Pamiętajmy o Snowdenie (i ujawnionej przez niego masowej inwigilacji)

W skrócie

Sześć lat temu Edward Snowden ujawnił światu, że amerykańskie służby inwigilują Internet na masową skalę, wywołując tym samym debatę o tym, co wolno służbom w ramach wojny wypowiedzianej terroryzmowi. 17 września miała miejsce międzynarodowa premiera autobiografii najgłośniejszego sygnalisty XXI w. pt. Pamięć nieulotna. W Polsce książka ukazała się nakładem wydawnictwa Insignis.

Edward Snowden, analityk pracujący dla firm związanych z amerykańskimi służbami specjalnymi, ujawnił w 2013 r., że National Security Agency (Agencja Bezpieczeństwa Narodowego) na masową skalę inwigiluje użytkowników Internetu. Dzięki temu w debacie publicznej pojawił się temat szerokich uprawnień służb – także w Polsce. Problem braku kontroli nad działaniami służb powraca niekiedy przy okazji kolejnych informacji ujawnianych przez dziennikarzy (jak choćby kilka tygodni temu w kontekście oprogramowania Pegasus). Niestety, dyskusja dyskusją, a służby działają bez większych zmian.

Doniesienie Snowdena i jego osobista historia opisane zostały przez Glenna Greenwalda w książce Snowden. Nigdy się nie ukryjesz, z której dowiadujemy się m.in., że także polskie służby mają swoje za uszami w kwestii inwigilacji. Snowden jest też bohaterem dwóch filmów: nagrodzonego Oscarem dokumentu w reżyserii Laury Poitras Citizenfour i fabuły Snowden Oliviera Stone’a. I choć historii Edwarda Snowdena daleko do happy endu, pocieszające jest to, że zainspirowani nią artyści przypominają nam o problemie, który ujawnił: służb działających ponad prawami człowieka. Warto przekonać się, co ma dziś do powiedzenia sam główny bohater dramatu.

Zdjęcie pochodzi ze strony wydawnictwa

Komentarze

6 lat.... w dziedzinie inwigilacji elektronicznej to wieki...
dziś w Polsce obowiązuje stopień BRAVO-CRP ze względu na wybory , ciekawi mnie kto zdaje sobie sprawę z tego co to realnie oznacza...bo że Pegazy biegają po nowych dla nich łąkach to nie wątpię.

To strasznie smutna ksiazka :(
O utracie wolnosci przez nas wszystkich.
W imie nie wiadomo czego, bo na pewno nie "bezpieczenstwa".
Nie jestem w stanie pojac dlaczego dzis wszyscy jestesmy ameryka?
I dlaczego usa przypisuje sie role straznika wolnosci, "wartosci" i innych dzis juz nic nie znaczacych sloganow. Kraj ktory zywi sie nieustajaca wojna, ktorego sojusznicy kroja pila niezaleznych dziennikarzy, ktoremu w wyborach nie mieszalo juz chyba tylko Tobago, bo na Trynidad maja "raporty". Dlaczego sie na tym wzorujemy? Dlatego, ze kazdy kto sie temu sprzeciwil (a nie mial na stanie odpowiedzniej ilosci nuke, by byc przyjaceielm usa) mial do czynienia z najnowsza amerykanska technologia w postaci F35? Ktokolwiek zapowiada odejscie od rozliczania sie w zielonej szmacie to zaraz ma wypadek, albo jest "przylapany" z pobita prostytutka w hotelu jak Strauss-Khan?? Kiedy my wreszcie sie obudzimy i sprowadzimy ludzi ktorych wybieramy do pozycji na ktorej powinni sie znajdowac? Naszych SLUG? Dziennikarze jaraja sie jakimkolwiek pierdem, byle jakiej politycznej szmaty na TT a ludzie z tego powodu kloca sie we wlasnych rodzinach... to wszystko jest jakies up-side-down!

Dodaj komentarz