Płynna nowoczesność bez drogowskazu

Artykuł

Widywaliśmy się tylko na publicznych wykładach, nigdy nawet nie usiedliśmy razem przy kawie, a jednak czujemy się tak, jakby odszedł dobry przyjaciel. Ktoś, kogo naprawdę będzie brakować. Prof. Zygmunt Bauman był przyjacielem wszystkich poszukujących sensu w ponowoczesnym świecie. Nazywał prostymi słowami to, co inni być może przeczuwali lub nawet wiedzieli, ale nazwać nie potrafili. Swoim słuchaczom i czytelnikom nie stawiał niepotrzebnych barier – w tym jak mówił i pisał był mądrym przewodnikiem i wyrozumiałym nauczycielem. A jednocześnie – niezwykle krytycznym obserwatorem świata i ludzi, bez owijania w bawełnę opisującym nasze małe i wielkie ucieczki od wolności, czujnie wyłapującym nowe wymiary segregacji, dyskryminacji, nierównego rozłożenia społecznych i ekonomicznych przywilejów. Bez ogródek obnażając mechanizmy władzy, stawał po stronie człowieka.

W spisanych rozmowach z Davidem Lyonem (twórcą koncepcji społeczeństwa nadzorowanego, ważnym mentorem dla Fundacji Panoptykon)  Zygmunt Bauman nazwał nowe mechanizmy nadzoru, które bardziej przypominają wolny rynek niż Foucaultowski panoptykon („Płynna inwigilacja. Rozmowy”, Wydawnictwo Literackie, 2013). Bazą i paliwem płynnego nadzoru stał się nasz lęk przed wykluczeniem ze społeczności, nasza własna potrzeba bycia widocznym. Bauman nie krytykuje naszych indywidualnych potrzeb i pragnień – krytykuje korporacje i państwa, które cynicznie je wykorzystują, by nas kontrolować i realizować swoje cele. Facebooka nazywa rynkiem, nie społecznością. Nie neguje strachu przed terroryzmem, ale przestrzega przed podporządkowaniem mu politycznej agendy i porzuceniem demokratycznych wartości.

Zygmunt Bauman odszedł w momencie, w którym na nowo potrzebujemy określić zasady działania liberalnej demokracji, odnaleźć przepis na niezależne media, zbudować ponadnarodowe mechanizmy odpowiedzialności, ograniczyć autorytarne działania prywatnych korporacji. Poruszamy się po omacku w płynnej nowoczesności i szukamy miejsca na nowe fundamenty. Bez profesora Baumana w charakterze przewodnika będzie nam jeszcze trudniej. I smutniej.

Zespół Fundacji Panoptykon

Komentarze

No teraz to Pojechaliście z tym Baumanem, przejrzałem sobie wikipedie, przecież to zwykły stalinista był, szuja.

uuuu, nie spodziewałem sie że fundacja coś wspólnego z żydokomuną w najostrzejszej wersji, odpowiedzialnej za miliony istnień ludzkich, szkoda. add black list.

Bauman pisał też dużo o prekariacie i wykluczeniu ekonomicznym, ale to już umyka wszechwiedzącej klasie średniej z Warszawy, nie?

My w Panoptykonie nie zapominamy bo on jasno mówił, że państwo, które wcześniej "opiekowało się" obywatelem w dobie neoliberliazmu, uzasadniając swoje "istnienie" staje się państwem karzącym i opartym na aparacie bezpieczeństwa. Wszystkim krytykom powyżej - chyba jedynie zostaje porada by sięgnęli do jego książek, dla nas one są ważne.

Cytat: "Bez ogródek obnażając mechanizmy władzy, stawał po stronie człowieka."

Czy zawsze?

Służba w zbrodniczym Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego i utrwalanie totalitarnego ustroju w bandyckim państwie jest raczej niechlubną kartą życiorysu prof. Baumana. Nie słyszałem, by za swoje czyny przeprosił i/lub zadośćuczynił.
Pamiętajcie, że totalitaryzmowi się przecież tutaj sprzeciwiamy (my tzn. odwiedzający stronę Panoptykonu); masowa inwigilacja jest jednym z przejawów totalitaryzmu właśnie.

Nie umniejsza to jego niemałych przecież osiągnięć w naukach socjologicznych i filozoficznych.

śp. Zygmunt Bauman stanął już przed sądem Tego, co zna najskrytsze głębiny ludzkiego serca.
Requiescat in pace.

Chciałbym przypomnieć wszystkim Czytelnikom strony Panoptykonu, że dbanie o prywatność w Internecie wcale nie musi się wiązać z lewackimi poglądami. Przykładem jest blog junta.pl, którego autorzy są konserwatystami, patriotami, katolikami, ale nie przeszkadza im to sprzeciwiać się przymusowi państwowemu i inwigilacji (a może właśnie dlatego się im sprzeciwiają?). Dodam przy okazji, że utożsamianie idei wolnego oprogramowania z komunizmem też jest błędne - podstawą komunizmu jest przymus, a programiści open source udostępniają kody źródłowe i zezwalają na korzystanie z nich dobrowolnie - takie działanie jest jak najbardziej dopuszczalne na wolnym rynku. Za to bauman (specjalnie z małej litery) był zgniłym komuchem, współodpowiedzialnym za rozwój systemu znacznie ograniczającego wolność i prywatność obywateli. Mam nadzieję, że Pan Bóg mu to wybaczy.

Dodaj komentarz