Mamy powody do radości. A Facebook nie!

Artykuł
28.08.2026
4 min. czytania
Tekst
Image
Na ekranie monitora postać z twarzą zasłoniętą lornetką z białymi literami f na niebieskim tle (logo Facebooka) na obiektywach

Co się wydarzyło?

  1. Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski napisał do Komisji Europejskiej, że Meta nie radzi sobie (nie chce albo nie umie) ze scamerskimi reklamami wykorzystującymi wizerunek osób publicznych. To ważny sygnał polityczny i wsparcie twardego kursu, jaki Bruksela już obrała wobec big techów.
  2. W USA Meta podpisała ugodę w związku z procesami toczącymi się w 29 stanach. Zobowiązała się, że wprowadzi zmiany w swoich produktach i zadba o to, by były one bezpieczniejsze dla amerykańskich nastolatków.
  3. Analogicznych zmian w projektowaniu domaga się od Mety Komisja Europejska (decyzja z kwietnia 2026 r.). Taka synergia między europejskim regulatorem i amerykańskim systemem sprawiedliwości nie zdarza się często. To niechybny znak, że czas na zmiany!

Z czego się cieszymy

Ruch Krzysztofa Gawkowskiego to ważny sygnał polityczny, który płynie z Warszawy do Brukseli, a konkretnie – do Komisji Europejskiej, która jako jedyna instytucja nadzoruje działania big techów.

Rząd, który dotąd chętnie pokazywał się z przedstawicielami big techów, mówi: będziemy bronić swoich obywateli i obywatelek, wspieramy wasze działania (Komisja już wydała wstępną decyzję w sprawie uzależniających funkcji Mety, ale minister nawołuje do rozszerzenia śledztwa o wątki nieuczciwych reklam).

Z kolei pójście przez Metę na ugodę to sygnał, że prokuratorzy stanowi uderzyli w swoich pozwach w samo serce jej modelu biznesowego. Żądali m.in. wyłączenia funkcji niekończącego się scrollowania, autoodtwarzania i notyfikacji push. Te same funkcje wymieniała w swojej wstępnej decyzji w sprawie Mety Komisja Europejska. Wygląda więc na to, że po obu stronach oceanu organy badające szkodliwość platform (anty)społecznościowych doszły do tych samych wniosków. Problemem jest przede wszystkim żerowanie na uwadze użytkowników i użytkowniczek. Presja na zmianę tego modelu zarabiania pieniędzy jest coraz silniejsza.

Co może przyspieszyć rozwiązanie tego problemu

We wrześniu do Sejmu wróci projekt ustawy, który umożliwi polskiemu urzędowi (Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej) i polskim sądom domagania się blokowania oszukańczych reklam na platformach. Ich ofiarą padają zarówno osoby, których wizerunek jest nielegalnie wykorzystywany, jak i nieświadomi internauci i internautki, którzy nabierają się na oszustwa i tracą przez to oszczędności. Te rozwiązania mogą wejść w życie w ciągu dwóch miesięcy. O ile (ponownie) nie zawetuje ich prezydent Karol Nawrocki…

Zakaz korzystania z platform (anty)społecznościowych poniżej 15. roku życia, o którym głośno w mediach, sam w sobie niewiele zmieni. Potrzebujemy radykalnych zmian w projektowaniu produktów typu Facebook i Instagram – m.in. wyłączenia funkcji autoodtwarzania i niekończącego się scrollowania. Potrzebujemy też nieprzekraczalnych limitów czasowych dla młodych użytkowników i użytkowniczek. Domaga się ich Komisja Europejska na podstawie aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA) i amerykańscy prokuratorzy negocjujący ugodę z Metą. Ten transatlantycki dwugłos powinien przesądzić sprawę.

Czy amerykańskie nastolatki dostaną bezpieczniejszego Instagrama?

Mamy wątpliwości. Niektóre rozwiązania opisywane w ugodzie (chociażby możliwość wyboru nieprofilowanego feedu) mamy już w Europie – dzięki działającemu od trzech lat DSA. Niestety, niewiele osób wie, że istnieją i że można z nich korzystać.

Inne rozwiązania, takie jak brak filtrów, ograniczenia w czasie korzystania i uszczelnienie kontroli rodzicielskiej, ograniczanie dostępu do usług osobom poniżej 13. roku życia, brzmią naprawdę świetnie. Ale czas pokaże, jak poważnie Meta podejdzie do ich wprowadzania. Przecież od lat deklaruje, że ochronę swoich najmłodszych użytkowników i użytkowniczek traktuje serio. Czy tym razem zrobi to rzetelnie i „wyprosi” ze swoich platform miliony młodych Amerykanów i Amerykanek? Czekamy w napięciu!

Maria Wróblewska
Współpraca

Newsletter

Otrzymuj informacje o działalności Fundacji

Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje danejakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności.