Niejawny nadzór nad pracownikami ZUS

Artykuł

Nowe technologie stosowane do nadzoru nad pracownikami to rosnący problem, którym zamierzamy zająć się w najbliższych miesiącach. Tymczasem, po niemal trzech latach, ostatecznie przegraliśmy batalię o informacje, w jaki sposób nadzorowani są pracownicy ZUS.

Historia naszego sporu z ZUS sięga prac nad raportem Zabawki Wielkiego Brata. Chcieliśmy dowiedzieć się, czy ZUS kontroluje pracowników, w sposób automatyczny zbierając informacje o ich aktywności. Chodziło np. o programy monitorujące przeglądane strony internetowe czy też o monitoring wizyjny stanowisk pracy. Spytaliśmy także, czy sposób wykorzystywania takich narzędzi jest objęty wewnętrznym regulaminem i czy pracownicy są informowani o ich stosowaniu. Prezes ZUS uznał jednak, że żądane informacje nie mogą zostać udostępnione, ponieważ… dotyczą sposobów zabezpieczania danych osobowych przetwarzanych w zakładzie. Stanowisko ZUS podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w wyroku z 21 grudnia 2015 r. (sygn. II SA/Wa 1261/15) przychylił się do argumentacji urzędu. Z kolei w piątek Naczelny Sąd Administracyjny oddalił naszą skargę kasacyjną. Cała argumentacja stojąca za odmową udostępnienia nam informacji, o które pytaliśmy, straci na znaczeniu wraz z pełnym wejściem w życie RODO (a więc już za niecałe trzy miesiące) – uchylony bowiem zostanie wówczas art. 39 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych, na którym oparły się sądy.

Rośnie natomiast znaczenie tematu nadzorowania pracowników. Aktualne przepisy nie stawiają jednoznacznych granic, za którymi kontrolowanie pracownika staje się niedopuszczalnym naruszeniem jego prywatności (np. nagrywanie osobistych rozmów czy monitoring w toalecie), nie precyzują też, o czym i w jaki sposób pracownicy powinni być informowani. Tymczasem w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trwają działania na rzecz zmiany kodeksu pracy. Również Ministerstwo Cyfryzacji, w ramach tzw. ustawy wprowadzającej RODO, planuje znowelizować te przepisy. Czeka nas więc niebawem dyskusja o granicach pomiędzy dopuszczalnym nadzorem pracodawców nad pracownikami a prawem do prywatności tych drugich.

Wojciech Klicki

Sądy nie zawsze orzekają po naszej myśli, ale to nie sprawi, że przestaniemy walczyć z nadużyciami. Wesprzyj te działania. Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon i przekaż nam 1% swojego podatku (KRS: 0000327613)!

Komentarze

Wszystko przez PiSde. Prawda jest taka, że wejście RODO tu nic nie zmieni. Może zmienią potężne sankcja za niepraworządność (słynny na cały świat art. 7) .

A Ministerstwo Cyfryzacji jak zwykle nie będzie widzieć problemów - bo jest jak kret. Zalegalizują podglądanie pracowników - co jest realizowane przez ukryte kamery w czujkach włączających światło oraz czujkach dymu (i czasami wieszakach). Stwierdzą, przecież to teren prywatny pracodawcy, a danych biometrycznych nie ma - mimo, że się nawet mówi o biometrycznym zdjęciu do paszportu, to stawiam, że nie uznają fotografii i filmu za daną biometryczną, a może nawet za daną osobową.

Dodaj komentarz