Przesłanie DSM: Unia Europejska chroni konsumentów, nie obywateli

Artykuł

Od kilku miesięcy w politycznej debacie zawrotną karierę robi akronim „DSM”. Nie trudno sprawdzić, że kryje się za nim nowa strategia polityczna Unii Europejskiej, która w centrum stawia rozwój wspólnego cyfrowego rynku (digital single market). Nieco bardziej wtajemniczeni wiedzą jednak, że dopiero w opraktyce okaże się, co tak naprawdę stoi za DSM. Ogólne strategie mają to do siebie, że pod tym samym hasłem można przeprowadzić różne rewolucje. Kto na DSM rzeczywiście zyska, a kto straci? Komisja Europejska opublikowała dziś komunikat, który niewiele mówi o planowanych projektach, ale całkim dużo o wartościach, na których będzie zbudowana cyfrowa Europa.

European Digital Rights – koalicja, do której należy Fundacja Panoptykon – dzień przed planowanym ujawnieniem szczegółów strategii, w komunikacie prasowym, zadała podstawowe pytanie: ile w nowej cyfrowej wizji Europy jest miejsca na obywateli i ich prawa? Dziś poznaliśmy filary, na których stanie konstrukcja DSM i tematy, które ekipa Jean-Claude'a Junckera uważa za kluczowe. Oto one:

1. Lepszy dostęp konsumentów i biznesu do cyfrowych dóbr i usług w całej Europie

W pierwszej kategorii pojawia się temat harmonizacji prawa i procedur, które mają nie tylko ułatwić prowadzenie biznesu ale też uprościć dochodzenie praw konsumenckich. Pojawia się wprost potrzeba zreformowania (uproszczenia) prawa autorskiego i zakaz dyskryminacji w dostępie do usług, w postaci tzw. geograficznego blokowania (geo-blocking).

2. Stworzenie dobrych, jednolitych warunków (level playing field) dla rozwoju cyfrowych sieci i innowacyjnych usług

W tej kategorii (na ostatnim miejscu, ale jednak!) pojawia się europejska reforma przepisów o ochronie danych osobowych, bez której europejskie firmy będą ponosić dużo większe obciążenia, niż ich amerykańscy konkurenci. Jean-Claude Juncker wielokrotnie mówił o reformie jako o podstawie wspólnego cyfrowego rynku. W dzisiejszym komunikacie Komisja podkreśla, że nowe podejście do ochrony danych osobowych ma przywrócić zaufanie do cyfrowych usług.

3. Maksymalne wykorzystanie wzrostowego potencjału cyfrowej gospodarki

W tej, nader zagadkowej, kategorii Komisja Europejska kładzie przede wszystkim nacisk na swobodny przepływ danych, rozwój europejskiej chmury (European Cloud), zapewnienie interoperacyjności technologicznych standardów i większą dostępność usług e-administracji.

Słowa „obywatel” i „prawa” w komunikacie Komisji Europejskiej w zasadzie nie padają.

Słowa „obywatel” i „prawa” w komunikacie Komisji Europejskiej w zasadzie nie padają. Jesteśmy jej podmiotami tylko w roli konsumentów – korzystających z e-dóbr i e-usług, darzących nowe firmy większym zaufaniem, korzystający z usług e-administracji, w najgorszym razie dochodzący swoich konsumenckich praw, jeśli coś pójdzie nie tak. Czy Komisja planuje kolejną strategię, której celem będzie wzmocnienie praw, takich jak wolność wypowiedzi, prywatność czy (niekomercyjny!) dostęp do informacji w cyfrowym świecie? Nic tego nie zapowiada.

Katarzyna Szymielewicz

Więcej na ten temat:

Komunikat Komisji Europejskiej

Krytyczny komentarz European Digital Rights

Dodaj komentarz