Kultura Najwyższej Tajności

Artykuł
wokanda

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił dziś nasze skargi kasacyjne w sprawach dotyczących dostępu do informacji, czy ABW i CBA korzystają z narzędzi mogących służyć masowej inwigilacji. Dla sądu to jasne, że odpowiedź na nasze wnioski zagraża bezpieczeństwu państwa.

W 2015 r. zadaliśmy służbom szereg szczegółowych pytań, m.in. o to, czy korzystają z narzędzi do przeszukiwania Internetu pod kątem słów kluczowych. Naszym zdaniem nowe technologie wykorzystywane przez służby do nadzoru elektronicznego mogą być niezwykle przydatne w ich pracy operacyjnej. Ale mogą też posłużyć do masowej inwigilacji, której ofiarami będą nie tylko osoby faktycznie podejrzane. Sytuację pogarsza fakt, że stosowanie narzędzi, o które pytaliśmy, nie podlega jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli (np. GIODO czy sądu). Dlatego, wykorzystując dostęp do informacji publicznej, chcieliśmy przeprowadzić choć namiastkę tej kontroli – sprawowanej przez społeczeństwo, które dowiedziałoby się, że np. nasze komentarze na Facebooku są trałowo przeszukiwane pod kątem słów kluczowych.

Niestety, zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, nie zgodziły się z naszymi postulatami. Wystarczyło, że służby powiedziały „tajne” i na informacje spuszczona została zasłona milczenia – bez względu na to, czy ich ujawnienie zagroziłoby bezpieczeństwu państwa, czy nie. Dla NSA było dziś oczywiste, że wszystkie informacje, których dotyczyły pytania, muszą pozostać tajne. Służby nie muszą nawet uzasadniać, jakiego typu zagrożenie wiąże się z ujawnieniem tych informacji. Dzisiejsze wyroki to przejaw szerszej tendencji, z którą mierzymy się od kilkunastu miesięcy. Przejaw niezrozumienia, że nawet kontrolujący muszą być kontrolowani.

Wojciech Klicki

Aktualizacja (14.02.2018): omówione wyżej wyroki są już dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych - wyrok w sprawie przeciwko ABW (sygn. I OSK 706/16), wyrok w sprawie przeciwko CBA (sygn. I OSK 668/16)

Wesprzyj naszą walkę o wolność i prywatność! Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon i przekaż nam 1% swojego podatku (KRS: 0000327613).

Komentarze

To teraz które pole szachownicy będzie następne? Co teraz możecie zrobić? Jaki dalszy ruch?

Nareszcie KTOŚ wam utarł nos i odpowiedział, że nie po to jest tajne żeby sobie jakiś PANOPTYKONik mógł tam zaglądać. Brawo WSA i NSA. Nareszcie ktoś stanął po stronie funkcjonariuszy którzy zapieprzają 24h na dobę żeby było bezpieczniej.

Info dla obywateli. Jeśli utraciliście w wyniku kradzieży telefon to wiedzcie, że dziś najpierw muszę napisać "dwadzieścia" notatek żeby otrzymać bilingi i idnaleźć Wasz telefon. A jest to efektem działania pewnych fundacji, które wam wmawiają, że stoją po waszej stronie. Kiedyś wystarczył jeden wniosek i już był biling na moim biurku.

@JutroKtosPrzyjdzie - nasza szachownica niestety nie obejmuje tej "gry" - zobrazowaliśmy na niej sytuację, w której organ w sposób oczywisty uchyla się od udostępnienia czegoś, co naszym zdaniem i *zdaniem sądów* powinien udostępnić. Tutaj sytuacja jest inna, bowiem sądy administracyjne zgodziły się z ABW i CBA. Efekt jest taki, że na poziomie krajowym nie mamy już możliwości zakwestionowania tej sytuacji.

@Tester, na szczęście wiele osób rozumie, że "tajne" służby nie mogą być państwem w państwie i muszą podlegać społecznej, demokratycznej kontroli. Oczywiście w granicach, które nie uniemożliwiają im realizacji ustawowych zadań. A ujawnienie informacji, których dotyczy ta sprawa - w naszym przekonaniu - takiego uniemożliwienia nie powoduje.

Odnosząc się do Twojego "info dla obywateli" - chętnie podyskutowałbym o szczegółach tych "dwudziestu" notatek, bo póki co wiemy tylko, że w policji dochodzi do nadużyć przy okazji pobierania billingów. Wynika to z dokumentów, jakie otrzymaliśmy m.in. od Komendy Głównej Policji. Te "dwadzieścia" notatek, o których piszesz, nie pokrywa się też z informacjami opisanymi szczegółowo w raporcie NIK dotyczącym pozyskiwania danych telekomunikacyjnych. Dlatego w tej chwili mamy sporo dokumentów potwierdzających, że dostęp do danych telekomunikacyjnych (m.in. billingów) odbywa się poza jakąkolwiek kontrolą i dochodzi przy tym do nadużyć oraz Twój wpis twierdzący, że jest inaczej.

"Nareszcie ktoś stanął po stronie funkcjonariuszy którzy zapieprzają 24h na dobę żeby było bezpieczniej"

Niech zapieprzają! Za to im płacimy, nikt ich nie zmuszał do aplikowania do pracy w służbach.
Nie chcemy, by mogli sięgać po informacje o naszym życiu prywatnym bez ważnych przyczyn i bez niezależnej kontroli, więc popieramy Panoptykon w tych działaniach.

Pozdrawiamy,
obywatele zatroskani o swoją wolność

Skoro szachownica tym razem przepadła, to czy zamierzają Państwo sięgnąć po kolejną - TSUE lub inne zagraniczne organy? Wiem, że nie będzie łatwo, bo mogą odpowiedzieć, że nie mogą ingerować w "suwerenność" kraju i pozostawić sprawę bez rozpatrzenia.

@JutroKtosPrzyjdzie, na razie czekamy na pisemne uzasadnienie wyroków. Po zapoznaniu się z nimi podejmiemy decyzję, czy nie złożyć skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

to jest bzdurna interpretacja sądów
gdyby było pytanie jakie to narzędzia jak działają oraz jakie informacje można zdobyć przy ich pomocy i w jakim czasie
to mogło by podpadać pod mniejszą czy większą niejawność
ale sam fakt CZY używają narządzi na 100% powinien być jawny

przychodzi mi do głowy tylko jedno wyjaśnienie panowie "3 literki" oficjalnie nie mają żadnych legalnych narzędzi a do tego celu wysługują się hakerami których trafili na posiadaniu skręta i wpisali że miał 5 szt z zamiarem sprzedaży

stąd konieczność utajnienia takiej informacji bo by wyszło że są śmieszni i w dodatku łamią prawo a 3 zdania zamienione z przewodniczącym składu sędziowskiego zapewne przekonały go do tego że musi pozostać tajne inaczej ośmieszy wszystkie "3 literki" i trzeba będzie posadzić kilku z nich

A tak broniliście wyjątkowej kasty bo Georgij S. wam kazał. Bezczelność i bezmyślność to główne przymioty sądów w III RP. Zabrać im immunitety, może zaczną zauważać obywateli? Ale ad rem: bez polskiego Snowdena, wysoko zamocowanego kreta który powie jak się rzeczy mają, niestety się nie obejdzie... w III RP nie ma co liczyć na sądy.

"Kasty" sądowniczej nie bronię, ale to co PiS proponuje, to wylanie dziecka z kąpielą. Jeśli ktoś myśli, że będziemy mieli sprawne i niezawisłe sądy dlatego, że wymienimy sędziów na wyznaczonych przez ministra Ziobrę, to chyba żyje na Księżycu.

Możliwe, że do całej sprawy w ogóle by nie doszło, gdyby służby miały obowiązki sprawozdawcze - ile sięgnięć po dane, ile kontroli operacyjnych, z podziałem na paragrafy na podstawie których się to odbyło. Może to być nawet statystyka zbiorcza dla wszystkich służb (aby nie można było się dowiedzieć, jaką aktywność ma np. sam kontrwywiad), ale musi być ona dostępna.

PiS zwiększa radykalnie inwigilację Polaków, chce upubliczniać ich majątki (obowiązkowe oświadczenia majątkowe), śledzić transakcje (rejestr kont bankowych, rejestracja kupujących złoto, ewidencja kont na giełdach kryptowalut), zakupy (zachęcanie i wymuszanie obrotu bezgotówkowego), miejsca pobytu (retencja metadanych telekomunikacyjnych, rejestracja kart SIM, samowola służb w sięganiu po dane) i aktywność biznesową (różne rodzaje JPK), a jednocześnie coraz bardziej ograniczany jest dostęp do informacji o działalności organów państwa, a zwłaszcza jego aparatu represji.

Tak - wiele z tych rzeczy robiła lub planowała PO, ale to żadne usprawiedliwienie. M.in. po to PiS został wybrany, by takie rzeczy się skończyły.

Działania rządu są wprost przeciwne do zapewnień z kampanii wyborczej i początków rządów. Wypowiedzi p. premier Szydło "Koniec z arogancją władzy" i "pokora, pokora i jeszcze raz pokora!" brzmią dzisiaj co najwyżej komicznie.

Dodaj komentarz