Artykuł 29.04.2026 3 min. czytania Tekst Image Dziś po raz drugi w ponad 17-letniej historii Panoptykonu spotkaliśmy się z Premierem Donaldem Tuskiem. Tym razem podczas konsultacji pt. „Cyfrowa Przyszłość Młodzieży” organizowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.Déjà vu?Podobnie jak w 2010 r. spotkanie z Premierem dotyczyło bezpieczeństwa dzieci w Internecie. Wówczas przestrzegaliśmy, że blokowanie sieci to nieskuteczna i szkodliwa metoda, która nie wpłynie na bezpieczeństwo użytkowników i użytkowniczek. Dziś ponownie zwracaliśmy uwagę, że zakaz mediów społecznościowych do 15. roku życia nie rozwiąże sedna problemu, choć zapewne wpłynie na debatę publiczną i postawy części rodziców.Zmiana społeczna nie zachodzi z dnia na dzień. To proces. Dlatego nasze rekomendacje skupiały się na długofalowej strategii.Zakazy dla korporacji, nie dla ludziJeżeli chcemy wyciągnąć młodych ludzi sprzed tiktokowych rolek, musimy zaproponować im coś poważnego w zamian. Jesteśmy im winni bezpieczną i otwartą przestrzeń w sieci, projektowaną z myślą o konsumentach i konsumentkach, a nie wynikach akcjonariuszy i akcjonariuszek.Dostęp do europejskiego rynku powinien być przywilejem dla firm, które respektują nasze standardy. Korporacje, które zarabiają na uzależniających produktach i bezprawnych treściach powinny go stracić.Twarzą w twarzMłodzież musi mieć gdzie się spotkać, twarzą w twarz, a nie awatar z awatarem. Muszą powstawać miejsca, gdzie będzie mogła spędzić czas po szkole. Bez potrzeby wydawania pieniędzy. Nie każdy ma dostęp do wielkomiejskich rozrywek, nie każdy ma też na nie środki.Oba te cele są w naszym zasięgu. Mamy prawo europejskie (akt o usługach cyfrowych), które należy wdrożyć w Polsce i twardo egzekwować.Komisja Europejska pracuje nad nowym prawem chroniącym konsumentów w sieci – Digital Fairness Act. To szansa, żeby wyraźnie zakazać uzależniających, niebezpiecznych produktów cyfrowych w całej Unii Europejskiej. Nie zmarnujmy jej.W strategii dla młodzieży, nad którą już pracuje rząd, możemy zrobić to wszystko, czego nie zrobią za nas przepisy prawa: zaplanować stworzenie miejsc spotkań w formie stref offline, pomyśleć o dofinansowaniu wakacyjnych obozów bez telefonów.Podsumowując: regulujmy w pierwszej kolejności to, co jest zepsute – bo mamy już do tego konkretne narzędzia – i wspierajmy to, co media (anty)społecznościowe osłabiają, dając młodym osobom coś więcej niż tylko kolejne zakazy. Katarzyna Szymielewicz Autorka Temat nowy cyfrowy ład media społecznościowe biznes reklamowy Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Zróbmy sobie raj, czyli czy Internet da się naprawić Internet rozczarował tych, którzy szukali w nim odpowiedzi na kryzys demokracji, nierówności społeczne czy tabloidyzację mediów. Okazało się, że w sieci wcale nie jesteśmy lepszym społeczeństwem niż w „realu”, a gigantyczna i wciąż rosnąca podaż informacji ciągnie jej jakość w dół. Internet… 24.09.2020 Tekst Artykuł UODO przyjrzy się działaniom brokerów danych Urząd Ochrony Danych Osobowych podejmie działania wobec brokerów danych, do których wezwaliśmy go w listopadzie wspólnie z brytyjską organizacją Privacy International. Brokerzy profilują nas bez naszej wiedzy i zgody, ignorując postanowienia RODO. Łatki, które nam nadają, mogą zadecydować o… 14.01.2019 Tekst Artykuł Państwa przymykały oczy na szkodliwe działania wielkich platform. Jak to naprawić Zamach stanu. Katastrofa. Wywłaszczenie. Forma tyranii. 16.10.2024 Tekst