Powiedzmy PKP: sprawdzam!

Artykuł
Element dekoracyjny

W minionych wakacyjnych miesiącach zapewne wielu z Was podróżowało po Polsce pociągami. Czy wiecie kto, jak i po co Was wtedy nagrywał? Co się dzieje z nagraniami z Waszym udziałem? Spróbujcie się dowiedzieć – tłumaczymy, jak to zrobić.

Oni o nas coraz więcej, my o nich – wciąż za mało. „Oni” to władza: służby specjalne, rozmaite publiczne podmioty, ale też różne firmy, np. internetowe. „My” to zwykli obywatele – użytkownicy Internetu, pracownicy, podróżnicy. Nagrywani i śledzeni coraz częściej w coraz to innych okolicznościach naszego życia. Długo można dyskutować o tym, do czego to prowadzi i jakie są skutki ciągłego nadzoru. Jednak filozoficzną dyskusję o jego immanentnych cechach trzeba czasem sprowadzić do konkretu: próby przełamania dysproporcji informacyjnej pomiędzy „nadzorcami” a „nadzorowanymi”. Na przykład pomiędzy PKP SA, która administruje największymi dworcami w kraju i zainstalowanymi tam kamerami, a pasażerami.

Naszym zdaniem każdemu przysługuje prawo do podstawowych informacji na temat otaczających nas kamer. Po co działają, co się dzieje z nagraniami i kto ma do nich dostęp. Wystarczy udowodnić, że było się w ich zasięgu – posłużyć może do tego bilet kolejowy. Jeśli prześlemy administratorowi kamer nasze zdjęcie, powinniśmy też otrzymać dostęp do nagrań z monitoringu, na których zarejestrowany został nasz wizerunek.

Tutaj znajdziecie wzór wniosku, a tutaj dane adresowe spółki PKP SA.

Lojalnie uprzedzamy: podstawa prawna do żądania tych informacji – ustawa o ochronie danych osobowych – nie jest oczywista, a PKP SA lub inne firmy, do których się odezwiecie, mogą nie być skore do odpowiedzi na wniosek. Dlaczego? Bo ustawa o ochronie danych osobowych to proteza, która zastąpić ma brak jakichkolwiek przepisów regulujących funkcjonowanie kamer. O regulację prawną monitoringu wizyjnego walczymy od lat, niestety bezskutecznie.

Skoro ustawodawca nie chce wymusić na stosujących kamery realizacji naszych praw – zróbmy to sami.

Politycy nie chcą przygotować ustawy o monitoringu i w ten sposób wymusić na stosujących kamery realizacji naszego prawa do informacji o tym, kto nas nadzoruje. Skoro zmiana nie może zajść „od góry”, wywołajmy ją „od dołu” i zmuśmy właścicieli kamer do przestrzegania ustawy o ochronie danych osobowych. Postaramy się Wam prawnie pomóc w najbardziej kontrowersyjnych sprawach.

I na koniec – dlaczego zachęcamy do spytania o nagrania akurat PKP? Po pierwsze, dlaczego nie? Przecież każdy ma prawo do uzyskania informacji na temat tego, w jaki sposób inni ingerują w jego prywatność. Po drugie, od dwóch lat (a końca nie widać!) toczymy spór z PKP SA o informację publiczną w postaci danych o kamerach na dworcach: ile ich jest, czy nagrywają dźwięk, co się dzieje z nagraniami i kto ma do niego dostęp. Spółka uparcie nie chce przekazać tych informacji. Niedawno Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił naszą skargę i cofnął sprawę do I instancji: wiele wskazuje na to, że w obecnym tempie spór potrwa jeszcze długie lata.

Pobierz wniosek -> uzupełnij go o wskazane dane -> wyślij do wybranego adresata -> jeśli chcesz, poinformuj nas o swoim działaniu i jego efektach.

Komentarze

Mam prośbę żebyście nie kierowali mnie w linkach na waszą clearnetową domenę, kiedy czytam was przez cebulę.
Dziękuję i pozdrawiam.

@Torrorysta
Są do poprawy widzę inne błędy, które mogą brać się właśnie z wpisanej gdzieś na sztywno domeny, a przecież wszystkie linki mogą być względne. Między wersją onion i "clearnetową" zauważam różnicę czcionek, trochę inny układ strony. Należy więc przejrzeć oprócz linków pliki css i js. Poszukać też, czy gdzieś nie ma odwołania do protokołu http.

Rzeczywiście, większość zasobów dla strony pobierana jest przez domenę clearnetową, nawet kiedy odwiedzamy stronę przez adres .onion. A w takim kształcie sam adres .onion jest bezużyteczny.
Mam nadzieję że Panoptykon znajdzie czas i środki, żeby to naprawić (wówczas dodanie adresu .onion w stopce strony również miałoby sens).

Pozdrawiam

Wiele polskich serwisów występujących też z domeną onion ma ten problem. Na przykład vichan.net / vichandcxw4gm3wy.onion. Dla nich ważne było nawet wylosowanie domeny zaczynające się odpowiednio, ale link np. do regulaminu jest clearnetowy.

Pewnie osoby obsługujące stronę często zapominają, że mają swoją darknetową wersję strony. A przecież można zrobić w php zamianę każdego "//panoptykon.org/" na "//rzb5nlpvy5oqnket.onion/" przed wysłaniem strony jeżeli adres żądający strony zaczyna się od "127." - charakterystyczne dla usług TORa.

@Torrorysta:

> Mam nadzieję że Panoptykon znajdzie czas i środki, żeby to naprawić (wówczas dodanie adresu .onion w stopce strony również miałoby sens).

Tak, wiemy o tym problemie i właśnie dlatego jeszcze nie chwalimy się w stopce. Sprawa mimo technicznej prostoty jest złożona organizacyjnie, ale mam nadzieję, że wkrótce wrócimy na darknety w dobrym stylu (pun indented <;).

@JutroKtośPrzyjdzie:

>A przecież można zrobić w php zamianę każdego "//panoptykon.org/" na "//rzb5nlpvy5oqnket.onion/" przed wysłaniem strony

Tak, próbowałem takiego hotfiksa (na haproxy), ale miałem z nim problemy. Pracujemy nad bardziej eleganckim rozwiązaniem problemu, żeby nie tworzyć niepotrzebnego długu technologicznego (jest rok 2016 – nie będę tworzył nowych rozwiązań w PHP; let the flame ensue).

@Michał, przepisy nie precyzują formy przesłania wniosku. Sam zrobiłem to pocztą tradycyjną, ale myślę, że e-mail (ze skanem biletu) powinien być w porządku.

Dodaj komentarz