RPO ponownie kwestionuje zasady dostępu do danych retencyjnych: kieruje wniosek do TK

Artykuł

Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisów związanych z retencją danych telekomunikacyjnych. RPO nie kwestionuje samej idei retencji danych – która zakłada zatrzymywanie przez operatorów szerokiego katalogu danych o połączeniach telefonicznych i aktywności użytkowników Internetu „na wszelki wypadek” – ale bardzo luźne zasady ich udostępniania wybranym organom (siedmiu uprawnionym służbom, sądom i prokuratorom).

Znaniem Rzecznik, przepisy regulujące zasady pozyskiwania przez poszczególne służby informacji o połączeniach są niezgodne z Konstytucją oraz z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W sposób niedopuszczalny ingerują one w tajemnicę komunikowania się, która obejmuje nie tylko samą treść przekazu (komunikatu, rozmowy), ale również takie elementy jak: dane dotyczące użytkowników, dane lokalizacyjne urządzenia końcowego, czy też dane o próbach uzyskania połączeń.

RPO formułuje wobec obowiązującego prawa pięć podstawowych zarzutów:

1) omawiane przepisy nie regulują w sposób precyzyjny celu gromadzenia danych, gdyż odwołują się jedynie do zakresu zadań poszczególnych służb bądź ogólnego stwierdzenia, iż dane te są pozyskiwanie w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw

Przepisy regulujące zasady dostępu służb do danych telekomunikacyjnych nie regulują w sposób konkretny, kiedy możliwe jest wkroczenie w sferę prawa do prywatności oraz w wolność komunikowania się, choć z art. 49 Konstytucji wynika, że takie ograniczenia mogą nastąpić „jedynie w przypadkach określonych w ustawie". Jak czytamy we wniosku, „nie wystarczy więc, że ustawodawca regulując kwestie związane z wolnością komunikowania się i jej ochroną odwoła się do klauzul ogólnych czy też ogólnych kompetencji organów uprawnionych do zbierania danych. Z punktu widzenia realizacji wolności określonej w art. 49 Konstytucji RP przepisy muszą być na tyle precyzyjne, aby mogły dostarczyć obywatelom wystarczających wskazówek, w jakiej sytuacji służby uzyskują prawo wkroczenia w sferę objętą zakresem tajemnicy”.

2) przepisy te nie wskazują kategorii osób, w stosunku do których niezbędne jest respektowanie ich tajemnicy zawodowej

Ustawodawca nie wyłączył spod regulacji żadnej kategorii użytkowników, chociaż związane z nimi dane mogą być objęte tajemnicą notarialną, adwokacką, radcy prawnego, lekarską lub dziennikarską, której zniesienie jest możliwe wyłącznie, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a dana okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu.

3) warunkiem uzyskania dostępu do tych danych nie jest wyczerpanie innych, mniej ingerujących w sferę praw lub wolności obywatelskich, możliwości pozyskania niezbędnych informacji

Służby mogą sięgać po dane telekomunikacyjne właściwie w dowolnym momencie. W rezultacie to ich komfort i wygoda, a nie względy konieczności, decydują o ingerencji w konstytucyjną wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Skutkuje to pogwałceniem zasady subsydiarności i jest sprzeczne z zasadą proporcjonalności wynikającą z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

4) dziedzina dotycząca pozyskiwania w tym trybie danych nie podlega żadnej zewnętrznej formie kontroli

Uprawnione podmioty nie potrzebują zgody sądu na to, by sięgać po dane telekomunikacyjne. Co więcej, żaden inny organ zewnętrzny wobec służb nie kontroluje tego, w jaki sposób korzystają one z przyznanych uprawnień. Stoi to w sprzeczności z art. 49 Konstytucji i art. 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

5) istotna część danych gromadzonych przez służby nie podlega zniszczeniu także wtedy, gdy dane te okazały się nieprzydatne z punktu widzenia realizowanych zadań

Ustawodawca zezwala na gromadzenie i bezterminowe przechowywanie danych, chociaż z art. 51 ust. 2 Konstytucji wynika zakaz gromadzenia danych innych niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Przepisy powinny przywidywać ścisłe procedury usuwania danych w sytuacji, gdy okażą się one niekonieczne z punktu widzenia celu, dla którego zostały zgromadzone. Tymczasem ustawa o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, ustawa o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego, a także ustawa o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym w ogóle nie zakładają usuwania zgromadzonych przez te służby danych telekomunikacyjnych. W ustawie o kontroli skarbowej zakaz gromadzenia zbędnych informacji o obywatelach został zrealizowany w sposób połowiczny.

Wniosek RPO do TK jest kolejnym ważnym wystąpieniem kwestionującym zasady wykorzystywania przez państwo danych telekomunikacyjnych. Wcześniej Rzecznik zwróciła się w tej sprawie do Premiera. Poza organizacjami pozarządowymi, krytycznie stanowisko wobec retencji danych w obecnym kształcie zajęli m.in. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i Naczelna Rada Adwokacka, a grupa posłów SLD już wcześniej skierowała wniosek o stwierdzenie niezgodności przepisów dotyczących retencji z Konstytucją. Efektem wzmożonej krytyki było rozpoczęcie prac nad zmianami obowiązującącego prawa.

Kilka państw UE w ogóle nie dokonało transpozycji dyrektywy przewidującej zatrzymywanie  danych, a w jeszcze w kilku przepisy dotyczące retencji zostały uznane za niekonstytucyjne przez sądy konstytucyjne. Czekamy zatem na wyrok polskiego TK.

Wniosek RPO

Więcej informacji na temat retencji danych telekomunikacyjnych

Dodaj komentarz