Rozumie czy nie? O Facebooku i języku polskim

W skrócie

Niemal rok temu polscy użytkownicy Facebooka uzyskali możliwość odwołania się do krajowego punktu kontaktowego od decyzji o blokadzie treści opublikowanej na portalu. Do punktu trafiło do tej pory ok. 800 zgłoszeń. Dlaczego o tym przypominamy? Bo wszystkie te zgłoszenia firma rozpatrzyła po polsku. Jak to więc możliwe, że w sprawie SIN vs Facebook odmówiła przyjęcia pozwu, bo… nie posługuje się językiem polskim? Sąd jeszcze nie odniósł się do tego i wciąż nie wiemy, czy czeka nas tłumaczenie pozwu na angielski. Rozstrzygnięcie, czy Facebook może być pozywany po polsku, jest istotne dla wszystkich, którzy chcieliby iść w nasze ślady i walczyć z arbitralną cenzurą na Facebooku.

Kiedy Facebook ze względu na niezrozumiały dla siebie język odmówił przyjęcia pozwu, jaki do sądu skierowała Społeczna Inicjatywa Narkopolityki, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Przecież firma obsługuje 16 milionów kont Polek i Polaków, a z każdym użytkownikiem i użytkowniczką zawarła polskojęzyczną umowę! Dlatego zakwestionowaliśmy stanowisko Facebooka i czekamy na rozstrzygnięcie stołecznego sądu. Kilka dni temu wysłaliśmy do sądu dodatkowe pismo wzmacniające nasze stanowisko: w ramach punktu kontaktowego działającego na podstawie porozumienia z rządem zablokowani użytkownicy mogą kwestionować działanie portalu. Firma zachęca do powoływania się na krajowe przepisy i załączanie orzecznictwa lokalnych sądów. Można z tego wywnioskować, że Facebook świetnie radzi sobie z językiem polskim i polskim prawem, a żądanie przetłumaczenia pozwu jest tylko grą na czas.

W precedensowej sprawie SIN vs Facebook walczymy o ochronę praw osób, których wolność słowa została niesłusznie ograniczona poprzez arbitralną blokadę nałożoną przez platformy internetowe. Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) promuje wiedzę o szkodliwym działaniu środków psychoaktywnych i pomaga osobom, które je stosują. Jej celem jest m.in. ograniczanie szkód powodowanych przez substancje psychoaktywne. W 2018 r. Facebook bez ostrzeżenia i przejrzystych wyjaśnień usunął strony i grupy SIN. W maju tego roku organizacja, z naszym wsparciem, złożyła w sądzie pozew, w którym zażądała od Facebooka publicznych przeprosin oraz przywrócenia dostępu do usuniętych stron i kont.

Szczegółowe informacje na temat prywatnej cenzury znajdują się na stronie SIN versus Facebook.

***

Pomóż nam walczyć z arbitralną cenzurą i wesprzyj nasze działania w sprawie SIN vs Facebook. Wolność (słowa) się liczy!

Komentarze

Nawet gdyby ludzie przetarli oczy wizirem to be nie zobaczyli prawdy, Mark Zuckenberg,człowiek który nie napisał Facebooka a otrzymał za niego tytuł naukowy,to jest tak zacny człowiek że powinni o nim pisać że gdy się narodził to świeciło słońce i od tego blasku można było oślepnąć. Nie zdziwię się jak za 10 lat otwierając najnowszy historii podręcznik,nowe pokolenia będą się uczyć o tym nowym wodzu jak dziś uczą się czerwone kameleony w Koreii Północnej o dziejach Kim Dzong Una. Dobrze że świat finansowy nie wszedł w Librę bo jednak gotówka to większa wolność niż jakaś tam wirtualna waluta mimo że też ta gotówka z roku na rok warta coraz mniej i nie ma pokrycia w 90% w złocie ani żadnym innym drogim kruszcu. Ja się nie zdziwię jak niedługo na Facebooka ciemny lud będzie się logować twarzą jak do Internetu w Chinach ale w odróżnieniu od nich,zrobi to z własnej woli wiedziony wygodą i efektem bycia "cool i trendy".

Dodaj komentarz