PNR do trybunału?

Artykuł
element dekoracyjny

Parlament Europejski czeka dzisiaj ważna decyzja. Europosłowie będą głosować nad przyjęciem rezolucji, która zakłada przekazanie Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) projektu kontrowersyjnej umowy dotyczącej przekazywania danych PNR do Kanady. Sędziowie mieliby ocenić go pod kątem zgodności z Kartą Praw Podstawowych. Fundacja Panoptykon zaapelowała do polskich europosłów o poparcie tej inicjatywy.

Dane PNR pochodzą od samych pasażerów. Każdy z nas wprowadza je, rezerwując bilet lotniczy. Zestaw zbieranych danych różni się w zależności od przewoźnika, ale najczęściej znajdują się wśród nich: imię i nazwisko, data urodzenia, adres zamieszkania, telefon, e-mail, a także trasa podróży, forma płatności za bilet oraz dane tzw. osoby kontaktowej. Jednak to nie wszystko. Bazy danych linii lotniczych mogą zawierać również wiele wrażliwych danych. Profil zbudowany na podstawie danych PNR może ujawniać choćby wyznanie (np. jeśli pasażer zamówił specjalny posiłek), relacje osobiste (np. jeśli zarezerwował pokój z podwójnym łóżkiem) czy stan zdrowia (np. gdy prosi o wózek inwalidzki).

Pierwotnie gromadzenie danych PNR miało służyć świadczeniu usług przez linię lotniczą oraz lepszej koordynacji między poszczególnymi liniami (np. w momencie przesiadki). Jednak obecnie coraz więcej państw dochodzi do wniosku, że dane PNR mogą być wykorzystywane do walki przestępczością i terroryzmem. Przewoźnicy zostają więc zobowiązani do przekazywania informacji o pasażerach odpowiednim służbom.

Pierwszym krajem, który zaczął wykorzystywać dane PNR w ten sposób, były Stany Zjednoczone. Po zamachach z 11 września 2001 roku Amerykanie wprowadzili nowe środki, które miały zabezpieczyć ich przestrzeń powietrzną. W związku z tym już w 2004 roku USA podpisały z Unią Europejską umowę, która obligowała europejskie linii lotnicze do przekazywania danych pasażerów amerykańskiemu Departamentowi Spraw Wewnętrznych. W ślad za Amerykanami poszły kolejne państwa. Obecnie Unia Europejska przekazuje dane PNR do Australii i Kanady. Ponieważ umowa kanadyjska straci niebawem ważność, Komisja Europejska od kilku miesięcy negocjuje z Ottawą nowy traktat.

Wszystkie porozumienia w sprawie danych PNR wzbudzają szereg kontrowersji. Przede wszystkim brakuje wiarygodnych dowodów, że analiza danych PNR zmniejsza zagrożenie atakami terrorystycznymi (zwłaszcza że nie można mieć gwarancji, że pasażerowie podają prawdziwe informacje). Tymczasem samo masowe gromadzenie danych pasażerów i ich przekazywanie zagranicznym organom ścigania może być sprzeczne z unijną Kartą Praw Podstawowych.

Żadne z porozumień nie zapewnia realnych gwarancji ochrony praw Europejczyków w państwach, do których trafiają informacje. Tymczasem wykorzystywanie danych PNR oznacza automatyczne traktowanie każdego podróżnego jak potencjalnego terrorysty lub innego groźnego przestępcy. Na podstawie – nieraz całkiem skąpych – danych z systemów rezerwacyjnych wyprowadzane są też kontrowersyjne wnioski, a na czarną listę można trafić przez pomyłkę lub przypadek. Co gorsza, umowy dotyczące danych PNR pozwalają automatycznie profilować pasażerów również na podstawie danych wrażliwych. W efekcie może to prowadzić do dyskryminacji i utrwalania krzywdzących stereotypów.

Mechanizm wykorzystywania danych PNR przez organy ścigania jest bardzo podobny do gromadzenia danych telekomunikacyjnych przez operatorów na potrzeby walki z przestępczością. Umożliwiające to przepisy tzw. dyrektywy retencyjnej zostały niedawno unieważnione przez TSUE. Trybunał w Luksemburgu uznał wówczas, że prewencyjne gromadzenie danych o wszystkich połączeniach telekomunikacyjnych i ich udostępnianie organom ścigania bez kontroli sądu stanowi nieproporcjonalne naruszenie praw i wolności obywatelskich.

Czy Trybunał będzie miał okazję ocenić również projekt nowej umowy dotyczącej przekazywania danych PNR do Kanady? Bardzo na to liczymy, dlatego zaapelowaliśmy do polskich europosłów o poparcie rezolucji, która będzie miała wiążący charakter. Mamy nadzieję, że sędziowie trybunału ostatecznie potwierdzą zastrzeżenia dotyczące wykorzystywania danych PNR przez organy ścigania. Orzeczenie takie miałoby kolosalne znaczenie nie tylko dla losów kanadyjskiej umowy, ale również dla porozumienia z USA, Australią oraz tworzonego właśnie europejskiego systemu przetwarzania danych pasażerów linii lotniczych.

Opracowanie: Jędrzej Niklas

Fundacja Panoptykon: opracowanie dotyczące umowy PNR z Kanadą [PDF]

Dodaj komentarz