Retencja w Trybunale - opinia Fundacji PANOPTYKON

Artykuł

Na wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny zbada zgodność z Konstytucją ustaw, które pozwalają służbom na masowe korzystanie z danych telekomunikacyjnych, w tym billingów. Sprawa jest naprawdę ważna, postanowiliśmy więc przedstawić Trybunałowi nasze stanowisko w tej sprawie.

Niemal nieograniczony dostęp do danych telekomunikacyjnych ma długa lista służb, w tym: policja, Straż Graniczna, kontrola skarbowa, Żandarmeria Wojskowa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne. Do tego dochodzą sądy i prokuratura. Dane statystyczne wskazują, że bardzo chętnie sięgają one po te - 2010 r. aż 1,4 mln razy!

Wciąż czekamy na statystyki za rok 2011.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwróciła m.in. uwagę na:

  • brak kontroli nad praktykami służb;
  • szeroki zakres spraw i sytuacji, w których możliwe jest sięganie po dane;
  • brak tzw. zasady subsydiarności, która wymusza sięganie po dane telekomunikacyjne dopiero wtedy, gdy mniej inwazyjne dla prywatności metody okazały się bezskuteczne;
  • brak gwarancji respektowania tajemnic zawodowych (np. dziennikarskiej, lekarskiej czy adwokackiej);
  • brak obowiązku niszczenia niepotrzebnych danych (w przypadku niektórych służb).

Podzielamy zarzuty, które podniosła Rzecznik. Precyzyjnie wskazała ona, dlaczego konkretne przepisy tzw. ustaw kompetencyjnych naruszają Konstytucję. W naszej opinii dla Trybunału Konstytucyjnego staraliśmy się natomiast naświetlić szerszy kontekst sprawy: dlaczego te przepisy w Polsce obowiązują i czy muszą właśnie tak wyglądać?

Dyrektywa retencyjna

Podstawowym założeniem wprowadzonej w 2006 r. dyrektywy jest nałożenie na dostawców obowiązku zatrzymywania danych o połączeniach telekomunikacyjnych oraz zapewnienie dostępu do nich odpowiednim organom w celu wykrywania i ścigania poważnych przestępstw. Naszym zdaniem już samo zbieranie informacji o wszystkich obywatelach jest kontrowersyjne.

Dane telekomunikacyjne pozwalają na stworzenie szczegółowego obrazu życia prywatnego jednostki zbudowanego z informacji na temat sieci społecznych kontaktów, mapy przemieszczania się i nawyków. Takie dane umożliwiają profilowanie na szeroką skalę, co doskonale pokazuje głośny przypadek Maltego Spitza – niemieckiego polityka Partii Zielonych. Na podstawie informacji zgromadzonych przez operatora telekomunikacyjnego udało się stworzyć precyzyjną mapę pokazującą jego aktywność.

Pokazuje to, jak poważnym zagrożeniem dla prywatności jest retencja danych. Dlatego rozwiązania przyjęte w dyrektywie nie obowiązują w kilku państwach UE – zostały uchylone przez trybunały konstytucyjne jako nadmiernie naruszające prywatność.

Wdrożenie dyrektywy w Polsce

Mimo wątpliwości, czy sama dyrektywa nie ingeruje zbyt daleko w prywatność polskie przepisy… idą jeszcze dalej! Retencja, czyli obowiązkowe przechowywanie i udostępnianie służbom danych telekomunikacyjnych, zgodnie z dyrektywą miała być narzędziem wyjątkowym, stosowanym tylko w sprawach dotyczących „poważnych przestępstw”. Tymczasem w Polsce służby nie mają takich ograniczeń – jak donoszą media nawet w sprawach o wykroczenia (mandat drogowy!) policja sięga po billingi.

Niekonstytucyjność i co dalej?

Rzecznik Praw Obywatelskich wykazała, że przepisy uprawniające służby do sięgania po dane telekomunikacyjne są niezgodne z Konstytucją. Jest stanowisko poparł nie tylko Prokurator Generalny, ale również Sejm. Niezaskarżone pozostają jednak przepisy Prawa telekomunikacyjnego, które nakładają na operatorów obowiązek przechowywania danych. Ewentualne uchylenie przez Trybunał przepisów regulujących dostęp służb do danych będzie więc dopiero początkiem drogi. To Parlament zdecyduje, czy ponownie dać służbom dostęp do danych telekomunikacyjnych, zwiększając przy tym gwarancje dla praw jednostki, czy też całkowicie zrezygnować z powszechnej retencji danych.

Opinia „amicus curiae” dla Trybunału Konstytucyjnego [PDF]

Wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich o sygn. K 23/11 dostępny jest na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego.

Dodaj komentarz