Artykuł 10.10.2017 1 min. czytania Tekst Image W najbliższych dniach pilnie oglądajcie odwiedzane przez Was strony internetowe. Jeżeli zobaczycie na nich poniższy symbol, to znak, że ktoś Was śledzi! PS „A co, jeśli mam zainstalowanego uBlocka?” To, że nie widzicie reklam, nie oznacza, że nie jesteście w ich grupach celowych. Już kilkudniowy test z wyłączonym uBlockiem może sprawić, że oko Google’a objawi się Wam w pełnej krasie. Wolicie nie eksperymentować? Już teraz wejdźcie na stronę: Dlaczego mnie śledzisz? Anna Obem Autorka Temat profilowanie biznes reklamowy Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Trzy organy – trzy podejścia. Co o urzędach chroniących dane Europejczyków ujawniły skargi na Google i IAB? Kiedy w 2019 r. składaliśmy skargi na stworzone przez Google i Interactive Advertising Bureau systemy śledzącej reklamy, przez działanie których każdego dnia cierpi prywatność milionów użytkowników i użytkowniczek Internetu, bynajmniej nie spodziewaliśmy się szybkich rozstrzygnięć. Wiedzieliśmy, że… 29.07.2021 Tekst Poradnik RODO na tacy. Odcinek IV: O prawie do bycia zapomnianym (sic!) i zabrania danych ze sobą Internet nie zapomina. Nikt, kto w nim żyje, nie ma co do tego złudzeń. Łatwo sobie wyobrazić, co by było, gdybyśmy poprosili sieć o zapomnienie kompromitującej informacji na nasz temat. Nic dobrego, wystarczy wspomnieć sprawę Barbry Streisand czy Hiszpana Maria Costei Gonzáleza. A więc o co tak… 11.04.2018 Tekst Artykuł Kto zarabia na śledzeniu użytkowników? Nie media, o których los tak się martwimy! Zysk, jaki generują śledzące reklamy, wcale nie przekłada się na przychody zagrożonych wyginięciem wydawców. Karmi przede wszystkim danożernych pośredników. 17.06.2019 Tekst