Kontrowersyjne uprawnienia ABW: kontynuujemy walkę o informację

W skrócie

Możliwość podsłuchiwania cudzoziemców podejrzewanych o terroryzm bez konieczności uzyskiwania zgody sądu to najbardziej kontrowersyjne uprawnienie, jakie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uzyskała na mocy tzw. ustawy antyterrorystycznej. W sierpniu 2016 r. zaczęliśmy walkę o informację, ile razy Szef ABW zarządził taki podsłuch. We wrześniu ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzje, w których ABW odmawiała nam udostępnienia tych danych. Dzisiaj odebraliśmy ponowną decyzję szefa służby, który znów (powołując się na ochronę informacji niejawnych) odmawia nam udostępnienia tej informacji. Po 3,5 roku wracamy więc do punktu wyjścia. Ale jesteśmy zdeterminowani do dalszego prowadzenia tej sprawy – w imię zasady, że im bardziej kontrowersyjne uprawnienie służb, tym bardziej potrzebna kontrola, także społeczna, nad jego stosowaniem.

Wesprzyj naszą walkę o kontrolę nad służbami specjalnymi: przekaż nam 1% podatku lub wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon!

Komentarze

ABW ma prawo *chcieć* wiedzieć. O tym, czy ma prawo *wiedzieć*, powinien decydować sąd.
Obecna sytuacja prawna, że do podsłuchu Ukraińca wystarczy decyzja szefa ABW, a do podsłuchu Polaka trzeba prosić sąd o zgodę, jest absurdalna. Następcza kontrola sądowa powinna obowiązywać niezależnie od obywatelstwa.
Inaczej popadniemy w absurd! Bo prawo do prywatności jest prawem ludzkim, a nie obywatelskim. I dlatego to zróżnicowanie jest odrażające.

Czy Państwo zauważyli, że w usługach internetowych poinstalowane są usługi google, np. captcha, analytics, zaś władze cały czas promują korzystanie z epuapów a ostatnio całkowicie odmówili obsługi obywateli w zwykły sposób - w urzędzie przed urzędnikiem? Czy zauważają Państwo, że o ile złożenie wniosku osobiście pozostawia ślad w postaci pieczątki oraz podpisu (często nieczytelnego, też próbują unikać odpowiedzialności) - o tyle nasz wniosek internetowy oraz cyfrowy podpis można skasować bez fizycznego śladu będącego dowodem?

Dlaczego z tym nie walczycie? Teraz jeszcze poczekać aż odbiorą nam prawo do gotówki, prawo do złożenia jakiegokolwiek wniosku (po jakim czasie odwołuje się stan epidemii - być może nigdy??) i będziemy śledzenie wszędzie? Moim zdaniem walka z facebookiem nie ma sensu. Należy skupić się na opracowaniu wtyczek blokujących i uświadamiać ludzi z czego korzystają. Jeżeli chcą niech ich okradają z prywatności. Nie zabraniajmy tym którzy jej nie potrzebują. Zadbajmy aby nie stosowano przymusu typu "płatności gotówką nie przyjmujemy", "sprawę załatwisz tylko przez ePUAP lub profil zaufany".

Ile czasu będzie się dało wyciągać dane z ksiąg wieczystych? JAK DŁUGO JESZCZE? A może już wszystkie wyciągnięto przez te cudowne systemy państwowe?

Do tego warto polecać i upowszechniać wiedzę o Tor Browser - anonimizuje ruch i blokue facebookowe śledzenie na innych stronach.

Obywatel ma prawo wiedzieć, jakie działania prowadzą służy specjalne w jego kraju i wobec jego kraju.

> Co za bzdura. Panoptykon dąży do rozbrojenia polskiego kontrwywiadu i rozwalenia systemów obrony państwa.

Podsłuchiwanie kogoś bez zgody sądu jest tak obrzydliwe, że każdy kto się temu sprzeciwia jest akurat obrońcą prawdziwie polskiego państwa: państwa gdzie nie gwałci się przyrodzonych CZŁOWIEKOWI (nie obywatelowi!) praw, państwa do którego zawsze Polacy aspirowali i aspirują. A obecne tajne służby w budowie takiego państwa przeszkadzają, bo ważniejsze są dla nich wygoda niż ponadczasowe wartości.

Zaś odmowa udostępnienia przez ABW liczby wniosków o kontrolę operacyjną motywowana bezpieczeństwem państwa jest komiczna. Jeżeli taka informacja miałaby zagrażać bezpieczeństwu państwa, to takie państwo się kompromituje swoją słabością już dziś.

Dodaj komentarz