System Informacji Oświatowej: wielka baza danych na posiedzeniu komisji sejmowych

Artykuł

4 grudnia na posiedzeniu połączonych komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Systemie Informacji Oświatowej. Proponowane rozwiązania przedstawiła posłom komisji oraz innym obecnym osobom Minister Edukacji Katarzyna Hall. Po serii pytań posłów i odpowiedzi Minister projekt został skierowany do prac w podkomisji.

Nowy SIO (System Informacji Oświatowej) na zastąpić dotychczasowy system funkcjonujący od 1 stycznia 2005 r. Podstawowa zmiana zasad działania SIO ma polegać na odejściu od obecnej zasady gromadzenia w SIO danych zbiorczych o uczniach, na rzecz zasady gromadzenia informacji jednostkowych, będących danymi osobowymi.

Obecnie do SIO trafiają jedynie zestawienia zbiorcze o liczbie uczniów opisanych według określonej cechy, np. płci, roku urodzenia, typu szkoły, profilu kształcenia, wyniku egzaminów (np. maturalnego) itp. Zgodnie z projektem taka strategia ma być zarzucona na rzecz tworzenia indywidualnych profili uczniów (w tym  przedszkolaków), zawierających szereg informacji wskazanych w ustawie. Poza danymi identyfikacyjnymi: imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL (art. 11), ma być zbierany obszerny zestaw tzw. danych dziedzinowych (art. 12-26): od miejsca zamieszkania, poprzez informacje o uczestnictwie w zajęciach dodatkowych, o wynikach egzaminów, o wypadkach na terenie szkoły czy przedszkola po informacje o korzystaniu z pomocy materialnej czy objęciu pomocą psychologiczno-pedagogiczną. I wiele, wiele innych.

W przypadku nauczycieli już obecnie w SIO gromadzone są dane jednostkowe, choć i w tym przypadku projekt przewiduje pewne zmiany (np. identyfikację danej osoby również przez imię i nazwisko, a nie tylko numer PESEL). Poza danymi o uczniach i nauczycielach system będzie obejmował również informacje o szkołach i placówkach oświatowych. Struktura nowego SIO będzie obejmowała centralną bazę danych SIO oraz lokalne bazy danych SIO. Te ostatnie będą lokalnymi zbiorami danych tworzonymi w celu przekazywania danych do SIO, pozyskiwania danych z SIO oraz uzyskiwania za jego pośrednictwem informacji ze zbioru danych PESEL.

Większość danych ucznia zgromadzonych w bazie SIO ma podlegać anonimizacji po upływie 5 lat od dnia wprowadzenia do tego zbioru ostatniej informacji (niektóre wcześniej). Podobna zasada dotyczy również nauczycieli (art. 92). Natomiast dane uczniów i nauczycieli gromadzone w lokalnych bazach danych SIO mają być po upływie okresu 5-letniego usuwane, chyba że ich na dalsze przechowywanie zgodę na piśmie wyrażą odpowiednio rodzice ucznia bądź pełnoletni uczeń albo nauczyciel (art. 93).

Rekomendując projekt nowego systemu w trakcie posiedzenia komisji minister Hall zwróciła uwagę na wady obecnego systemu: praco- i czasochłonność w zbieraniu danych; wielostopniowe scalanie danych przez różne instytucje, skutkujące licznymi pomyłkami; brak możliwości korzystania z najbardziej aktualnych danych. W nowym systemie informacje mają być aktualizowane co tydzień, a zbieranie danych jednostkowych i ich weryfikacja z zewnętrznymi bazami (np. PESEL) ma zapobiegać pomyłkom i oszustwom. Wszystko to, zdaniem Minister, ma prowadzić do lepszego planowania i wydatkowania środków finansowych, a tworzone w ramach SIO moduły analityczne mają pomóc w zarządzaniu oświatą na różnych szczeblach.

Analiza rozwiązań proponowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej skłania do zastanowienia się nad tym, czy do realizacji założonych celów rzeczywiście konieczne jest zbieranie tak szerokiego zakresu danych i łączenia ich w rozbudowane, jednostkowe profile uczniów oraz czy przyjęcie nowego SIO w proponowanym kształcie nie doprowadzi do sytuacji, w której zagrożenia dla prywatności przeważą nad możliwymi do osiągnięcia pozytywnymi rezultatami.

Minister Hall starała się w swojej wypowiedzi uprzedzić tego typu zarzuty, podkreślając, że wszelkie niepokoje związane z ochroną danych osobowych są bezzasadne, ponieważ system będzie opatrzony „najlepszymi zabezpieczeniami”, a zasady dostępu do zawartych w nich informacji będą takie same, jak w obecnym stanie prawnym.

Okazało się, że potencjalne niebezpieczeństwa dla prywatności, które może stwarzać wprowadzenie nowego SIO w proponowanym obecnie kształcie nieszczególnie interesuje posłów. W całej serii pytań, zarzutów i pochwał temat właściwie się nie pojawił. Jedyną osobą, która zwróciła uwagę na ten problem był reprezentant organizacji pozarządowej zajmującej się oświatą. Podkreślił on, że tak daleko idąca integracja danych jest w krajach zachodnich odrzucana jako zbyt głęboka ingerencja w prywatność obywateli oraz zapytał o to, jakie zabezpieczenia – poza słownymi – przed nieuprawnionym dostępem do danych będzie przewidziany w nowym SIO.

Odpowiedź minister Hall trudno uznać za wyczerpującą. Powtórzyła ona jedynie, że dane osobowe będą należycie zabezpieczone, a osobom nieuprawnionym do dostępu do nich będą udostępniane jedynie dane scalone. Można mieć tylko nadzieję, że w dalszym pracach nad ustawą o SIO będziemy mieli szansę usłyszeć więcej konkretów. A temat prywatności wyraźniej zarysuje się w dyskusji.

Małgorzata Szumańska

Dodaj komentarz