Artykuł 16.04.2012 3 min. czytania Tekst 12 kwietnia odbyła się kluczowa rozprawa w procesie z powództwa Bogdana Wróblewskiego, dziennikarza Gazety Wyborczej, przeciwko CBA. Wróblewski twierdzi, że nieuzasadnione pobieranie danych telekomunikacyjnych naruszyło jego dobra osobiste. CBA broni się, twierdząc, że dobra osobiste dziennikarza naruszyły same media... nagłaśniając tę sprawę. Sąd przeprowadził już wszystkie czynności i wysłuchał obydwu stron sporu. Czekamy na ogłoszenie wyroku 26 kwietnia. Sprawa Bogdana Wróblewskiego przeciwko CBA ma charakter precedensowy. Dotychczas wiedzieliśmy tylko, jak szeroko służby korzystają z uprawnienia do sięgania po nasze dane telekomunikacyjne (m.in. billingi). Dzięki tej sprawie możemy spojrzeć na ten systemowy problem z perspektywy konkretnego człowieka i krzywdy, jaką mogą spowodować tego typu nadużycia. Dlatego postanowiliśmy przedstawić sądowi naszą opinię i od początku obserwujemy przebieg procesu. Najistotniejszym elementem rozprawy z 12 kwietnia 2012 r. były zeznania powoda – Bogdana Wróblewskiego. Wróblewski potwierdził, że korzystał z numerów telefonów, które były przedmiotem zainteresowania CBA, oraz szeroko opisał skutki, jakie dla jego życia osobistego i zawodowego wywołała sprawa „billingowania” przez służbę specjalną. Sprawa Wróblewskiego przeciwko CBA dotyka kilku ważnych wątków. Główny problem to oczywiście nieuzasadniona ingerencja służb w życie prywatne obywatela. Jak wskazywaliśmy w naszej opinii, odbyło się to z naruszeniem obowiązującej ustawy o CBA. W przypadku dziennikarza taka ingerencja ma również bezpośrednie przełożenie na jego sytuację zawodową. Billingowanie niewątpliwie zagraża poufności dziennikarskich źródeł informacji. Nie wiadomo, ilu potencjalnych informatorów nie skontaktowało się z Wróblewskim wiedząc, że jest on „na celowniku” służb specjalnych. W mowach końcowych mec. Ślusarek, reprezentujący pro bono powoda wskazał, że kluczowe dla rozstrzygnięcia sporu jest to, czy CBA działało legalnie. W procesie cywilnym o ochronę dóbr osobistych to pozwany (CBA) ma obowiązek wykazać, że jego działanie było zgodne z prawem. CBA ograniczyło się tymczasem do podania, że podstawą ich działań był art. 18 ustawy o CBA, który daje służbie generalne uprawnienie do przeprowadzania kontroli operacyjnych. Konieczność sięgnięcia po dane telekomunikacyjne w danej sprawie powinna być jednak precyzyjnie uzasadniona. Tego uzasadnienia w argumentacji CBA zabrakło. W takiej sytuacji zasłanianie się artykułem 18 ustawy przypomina słynny „Paragraf 22” Josepha Hellera bądź – bardziej dosadnie – grę „w pomidor”. Ogólna konstrukcja art. 18 i brak precyzyjnych zasad ingerowania w prywatność umożliwia „blankietowe” zasłanianie się tym przepisem w każdej sytuacji. Na szczęście, na wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny przyjrzy się przepisom uprawniającym służby specjalne (nie tylko CBA, ale i 8 pozostałych) do sięgania po dane telekomunikacyjne. Dorota Głowacka - przedstawicielka Fundacji Helsińskiej, która przyłączyła się do postępowania jako organizacja społeczna - powiedziała na koniec procesu, że dopóki mamy złe prawo, jedyną szansą na ograniczenie sięgania przez służby po billingi jest właśnie orzecznictwo sądów. W tej sprawie wyrok poznamy 26 kwietnia 2012 r. Polecamy również informację o przekazaniu sądowi naszej opinii oraz relację z poprzedniej rozprawy. Wojciech Klicki Autor Temat służby retencja danych Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł „Tarcza prywatności” uchylona. Przełom w przesyłaniu danych Europejczyków za ocean Trybunał Sprawiedliwości UE w dzisiejszym wyroku uchylił „Tarczę prywatności” – instrument ułatwiający przesyłanie danych z Unii do USA, a jednocześnie zwiększył kontrolę organów ochrony danych osobowych nad transferami danych opartych na tzw. standardowych klauzulach umownych. Max Schrems z… 16.07.2020 Tekst Artykuł Informowanie o inwigilacji potrzebne od zaraz Osoby, wobec których służby prowadziły kontrolę operacyjną, nie dowiedzą się, że były inwigilowane. Chyba że zostaną postawione w stan oskarżenia. W procesach karnych wykorzystywane są materiały z jedynie 15-20% przeprowadzonych kontroli operacyjnych. 15.06.2026 Tekst Artykuł Premier sprawdzi, gdzie jest twój telefon W ramach przeciwdziałania pandemii koronawirusa premier może żądać od operatorów telekomunikacyjnych danych o lokalizacji urządzeń osób przebywających na kwarantannie, a także zanonimizowanych danych o lokalizacji wszystkich urządzeń podpiętych do sieci telekomunikacyjnej. Podobne żądania premier… 15.03.2021 Tekst