Artykuł 16.10.2017 2 min. czytania Tekst Image Silniejsza kontrola nad ingerowaniem przez przewodniczącego KNF w tajemnicę komunikacji i ochrona przed arbitralnym blokowaniem stron internetowych – takie postulaty mają realizować zaproponowane przez nas poprawki do projektu zmieniającego ustawę o nadzorze nad rynkiem finansowym. Propozycje zmian w poważnie ingerującym w konstytucyjne prawa i wolności projekcie, o którym już wielokrotnie pisaliśmy i mówiliśmy (np. na zorganizowanej przez Ministerstwo konferencji uzgodnieniowej), przesłaliśmy w ubiegłym tygodniu do Ministerstwa Finansów. W obecnym brzmieniu projekt umożliwia przewodniczącemu KNF dostęp do treści rozmów bez żadnej zewnętrznej kontroli: tak daleko idących uprawnień nie mają nawet służby takie jak Policja czy ABW. Zaproponowaliśmy, żeby przewodniczący KNF musiał w tym celu uzyskać zgodę sądu – i to tylko pod warunkiem, że inne środki okażą się nieskuteczne. Tylko takie rozwiązanie zapewni poszanowanie gwarantowanej konstytucją tajemnicy komunikacji. Wzmocnienia wymaga też system kontroli nad pozyskiwaniem przez przewodniczącego KNF bilingów i innych danych niezawierających treści rozmów. Uważamy, że najpełniejszą ochronę przed nadmierną ingerencją w prywatność zapewni konieczność każdorazowego uzyskania uprzedniej zgody sądu. Jeśli jednak Ministerstwo podtrzyma swoją propozycję, zgodnie z którą taka kontrola – wzorem tzw. ustaw kompetencyjnych – miałaby mieć charakter następczy, to konieczne jest uzupełnienie regulacji o wymóg niszczenia zbędnych danych. W końcu po raz kolejny zwróciliśmy uwagę Ministerstwa na niekonstytucyjny i bardzo niebezpieczny dla wolności i praw obywatelskich pomysł umożliwienia Komisji blokowania stron internetowych podmiotów podejrzanych o działalność niezgodną z prawem. W obecnym brzmieniu projektu Komisja może podjąć decyzję o wpisaniu strony internetowej na listę ostrzeżeń publicznych w drodze uchwały (i to nawet przed złożeniem zawiadomienia do prokuratury!), a operatorzy internetowi muszą automatycznie zablokować do dostęp do tej strony. Rodzi to ogromne ryzyko pomyłek i arbitralności. Zaproponowaliśmy rozwiązanie, dzięki któremu Komisja zachowa uprawnienie do wpisywania domeny na listę, ale sama blokada strony będzie mogła nastąpić dopiero za zgodą sądu. Uważamy, że oddzielenie tych dwóch etapów przyczyni się z jednej strony do ochrony inwestorów przed podejrzanymi podmiotami, a z drugiej – zmniejszy ryzyko omyłkowej blokady strony oraz wprowadzi lepsze gwarancje dla ochrony konstytucyjnej wolności słowa w Internecie. Gorąco liczymy na to, że Ministerstwo uwzględni nasze poprawki. Poprawki Fundacji Panoptykon do projektu ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym [PDF, 333.72KB] Pomóż nam w walce o wolność od niepotrzebnej inwigilacji. Przekaż darowiznę na konto Fundacji Panoptykon! Fundacja Panoptykon Autor Temat blokowanie sieci prawo banki i finanse Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Sąd zdecydował: IAB Europe zbiera „zgody” na śledzenie w celach reklamowych niezgodnie z prawem Stworzony przez IAB Europe system służący do zbierania „zgód” na śledzenie w celach reklamowych jest niezgodny z RODO. Nie zapewnia bezpieczeństwa i poufności danych osobowych, a zgody nie są ani świadome, ani dobrowolne. 30.05.2025 Tekst Poradnik AI Act w działaniu: co się stanie z deepfake’ami? Sprawa studentki, której twarz została wykorzystana do stworzenia pornograficznego deepfake’a, stała się na tyle głośna, że powstał o niej film Another Body. Czy AI Act sprawi, że nikt więcej nie zostanie skrzywdzony deepfakiem? 25.04.2024 Tekst Artykuł „Kategoryczne nie” Zofii Klepackiej, czyli co wolno w sieci i dlaczego (prywatna) cenzura jest zła Wiedzieliście, co Zofia Klepacka sądzi o prawach osób LGBT+? Do wczoraj my też nie, ale to się zmieniło dzięki nałożeniu na jej kontrowersyjną wypowiedź bana przez Facebooka. W tej sprawie po raz kolejny możemy obserwować zapasy między wolnością słowa a walką z hejtem w sieci. 12.03.2019 Tekst