Piszemy do premiera: Nie dla blokowania Internetu!

Artykuł

3 grudnia Unia Europejska zadecyduje, czy państwa członkowskie będą musiały blokować wskazane strony internetowe niezależnie od wewnętrznych reguł, takich jak porozumienie wypracowane na początku roku podczas spotkania Premiera Donalda Tuska z internautami. Wraz z innymi organizacjami wysłaliśmy do Premiera list z prośbą o zajęcie takiego stanowiska, które zagwarantuje ochronę wolności w Internecie.

Najprawdopodobniej już 3 grudnia Przedstawiciel Rządu na spotkaniu Rady Unii Europejskiej będzie musiał definitywnie wypowiedzieć się w imieniu Polski, czy i w jakim zakresie popiera projekt dyrektywy przewidującej wprowadzenie we wszystkich państwach członkowskich obowiązku blokowania Internetu. Do tej pory Polska nie stanęła w gronie państw, które poparły kontrowersyjną dyrektywę. Układ sił w Radzie wskazuje jednak na to, że bez wyraźnego sprzeciwu ze strony Polski dyrektywa ta zostanie przyjęta.

Projekt dyrektywy przewiduje obowiązek blokowania dostępu do stron internetowych, zawierających obrazy seksualnego wykorzystywania dzieci. To rozwiązanie opiera się na tych samych założeniach, co kontrowersyjny projekt Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, dyskutowany w Polsce na początku roku. Wówczas rząd odstąpił od pomysłu blokowania sieci po głośnej dyskusji Premiera z internautami oraz fali krytyki ze strony mediów, organizacji pozarządowych, ekspertów i organizacji branżowych.

W związku z tym Fundacja Panoptykon wraz z przedstawicielami innych organizacji pozarządowych oraz biznesu zaapelowała dziś do Premiera o zajęcie zdecydowanie krytycznego stanowiska w sprawie proponowanej dyrektywy. W naszym liście wyrażamy nadzieję, że Premier, mając w pamięci podnoszone w trakcie dyskusji o Rejestrze argumenty, będzie konsekwentnie realizować obrany kierunek i sprzeciwi się wprowadzeniu szkodliwego w skutkach prawa na obszarze całej Unii Europejskiej.

W naszym apelu podkreślamy, że cenzura Internetu nie może być traktowana jako skuteczne narzędzie rozwiązywania problemu pornografii dziecięcej. Potwory nie znikną, jeśli zamkniemy oczy. Blokowanie stron to nic innego, jak zamykanie oczu (…) Nielegalne treści powinny być usuwane, a nie jedynie ukrywane poprzez tworzenie infrastruktury cenzurującej – piszemy w skierowanym do Premiera liście. Nie negujemy potrzeby walki z dziecięcą pornografią. Wręcz przeciwnie. Domagamy się eliminowania obrazów seksualnego wykorzystywania dzieci z Internetu oraz skutecznego ścigania sprawców. Jednak próbę narzucenia obowiązku filtrowania sieci i blokowania stron uważamy za niebezpieczny dla demokracji precedens, który nie będzie mieć żadnego wpływu na walkę z pornografią dziecięcą. Rzeczywistym celem wprowadzania mechanizmów filtrowania i blokowania sieci jest z reguły chęć uzyskania operacyjnej kontroli nad Internetem.

Oczekujemy, że polskie władze wykorzystają tę rzadką możliwość wpłynięcia na kształt prawa europejskiego i zdecydowanie staną w obronie wolności w Internecie.

Apel do Premiera - poza Fundacją Panoptykon - został podpisany przez: Fundację Kidprotect, Internet Society Poland, Fundację Nowoczesna Polska, Fundację Wolnego i Otwartego Oprogramowania oraz Związek Pracodawców Branży Internetowej.

Nasz apel można przeczytać tutaj.

Komentarze

Żadnego blokowania. Zaczyna się od blokowania pod pretekstem treści pedofilskich a skończy się na blokowaniu czego tylko dusza zapragnie.

Co to jest za problem techniczny podrzucić na niewygodną stronę internetową, na przykład o niewygodnych dla kogoś treściach politycznych, fotkę pedofilską i potraktować to jako pedofilską stronę. W efekcie zablokować dostęp do tych istotnych treści. 

Zgoda na blokowanie czgokolwiek to zgoda na kompleksową cenzurę i blokowanie wszystkiego. 

Do zwalczania stron o treściach nieodpowiednich można użyć setek innych metod!!!

Ja już spotykam się z tajemniczym znikaniem niewygodnych pod pewnymi względami stron na przykład dotyczącymi katastrofy smoleńskiej. Odbywa się to, jak się okazuje, bez odpowiednich ustaw, praw.

Powinno się pozostać zdecydowanie przy stanowisku stronę blokować, kasować, zamykać może tylko i wyłącznie właściciel, a nie jakieś "organa".

Dodaj komentarz