Bankowe prawo do wyjaśnienia – stan gry

Artykuł

Dlaczego instytucja pożyczkowa odmówiła Ci pożyczki lub bank dał kredyt na gorszych warunkach, niż pierwotnie zapowiadał? To pytania, na które powinniśmy poznać odpowiedzi dzięki wywalczonemu przez nas bankowemu prawu do wyjaśnienia. Niestety, pierwsze doświadczenia wskazują, że przynajmniej część banków nie wywiązuje się właściwie ze swoich nowych obowiązków. Dlatego poruszamy niebo i ziemię, żeby nowe uprawnienie klientów nie zostało tylko martwym prawem. I stopniowo zbliżamy się do celu.

Poszukiwanie porozumienia ze Związkiem Banków Polskich

Prawo klienta do żądania uzasadnienia oceny zdolności kredytowej funkcjonuje od pół roku. Już w wakacje przetestowaliśmy jego działanie. Efekty były dalekie nie tylko od ideału, ale nawet od obowiązujących przepisów. Dlatego ponownie zwróciliśmy się do Związku Banków Polskich, z którym intensywnie współpracowaliśmy na etapie prac legislacyjnych. Teraz jesteśmy w trudnym procesie rozmów ze Związkiem i bankami. Dotychczas udało się potwierdzić, że banki muszą indywidualizować odpowiedzi przesyłane klientom: nie mogą wskazywać wyłącznie kategorii danych („wzięliśmy pod uwagę wysokość wynagrodzenia”), ale muszą jednoznacznie podawać, o jaką wysokość chodzi. To istotny krok naprzód, bo w sytuacjach, z którymi spotkaliśmy się dotychczas, banki nie indywidualizowały odpowiedzi. Co więcej – lista czynników branych przez bank pod uwagę podczas oceny zdolności kredytowej musi być zamknięta. Bank powinien wskazać wszystkie czynniki, w tym dane osobowe, które miały wpływ na ocenę, nie może podać jedynie przykładowych danych. Co istotne dla przedstawicieli banków, jeszcze raz zgodziliśmy się co do tego, że w odpowiedziach kierowanych do klientów nie muszą podawać „prawidłowej odpowiedzi”, czyli np. wskazywać, że do otrzymania takiego kredytu, o jaki klient się stara, potrzeba dochodu w wysokości 3000 zł.

Wciąż aktualne jest więc przykładowe wyjaśnienie, które sformułowaliśmy kilka miesięcy temu.

„Na negatywny wynik oceny zdolności kredytowej miały wpływ następujące czynniki:

  • forma zatrudnienia (we wniosku została podana umowa o dzieło);
  • miesięczne koszty utrzymania gospodarstwa domowego przewyższające zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu (we wniosku został podany miesięczny dochód w wysokości 5000 zł; koszty utrzymania w wysokości 1000 zł; dwie osoby na utrzymaniu);
  • potwierdzone w bazie danych Biura Informacji Kredytowej opóźnienie w spłacie innego kredytu powyżej 60 dni;
  • stwierdzony niedozwolony debet na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym”.

W rozmowach ze Związkiem Banków Polskich jesteśmy bliscy konsensusu. Do omówienia została tylko najbardziej problematyczna kwestia sposobu wyjaśniania decyzji w sytuacji oparcia ich na scoringu bankowym – no i sposób, w jaki ZBP przekona banki do prawidłowej realizacji prawa do wyjaśnienia. Być może dobrym rozwiązaniem będzie wypracowanie wzorów odpowiedzi uwzględniających różne sytuacje. Banki będą mogły uwzględnić je w swoich wewnętrznych procedurach.

Instytucje nadzorcze nie umywają rąk

Konieczność weryfikacji, czy prawo do wyjaśnienia jest właściwie realizowane, stopniowo dostrzegają instytucje publiczne. O sprawie poinformowaliśmy Komisję Nadzoru Finansowego, której urzędnicy analizują problem. Na początku listopada Urząd Ochrony Danych Osobowych zwrócił się właśnie do Komisji Nadzoru Finansowego i Związku Banków Polskich m.in. z pytaniem, jak w praktyce realizowane jest prawo do wyjaśnienia – w szczególności „czy w związku z udzielaniem odpowiedzi osobom wnioskującym o wyjaśnienie banki podają im konkretne dane osobowe, które wpłynęły na ocenę zdolności kredytowej, czy przekazywane są ogólne kategorie danych”. Wiele wskazuje na to, że do sprawy włączy się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który powołany jest przecież do ochrony takich praw konsumenckich, jak prawo do wyjaśnienia.

Kiedy w maju cieszyliśmy się z wejścia w życie nowych przepisów, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak długa jeszcze przed nami droga do idealnej sytuacji, w której klient nie będzie musiał zgadywać, dlaczego bank nie dał mu kredytu. Na szczęście zaangażowanie instytucji publicznych, a także otwartość na dialog ze strony banków dają nadzieję, że sprawa znajdzie niebawem swój pozytywny finał – i to bez konieczności wchodzenia w spory sądowe.

Wojciech Klicki

Polecamy: Prawo do wyjaśnienia w pytaniach i odpowiedziach

Pomóż nam działać na rzecz lepszego prawa i wesprzyj nasze działania!

Kliknij na wybraną infografikę, aby powiększyć.
 

Dodaj komentarz