ProteGO Safe: czy państwo zasłuży na zaufanie obywateli?

Artykuł
logo ProteGo

ProteGO Safe zyskało już na miano najbardziej dyskutowanej aplikacji 2020 r. Po medialnej burzy wywołanej propozycją podrzucenia jej klientom centrów handlowych jako opcji na szybsze wejście do środka media wprawdzie ucichły, ale projekt, który ma pomóc chronić Polskę przed kolejną falą pandemii koronawirusa, się rozkręca. Programiści pracują nad zintegrowaniem aplikacji z protokołem Exposure Notification przygotowywanym przez firmy Google i Apple, a specjaliści od ochrony danych osobowych spierają się o to, czy aplikacja nie stanowi zagrożenia dla praw i wolności. Co o ProteGO Safe mają do powiedzenia Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych i Agencja Praw Podstawowych? Czy zespół ekspertów powołany przez Ministerstwo Cyfryzacji pozwoli odzyskać zaufanie obywateli i obywatelek? 

30 kwietnia: Urząd Ochrony Danych Osobowych stawia warunki

W oparciu o wytyczne Komisji Europejskiej i Europejskiej Rady Ochrony Danych Prezes UODO zwrócił Ministerstwu Cyfryzacji uwagę na trzy problemy związane z aplikacją ProteGO Safe.

  • Konieczność uporządkowania regulaminu i polityki prywatności aplikacji

UODO zwrócił uwagę na brak precyzyjnego podziału odpowiedzialności za funkcjonowanie aplikacji pomiędzy Ministrem Cyfryzacji a Głównym Inspektorem Sanitarnym. Nie wiadomo też, jaką rolę pełnią wskazane w polityce prywatności aplikacji firmy Tytani24 czy Google Ireland Limited.

  • Brak jednoznacznie wskazanej podstawy prawnej przetwarzania danych w aplikacji 

Zdaniem UODO zgoda jest jedyną dopuszczalną podstawą przetwarzania danych użytkowników i użytkowniczek aplikacji śledzących kontakty społeczne. A skoro przetwarzanie danych ma się opierać na zgodzie, niezbędne jest wcześniejsze rzetelne poinformowanie użytkowników o przetwarzanych danych. Urząd podkreśla, że tylko na podstawie pełnej informacji zgoda może być wyrażona w pełni świadomie i dobrowolnie. 

Dobrowolność zgody jest bardzo ważna, bo działanie aplikacji polega przetwarzaniu danych o kontaktach w celu oszacowania ryzyka zarażenia – dochodzi więc do profilowania. UODO „opowiada się przeciwko dopuszczalności profilowania, w przypadku gdy jego zasady, nawet w oparciu o zgodę, są w sposób nieprzejrzysty określone w dokumentacji Aplikacji”.

  • Ocena skutków dla ochrony danych

UODO zwraca też uwagę na konieczność przeprowadzenia przez Ministerstwo Cyfryzacji oceny skutków dla ochrony danych (powołując się przy tym na opinię Komisji Europejskiej na temat aplikacji do contact tracing). ProteGO Safe, tak jak inne aplikacje do monitorowania kontaktów społecznych, opiera się na przetwarzaniu na dużą skalę danych o stanie zdrowia milionów obywateli, czyli – według RODO – danych szczególnej kategorii. Ważne jest też to, że aplikacja wykorzystuje mechanizm automatycznego profilowania: to algorytm „zdecyduje” o tym, jaki profil ryzyka zarażenia koronawirusem przypisać konkretnej osobie na bazie jej interakcji społecznych.

28 maja: Agencja Praw Podstawowych przypomina o konieczności przyjęcia odpowiednich przepisów

Agencja Praw Podstawowych (FRA) przeanalizowała wprowadzone przez państwa członkowskie Unii Europejskiej środki do walki z pandemią i ich wpływ na prawa człowieka. Na tle pozostałych państw Polska nie wyróżnia się ani pozytywnie, ani negatywnie. Okazuje się, że nasz rząd nie był jedynym, który bez kontroli sądu sięgnął po dane o lokalizacji obywateli objętych nadzorem epidemiologicznym do firm telekomunikacyjnych. FRA jednoznacznie krytykuje tę praktykę. Podkreśla też, że wprowadzenie aplikacji do śledzenia kontaktów społecznych – takich jak ProteGO Safe – również wymaga przyjęcia najpierw odpowiednich przepisów. Polska, podobnie jak większość krajów, które eksperymentują z takimi rozwiązaniami, dotąd tego nie zrobiła.

Z dobrych wiadomości: według raportu FRA jesteśmy w gronie krajów, które dla projektowanych narzędzi przeprowadziły analizę ryzyka z perspektywy ochrony danych osobowych, włączyły w te prace odpowiedni organ nadzorujący (UODO) i wybrały rozproszony model działania aplikacji, który w najlepszy sposób chroni prywatność obywateli. Pod tym względem, jak pokazuje choćby przykład Wielkiej Brytanii, na pewno mogło być gorzej.

1 czerwca: Ministerstwo Cyfryzacji nie widzi ryzyka dla praw i wolności

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało dr. Pawła Litwińskiego (w odpowiedzi na jego wniosek o udostępnienie informacji publicznej z 30 kwietnia) o wynikach przeprowadzonej przez nie oceny skutków dla ochrony danych. Główny wniosek wypływający z tej analizy to brak wysokiego ryzyka naruszenia praw i wolności osób fizycznych. Problem w tym, że analiza dotyczyła tylko pierwszej wersji aplikacji, służącej do samodzielnej oceny ryzyka zakażenia koronawirusem, niezawierającej kluczowego elementu, czyli modułu do monitorowania kontaktów. 

Ministerstwo poinformowało, że uruchomienie nowej wersji aplikacji zawierającej element contact tracing „nastąpi, jeśli wyniki ponownie przeprowadzonej oceny skutków dla tej wersji nie stwierdzą wysokiego zagrożenia, że naruszone zostaną prawa i wolności Użytkowników”.

Jeśli polski rząd chce zasłużyć na ocenę, jaką w przywołanym raporcie niejako awansem wystawiła mu Agencja Praw Podstawowych, powinien nie tylko ponownie przeprowadzić ocenę skutków dla ochrony danych, ale też włączyć w ten proces UODO, a efekty – udostępnić publicznie. 4 czerwca dostaliśmy od Ministerstwa Cyfryzacji zapewnienie, że tak się stanie: ocena skutków z perspektywy ochrony danych osobowych dla nowej wersji aplikacji ma zostać opublikowana, jeszcze zanim aplikacja trafi do sklepów Google Play i App Store. Liczymy więc, że tym razem obejdzie się bez upominania o nie. 

4 czerwca: Ministerstwo Cyfryzacji powołuje zespół ekspertów ds. ProteGO Safe 

W rozmowie z Katarzyną Szymielewicz minister Marek Zagórski zapowiedział, że zastanowi się nad powołaniem ciała ekspertów społecznych, którego zadaniem byłoby przyglądanie się pracom nad polską aplikacją do śledzenia kontaktów społecznych i jej wdrożeniu. Słowa dotrzymał. Od 4 czerwca przy Ministerstwie Cyfryzacji działa zespół ekspercki ProteGO Safe. W jego skład weszły osoby o szerokich kompetencjach: epidemiolodzy i naukowcy zajmujących się modelowaniem ryzyka, eksperci ds. bezpieczeństwa danych, prawnicy (w tym prezeska Panoptykonu, Katarzyna Szymielewicz). Pełny skład zespołu ma zostać opublikowany na stronie Ministerstwa Cyfryzacji. 

Zdecydowaliśmy się przyjąć to zaproszenie, ponieważ wierzymy w sens dialogu z administracją publiczną i w potrzebę współpracy w ważnych społecznie przedsięwzięciach. Uznaliśmy, że skoro już polski rząd zdecydował się wejść w ryzykowny eksperyment z technologią do walki z pandemią, lepiej mu pomóc dobrą radą. Co ważne, zespół ma wyłącznie charakter doradczy i opiniujący. Nie kontroluje działań rządu ani prac programistów, bo nie ma takich narzędzi ani umocowania prawnego. Jest za to idealnym forum do wczesnego zgłaszania krytycznych uwag i wyjaśniania wątpliwości, co w dobie szybkich (a nie zawsze sprawdzonych) newsów może się okazać bezcenne. Mamy zamiar z tej możliwości często i konstruktywnie korzystać. 

Czy państwo zasłuży na zaufanie obywateli?

Cieszy nas zaangażowanie Urzędu Ochrony Danych Osobowych w prace nad rozwojem aplikacji ProteGO Safe. To urząd jest powołany do weryfikacji legalności jej działania i ma do tego odpowiednie narzędzia. Trzymamy kciuki za efektywną współpracę pomiędzy Urzędem a Ministerstwem Cyfryzacji. Jej dobrym prognostykiem jest już przeprowadzona ocena skutków dla ochrony danych i zapewnienie, że Ministerstwo Cyfryzacji uzależnienia wypuszczenie kolejnej wersji aplikacji od pozytywnej oceny jej najbardziej ryzykownego elementu, czyli modułu do śledzenia interakcji społecznych.

Skuteczność ProteGO Safe w zarządzaniu zagrożeniem epidemiologicznym będzie zależeć od tego, ile Polek i Polaków zdecyduje się zainstalować to narzędzie na swoich telefonach. Dlatego tak duże znaczenie ma zaufanie i współpraca różnych środowisk. Gorąca dyskusja na temat narzędzia od tygodni toczy się w serwisie Github (por. ostatnie kontrowersje związane z ograniczonym dostępem do kodu). Inicjatywę powołania przez Ministerstwo niezależnego zespołu ekspertów odbieramy jako krok w tym samym kierunku: rząd chce otwarcie dyskutować na temat zgłaszanych problemów i włączać do rozmowy osoby o różnych kompetencjach.

Niewątpliwie jest co sprawdzać, bo wymogi względem aplikacji są mocno wyśrubowane: z jednej strony przez Google i Apple, z drugiej – przez instytucje takie jak Komisja Europejska i przywołana już Agencja Praw Podstawowych. I bardzo dobrze: ostatecznie rozmawiamy o narzędziu, które może pomóc albo przeszkodzić w walce z pandemią, przy okazji narażając albo chroniąc wrażliwe dane milionów osób. Tu nie ma miejsca na pomyłki.

[aktualizacja 10.06.2020] 9 czerwca - Ministerstwo Cyfryzacji udostępnia aplikację

W sklepach Google Play i AppStore pojawiła się pełna wersja aplikacji ProteGo Safe, zgodna z rozwiązaniem przyjętym przez Google i Apple (exposure notification). Kilka godzin później Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało pełen zestaw dokumentów dotyczących aplikacji, w tym jej ocenę skutków dla ochrony danych. Dokument jest bardzo zaskakujący, bowiem zgodnie z nim w aplikacji nie są przetwarzane dane osobowe. Choćby dlatego ta bardzo rozbudowana ocena wymaga pogłębionej analizy.

Wojciech Klicki, Katarzyna Szymielewicz

Wesprzyj nas w walce o wolność! Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon.

Polecamy:

Panoptykon: Technologia w walce z koronawirusem - filarów zaufania

Panoptykon: Technologią w epidemię – co może pójść nie tak

Panoptykon 4.0: Czy ProteGO jest „safe”?

Komentarze

Informatyk pokładowy, ty potrafisz czytać kod i specyfikacje? Przecież ten artykuł to brednie. na mózg Ci siadło. Wczoraj szczyt zakażeń a ty takie bzdury wypisuje... Tfuu.... powinieneś iść za to do więzienia

Polecam wątki:
https://github.com/ProteGO-Safe/specs/issues/195
https://github.com/ProteGO-Safe/specs/issues/193
https://github.com/ProteGO-Safe/specs/issues/189
https://github.com/ProteGO-Safe/specs/issues/145
https://github.com/ProteGO-Safe/specs/issues/191

Mam już dość kłamstw tej ekipy "zespołu programistów" ProteGO-Safe, mam dość JS5 oraz mam dość Ministerstwa Cyfryzacji. Zaufanie się skończyło i nie wróci więcej.

I koniecznie nie zapominjcie ludzie najpierw wyświetlić polityki prywatności i potem nie zgodzić się na warunki umowy licencyjnej. Ponieważ Wasze IP już poleciało do Ministerstwa Cyfryzacji - nie zapomijcie złożyć grupowej skargi do UODO.

To inwigilacja a nie żadna walka z koronawirusem, który jest sztucznie napędzany przez "wyszukiwanie ognisk". Celowo wybrali tereny, gdzie jeszcze się nie dotliło.

Aplikacja już jest w sklepie Play z tego co widzę. Czy dostaliście omawiane zapewnienia, audyty, inne dokumenty?

@Młot_Luu toteż #ZostańWDomu #ZałóżKaganiec

Do więzienia to powinien ten iść, kto doprowadził do ruiny polską gospodarkę z powodu kociej grypy.

Do zastanowienia jest, czy duże galerie handlowe nie są źródłem rozprzestrzeniania się wszelkich chorób (zastąpić dużymi sklepami, gdzie ludzie muszą przejść się) oraz do zastanowienia jest kwestia szpitali i DPS-ów - czy oby coś tam źle nie poszło? Dlaczego szpitale nie są non-stop wietrzone, aby nie było zastoju wirusa? Dlaczego lekarze nie są odpowiednio chronieni? Dlaczego nie mają odpowiednich środków? Dlaczego nie wyciągnięto lekcji z sytuacji DPS-ów za granicą? Dlaczego nic z tym u nas nie zrobiono aby tam nie było transmisji poziomej? Chorzy zarażają dłużej, a bezobjawowi najmniej - tak mówi WHO.

BTW. Skoro większość ludzi chorych (na zwykłą grypę, kocią grypę, zapalenie płuc) ma gorączkę a wszędzie w galeriach są kamery - dlaczego nie instaluje się kamer podczerwieni i nie wyłapuje się w galeriach tych z gorączką - logiczne jest, że coś rozsiewają (a jeżeli mają to z innej przyczyny - mogą mieć zaświadczenie od lekarza, że nie zarażają). Dlaczego nie stosuje się tak prostego rozwiązania zmniejszającego transmisję poziomą - proste - masz gorączkę - siedzisz w domu.

Podobny zarzut mam do komunikacji miejskiej - mają kamery - dlaczego tam nie dochodzi po prostu do nakazania opuszczenia pojazdu osobom z gorączką (oczywiście po sprawdzeniu bezdotykowym termometrem, gdy świeci na kamerze)?

Czy Misutoresu9 to płatny rosyjski troll?
Tak samo w tych wątkach ten fioletowy avatar na GH.
Czy my czasem nie mamy do czynienia ze standardowym atakiem trolli?

Panoptykon może się tym zajmiesz?

> Czy Misutoresu9 to płatny rosyjski troll?
> Tak samo w tych wątkach ten fioletowy avatar na GH.

Brakuje mi tutaj tej łysej śmiejącej się emotki z Przemo, która oddałaby mój stan emocjonalny w tym momencie.
Przecież w profilu na GH mam napisane Misutoresu9. Odkryłeś trollowniczy Młocie Amerykę.

> Czy my czasem nie mamy do czynienia ze standardowym atakiem trolli?

Owszem Młocie - mamy i jesteś jednym z nich. Na razie nie wiem czy mamy tu więcej trolli.
Bowiem tylko rosyjski troll internetowy nazwie Informatyka Zakładowego Informatykiem Pokładowym. Połóż się Pan i prześpij.

W kwestii zaufania obywateli to państwo jeszcze nie zdążyło na nie zasłużyć ale firma Google zrobiła za to wszystko żeby je (do końca) stracić. W związku z COIVID-19 rzecz jasna. Zapewnienia o prywatności wbudowanej w mechanizm śledzenia kontaktów mogą brzmieć wiarygodnie ale tylko w odniesieniu do relacji użytkownicy-strona rządowa. W relacji użytkownicy-koncern google nie tylko nic się nie poprawiło ale wszystko się katastrofalnie pogorszyło:
1. Aplikacja jest pobierana ze sklepu play - G. ma pełne informacje kto ją pobrał
2. Aplikacja pobiera codziennie klucze zdiagnozowanych osób - z CDN'a google - G. ma pełną informację kto aplikacji aktywnie używa.
3. G. ma pełne informacje kto z aktywnie używających jest zakażony i zdiagnozowany - bo ma dostęp do lokalizacji urządzeń i może korelować wizyty w miejscach gdzie wykonywane są badania z faktem, że użytkownik zdiagnozowany przestaje potem w ogóle się przemieszczać (kwarantanna/szpital)
4. Żeby tego było mało to G. (oraz inne firmy) pozyskują dane o stanie zdrowia obywateli wprost od rządów - rząd UK właśnie sprezentował bazę danych stanu zdrowia milionów obywateli żeby G. mogło sobie potrenować swoje modele ML/AL : https://www.opendemocracy.net/en/under-pressure-uk-government-releases-n...
Jednym słowem - nie wiadomo, czy używanie aplikacji do śledzenia kontaktów w czymkolwiek pomoże obywatelom i ich rządom ale na 100% G. (i Apple analogicznie) zrobiły i zrobią na tym świetny biznes monopolizując sobie dostęp do wrażliwych danych.

@miklo, przykre jest to co piszesz, ale miałam właśnie takie przeczucie od początku. Do tego ten fakt, że w pewnym momencie stwierdzili, że nie udostępnią kodu, a właśnie rządom udostępniają (podobno, według wpisów na GitHubie). Skoro udostępniają AOSP (Android Open Source Project), zaś Exposure Notification (aka. protokół G+A) jest częścią ich systemu operacyjnego - jak psu miska należy się nam ten kod, tak aby móc go uruchomić na komórce wraz ze skompilowanym ze źródeł AOSP (bez specjalnych dodatków Google). Udostępnienie kodu Exposure Notification pozwoliłoby także odpalić tą funkcję śledzenia kontaktów także na laptopach z Windowsem, telefonach z Symbianem i na innych systemach operacyjnych.

Mówiąc krótko: mam telefon z symbianem,
Mam telefon rootowany,
co robić, jak rzyć... (pisownia celowa :-/ )

Tak jeszcze z moich spostrzeżeń, skoro już piszesz o sprzedawaniu danych medycznych obcym wielkim koncernom.

Aplikacje do prowadzenia "dokumentacji" i wystawiania recept przez lekarzy - chodzą na Windows 10, który ma gdzieś GDPR - dane sensytywne trafiają do Microsoftu. Dlaczego nie ma tam Linuxa?

Telekonferencje związane z leczeniem - tzw. wizyty zdalne - odbywają się za pośrednictwem Skype, które ma politykę prywatności jaką ma i obraz oraz głos deszyfruje zanim dostarczy na drugą stronę - nie zastosują Signala czy Wire, które tego problemu nie mają - w alternatywach mamy szyfrowanie end-to-end... Ciekawe czy u lekarza całość transmisji nie leci jeszcze przez Androida (google)...

Część rządowych serwerów używa Cloudflare - gdzie może dochodzić do profilowania - ciastka cloudflare na różnych stronach - można powiązać nawet jeżeli nie po ciastku to po IP i wygenerować cyfrową tożsamość danego użytkownika internetu.

Czy celem rządu (i niestety służby zdrowia) jest łamanie tajemnicy lekarskiej oraz GDPR (w zakresie danych szczególnie chronionych? Co tu się dzieje i dlaczego nie ma sprzeciwu OBYWATELI?

Obywatel w czasie epidemii ma do wyboru... zachować prywatność i umrzeć albo oddać prywatność (i tym samym nie zasłużyć na krztę prywatności i bezpieczeństwa) i skorzystać z lekarza? Dlaczego nie ma ustawy, która wskazuje, że lekarze do prowadzenia dokumentacji medycznej i komunikacji z pacjentem mają używać takich narzędzi, gdzie strona trzecia nie ma możliwości podsłuchiwania transmisji na żadnym etapie?

@Anon MC opublikowało już dokumenty - dodaliśmy aktualizację w tekście.

Przejrzałem wpisy na forum po tym jak Misutoresu9 przyznała się że to SeraMoon (ten fioletowy avatar)

To jest atak rosyjskich trolli!
Panoptykon musicie coś z tym zrobić!

Znalazłem dodatkowo wpis tutaj:
https://www.telepolis.pl/forum/viewtopic.php?p=1097024

WTF? Czemu na takie coś zezwalcie?
Ta osoba proponuje szpiegowanie za pomocą anten kierunkowych, namawia do stalkowania, zarzuca kłamstwa.

Jej taktyką jest zaciemnianie wątków poprzez ogromne wpisy oraz tworzenie nowych kont!

Nie rozumiem dlaczego twórcy poprostu tego trolla nie zbanują!

Nie wiem czy ktoś to przeczyta ale najprawdopodobniej po tym poście postawią się sciany tekstu żeby ten post do was nie dotarał.
To samo się dzieje na GH.

ABSURD!
Anonim to również Misutoresu9, więc promuje swój własny trolling!

Nie wiem czy ktoś dotrze do mojego wpisu, ale zaraz zanim pojawią się jeden lub dwa posty, niekoniecznie od Misutoresu9 które bedą miały za zadanie zaciemnić dyskusje

Nie zgodzę się z @Misutoresu9, może jest lub nie jest trollem ale działania są podobne do działania trolla
e-recepty to inny wątek i nie ma nic wspólnego z ProteGo Safe. Wprowadzanie tu w komentarze tylko powoduje zamęt. A skorzystanie z konkretnej dystrybucji linuxa nie koniecznie będzie bezpieczniejsze.

A czy prosiłeś jakiegoś lekarza o to żeby zainstalował singala bo zależy Ci na prywatności? Finalnie jeśli lekarz będzie rozmawiał to założę się że jedna z 3 firm (google, apple, microsoft) i tak będzie to obsługiwała. Koniec końców któraś firma musi to obsłużyć, któraś firma musi zrobić mikrofon i głośniki, monitor, system, sprzęt, program itp.. i co to ma wspólnego z ProteGo Safe

Ciastka na różnych stronach w cloudflare są ... ehm.. różne. Adres IP też się może zmieniać. Duża część NIE-rządowych serwerów korzysta z CF i profilowanie na podstawie ich jest zdecydowanie łatwiejsze. co dadzą opcjonalne serwisy rządowe? A po za tym... co rozumiesz przez "tożsamość cyfrową" i co ona może efektywnie zrobić?

>>>Obywatel w czasie epidemii ma do wyboru... zachować prywatność i umrzeć albo oddać prywatność (i tym samym nie zasłużyć na krztę >>>prywatności i bezpieczeństwa) i skorzystać z lekarza? Dlaczego nie ma ustawy, która wskazuje, że lekarze do prowadzenia dokumentacji >>>medycznej i komunikacji z pacjentem mają używać takich narzędzi, gdzie strona trzecia nie ma możliwości podsłuchiwania transmisji na żadnym etapie?

Choćby dlatego, że wtedy duża część nietechnicznych lekarzy mogłaby mieć problem z Signalem czy innymi narzedziami i mogłoby się okazać, że ktoś nie dostanie pomocy, bo lekarz się boi RODO, albo nie wie jak zainstalować aplikację. Jak masz nie technicznego lekarza, który nie wie co to signal i nie chce go instalować to zmień lekarza na takiego, który Ci będzie odpowiadał.

Jesteś w stanie określić przed kim i jakie dane chcesz ukryć? Mam na myśli konkretnie tą aplikację. Bo widzę, że przetaczają się różne strony takie jak zewnętrzne korporacje (google, CF, MS), małe firmy są dość pominięte, firma od aplikacji ProteGo Safe, rząd oraz hakerzy próbujący wykraść bliżej nieokreślone dane i coś z nimi zrobić. A także pojedynczy ludzie którzy feelują pod domem sąsiadów z aplikacją. Z chęcią bym wysłuchał zdania co przed kim należy ukryć.

PS. Myślę, że sama aplikacja nie jest zła i nie powoduje problemów (nie mówię o problemach prawnych, to nie moja działka). Problem jest jedynie w tym co rząd może chcieć później z tym zrobić. Więc sam atak przeciwko aplikacji wydaje mi się bez sensowny i bardziej marnowanie sił, a lepiej je zachować jak faktycznie zacznie być groźnie bo MC/rząd będzie chciało wymusić coś w związku z aplikacją. Kontrola i jawność powinna być, ale w świecie nie da się żyć całkowicie samemu, żeby zachować prywatność. Obstawiam, że więcej dowiedzą się o danej osobie/domu rodzinnym osoba wywożąca śmieci niż twórca aplikacji ProteGo Safe. Jak ktoś ma inne zdanie, to z chęcią wysłucham.

A patrząc się na link do telepolis podany wyżej... Osoba która ogarnia technicznie co tam jest napisane może od razu stwierdzić, że argumenty przeciwko aplikacji pod kątem technicznym są w dużej mierze wysnutymi przypuszczeniami nie mającymi potwierdzenia, a co ciekawe, niektóre mają potwierdzenie że jest inaczej. Tylko wprowadza zamęt żeby ludzie, którzy się nie znają od razu się bali i byli przeciwko.

Ja - twórcza ksywka. Pytanie zasadnicze, kto stwierdził, że proteGO służy do umawiania wizyt zdalnych? Chyba nie zrozumiałeś w ogóle Misutoresu 9 i piszesz od rzeczy.

Odnośnie wizyt zdalnych, próbowałam taką zamówić i nie ma się wyboru - aplikacje są odgórnie narzucone przez lekarzy lub przez przychodnię. Też nie skorzystałam.

Monitor, głośniki, mikrofon - co one mają do przetwarzania danych? One nie łączą się z internetem.

"Choćby dlatego, że wtedy duża część nietechnicznych lekarzy mogłaby mieć problem z Signalem czy innymi narzedziami i mogłoby się okazać, że ktoś nie dostanie pomocy, bo lekarz się boi RODO, albo nie wie jak zainstalować aplikację"

Od tego jest przychodnia która go przeszkoli. Właśnie RODO omija używająć Skype lub Zooma (mnie zaproponowano ten komunikator podczas wizyty z której nie skorzystałam).

Po krótkim szukaniu o proteGO masz tutaj dość świeżą informację: https://niebezpiecznik.pl/post/porazek-aplikacji-protego-safe-ciag-dalszy/

Jednak proteGO nie służy do umawiania wizyt a do śledzenia z kim miało się kontakt. Namieszałeś strasznie "Ja".

"A patrząc się na link do telepolis podany wyżej... Osoba która ogarnia technicznie co tam jest napisane może od razu stwierdzić, że argumenty przeciwko aplikacji pod kątem technicznym są w dużej mierze wysnutymi przypuszczeniami nie mającymi potwierdzenia, a co ciekawe, niektóre mają potwierdzenie że jest inaczej. Tylko wprowadza zamęt żeby ludzie, którzy się nie znają od razu się bali i byli przeciwko."

Klikam tam i widzę, że powołują się na to samo źródło informacji - niebezpiecznik. Polecam więc przeczytać powyższy odnośnik.