Niekontrolowany dostęp do treści rozmów i blokowanie stron przez KNF – walka trwa

W skrócie

Silniejsza kontrola nad ingerowaniem przez przewodniczącego KNF w tajemnicę komunikacji i ochrona przed arbitralnym blokowaniem stron internetowych – takie postulaty mają realizować zaproponowane przez nas poprawki do projektu zmieniającego ustawę o nadzorze nad rynkiem finansowym.

Propozycje zmian w poważnie ingerującym w konstytucyjne prawa i wolności projekcie, o którym już wielokrotnie pisaliśmy i mówiliśmy (np. na zorganizowanej przez Ministerstwo konferencji uzgodnieniowej), przesłaliśmy w ubiegłym tygodniu do Ministerstwa Finansów.

W obecnym brzmieniu projekt umożliwia przewodniczącemu KNF dostęp do treści rozmów bez żadnej zewnętrznej kontroli: tak daleko idących uprawnień nie mają nawet służby takie jak Policja czy ABW. Zaproponowaliśmy, żeby przewodniczący KNF musiał w tym celu uzyskać zgodę sądu – i to tylko pod warunkiem, że inne środki okażą się nieskuteczne. Tylko takie rozwiązanie zapewni poszanowanie gwarantowanej konstytucją tajemnicy komunikacji.

Wzmocnienia wymaga też system kontroli nad pozyskiwaniem przez przewodniczącego KNF bilingów i innych danych niezawierających treści rozmów. Uważamy, że najpełniejszą ochronę przed nadmierną ingerencją w prywatność zapewni konieczność każdorazowego uzyskania uprzedniej zgody sądu. Jeśli jednak Ministerstwo podtrzyma swoją propozycję, zgodnie z którą taka kontrola – wzorem tzw. ustaw kompetencyjnych – miałaby mieć charakter następczy, to konieczne jest uzupełnienie regulacji o wymóg niszczenia zbędnych danych.

W końcu po raz kolejny zwróciliśmy uwagę Ministerstwa na niekonstytucyjny i bardzo niebezpieczny dla wolności i praw obywatelskich pomysł umożliwienia Komisji blokowania stron internetowych podmiotów podejrzanych o działalność niezgodną z prawem. W obecnym brzmieniu projektu Komisja może podjąć decyzję o wpisaniu strony internetowej na listę ostrzeżeń publicznych w drodze uchwały (i to nawet przed złożeniem zawiadomienia do prokuratury!), a operatorzy internetowi muszą automatycznie zablokować do dostęp do tej strony. Rodzi to ogromne ryzyko pomyłek i arbitralności. Zaproponowaliśmy rozwiązanie, dzięki któremu Komisja zachowa uprawnienie do wpisywania domeny na listę, ale sama blokada strony będzie mogła nastąpić dopiero za zgodą sądu. Uważamy, że oddzielenie tych dwóch etapów przyczyni się z jednej strony do ochrony inwestorów przed podejrzanymi podmiotami, a z drugiej – zmniejszy ryzyko omyłkowej blokady strony oraz wprowadzi lepsze gwarancje dla ochrony konstytucyjnej wolności słowa w Internecie.

Gorąco liczymy na to, że Ministerstwo uwzględni nasze poprawki.

Poprawki Fundacji Panoptykon do projektu ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym [PDF, 333.72KB]

Pomóż nam w walce o wolność od niepotrzebnej inwigilacji. Przekaż darowiznę na konto Fundacji Panoptykon!

Komentarze

Dodaj komentarz