Wielka Brytania: szersze uprawnienia policji?

Artykuł

Przez Polskę przetoczyła się ostatnio debata o ustawie zwanej inwigilacyjną, tymczasem Brytyjczycy mają swoją Snooper's Charter. Opublikowany w zeszłym tygodniu projekt przewiduje zwiększenie uprawnień policji m.in. w zakresie dostępu do informacji o aktywności obywateli w Internecie, w tym na przykład historii wyszukiwania czy rozegranych gier, a także włamywania się do sprzętu komputerowego.

Brytyjski „The Guardian”, komentując sprawę, nawiązuje do toczącego się za oceanem sporu FBI z firmą Apple. Zwraca uwagę, że „tylna furtka”, której założenia na iPhone'ie należącym do domniemanego zamachowca domaga się FBI, może w przyszłości skutkować inwigilacją większej liczby użytkowników sprzętu produkowanego przez tę firmę. Analogicznie – choć nowe brytyjskie prawo ma być wymierzone w przestępców, w praktyce może być wykorzystane do inwigilowania przypadkowych osób.

Takie zagrożenia znamy niestety bardzo dobrze z naszego podwórka. Gdy przed laty w Europie wprowadzano obowiązek przechowywania informacji o połączeniach telekomunikacyjnych i udostępniania ich organom państwa, miało to służyć walce z terroryzmem i innymi najpoważniejszymi przestępstwami. W Polsce wdrożono ten obowiązek, przyznając służbom niekontrolowany dostęp do danych telekomunikacyjnych – nawet w najdrobniejszych sprawach i w celach prewencyjnych. A ostatnio podobne rozwiązanie zastosowano w tzw. ustawie inwigilacyjnej – ułatwiając służbom dostęp również do danych dotyczących aktywności w Internecie.

Dodaj komentarz