Kto będzie miał dostęp do bazy danych medycznych? Nie wiadomo

Artykuł

Ministerstwo Zdrowia tworzy system informacji medycznej, który nie zabezpieczy należycie danych osobowych ani o stanie zdrowia pacjentów - pisze dziś Rzeczpospolita.

W SIM znajdzie się wiele szczegółowych danych o pacjentach, zaczynając od numeru PESEL, przez stopień niepełnosprawności, grupę krwi, kończąc na dacie zgonu. Szkopuł w tym, że przygotowywana ustawa nie precyzuje, kto i do jakich danych ma mieć dostęp.

Ustawa zawiera głównie wiele szczegółowych, technicznych opisów systemów informatycznych e-zdrowia. Zabrakło w niej jednak bardzo ważnych przepisów, które ustalą prawo dostępu do danych medycznych dla różnych kategorii użytkowników. Nie wskazuje, do jak szerokich informacji ma mieć wgląd lekarz, a co może sprawdzać pielęgniarka lub ratownik medyczny - powiedział Andrzej Strug, dyrektor Departamentu Informatyki w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Jeśli Sejm przyjmie ustawę o e-zdrowiu, a prezydent ją podpisze, Ministerstwo Zdrowia będzie musiało wdrożyć system informatyczny SIM najpóźniej do 2014 r. Unia Europejska przeznaczyła na ten cel 150 mln euro i właśnie do tej daty resort musi wykorzystać te środki.

Wiecej na ten temat:

Łatwy dostęp do informacji o chorobach

O zagrożeniach związanych z funkcjonowaniem systemu informacji medycznej pisaliśmy już na naszych stronach:

Projekt ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia w sejmie. Tylko co z uwagami GIODO?

Rząd przyjął projekt ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia

Dodaj komentarz