Kamery z dźwiękiem w NFZ

Artykuł

Jakiś czas temu pewna zaniepokojona osoba zwróciła nam uwagę na to, że w jednym z oddziałów NFZ, w miejscu, gdzie obsługiwani są interesariusze, nagrywany jest dźwięk. Postanowiliśmy przyjrzeć się tej sprawie bliżej i w zeszłym roku zwróciliśmy się do wszystkich oddziałów ZUS i NFZ z pytaniami o stosowanie monitoringu w swoich siedzibach. Okazało się, że wiele z nich używa kamer, jednak dwa oddziały wojewódzkie NFZ nie ograniczają się do monitoringu wizyjnego, ale korzystają także z rejestratorów dźwięku.

Zarówno Małopolski, jak i Świętokrzyski Oddział Wojewódzki NFZ zadeklarowały, że informują o nagrywaniu audio i wideo przy użyciu tablic informacyjnych. Postanowiliśmy to sprawdzić i dzięki pomocy naszych sympatyków uzyskaliśmy zdjęcia wywieszek znajdujących się w siedzibach NFZ w Kielcach i Krakowie. W Kielcach była to tabliczka z informacją „Pomieszczenie objęte monitoringiem audiowideo”, w Krakowie – „Uwaga. Obiekt monitorowany”.

Uważamy, że nagrywanie dźwięku stanowi bardzo dużą ingerencję w prywatność  taką, której nie uzasadnia „rozstrzyganie sporów z interesantami” ani zapewnianie bezpieczeństwa obiektu; w szczególności w miejscu, gdzie przetwarzane mogą być bardzo wrażliwe dane. Z tego powodu napisaliśmy do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, przedstawiając argumenty za tym, dlaczego warto zrezygnować z takiego rozwiązania. Kopie naszego wystąpienia otrzymali również dyrektorzy wojewódzkich oddziałów NFZ w Kielcach i Krakowie.

Otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze wystąpienie od centrali („oddziały są pod względem możliwości i zakresu stosowania monitoringu autonomiczne”) i oddziałów. Przesłanie jest proste: kamery z dźwiękiem zostaną. Małopolski Oddział podkreślił, że nagrywanie jest wykorzystywane tylko wyjątkowo, gdy pracownik oddziału uzna to za niezbędne i po wyrażeniu zgody przez interesariusza. Zapowiedział także, że poprawi sposób informowania – na każdym stanowisku obsługi miała zostać umieszczona pisemna informacja o możliwości nagrywania dźwięku. Jeśli ma to działać wobec agresywnych czy też niewłaściwie zachowujących się osób, to uzyskanie ich zgody na nagrywanie może być trudne, a kartka o możliwości nagrywania może zginąć w tłumie innych informacji wiszących przy okienku. Natomiast Świętokrzyski Oddział zwrócił nam uwagę, że na monitoring zgodziły się związki zawodowe i uzyskał on akceptację radcy prawnego co do zgodności z prawem, a do tego po wprowadzeniu monitoring skończyły się skargi na agresję słowną czy groźby karalne wobec pracowników oraz zgłoszenia niewłaściwego zachowania się stron rozmowy.

Dzięki naszemu zainteresowaniu o wykorzystywaniu monitoringu z funkcją nagrywania dźwięku w siedzibach oddziałów NFZ dowiedziało się więcej osób. Pewnie dla sporej grupy było to duże zaskoczenie. Nie zmienia to jednak faktu, że problem dalej istnieje i nie dotyczy tylko NFZ. Do tej pory usłyszeliśmy argumenty za tym, że kamery z dźwiękiem są legalne, dzięki nim zniknęła agresja słowna, istnieją lub powstają wewnętrzne regulacje dotyczące ich stosowania. To, czego zabrakło, to dyskusja o tym, czy kamery, a w szczególności kamery z nagrywaniem dźwięku, są rzeczywiście konieczne: czy tych samych celów nie dałoby się osiągnąć za pomocą środków mniej ingerujących w prywatność?

Może przypadek kamer w oddziałach NFZ to dobry punkt wyjścia, by podyskutować o tym, czy takie kamery powinny być stosowane, a jeśli tak, to gdzie i na jakich zasadach? Jakie jest Wasze zdanie?

Anna Walkowiak

Wnioski dotyczące kamer w siedzibach oddziałów ZUS i NFZ wysyłaliśmy w ramach realizacji projektu „Państwo a biznes nadzoru. Monitoring praktyk instytucji publicznych”, finansowanego z funduszy EOG.

Komentarze

Dodaj komentarz