Rząd nie może zasłaniać się niewiedzą: kolejna wygrana w sporze o inwigilację!

Artykuł

Kto, jak nie premier, ma posiadać wiedzę na temat działań rządu? – spytała retorycznie sędzia sprawozdawca, uzasadniając wyrok korzystny dla Fundacji Panoptykon, w sprawie o udostępnienie informacji publicznej w ramach akcji „100 pytań o inwigilację”. Sąd zgodził się z naszą argumentacją, że lakoniczne „organ nie posiada informacji” w sprawach, które należą do jego kompetencji, to nie jest odpowiedź – a zwykła bezczynność. Tym samym, w grze o dostęp do informacji publicznej, z pola nr 6 („składasz skargę na bezczynność”) przeszliśmy od razu na pole nr 8 - Wojewódzki Sąd Administracyjny nakazał Prezesowi Rady Ministrów odpowiedzieć na zadane przez nas pytania w ciągu 14 dni.

Prezes Rady Ministrów kieruje pracami rządu i pełni funkcję koordynacyjną. W niektórych kwestiach – takich jak zgoda na międzynarodową współpracę służb wywiadowczych – sam wydaje decyzje. A zatem musi wiedzieć, czy taka współpraca miała miejsce. Podobnie, jak powinien wiedzieć, czy rząd podjął jakiekolwiek działania w związku z doniesieniami medialnymi o tym, że dane polskich obywateli były przechwytywane w ramach programów PRISM i TEMPORA. Na zdrowy rozsądek, to również Prezes Rady Ministrów - jako przewodniczący Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego – powinien wiedzieć, czy ów zespół zbadał, na ile amerykańskie programy masowej inwigilacji zagrażają krytycznej infrastrukturze telekomunikacyjnej, z której korzysta nasz rząd. I tak dalej.

Wojewódzki Sąd Administracyjny, podobnie jak my, nie dał wiary lakonicznym i zbywającym odpowiedziom, jakich w imieniu premiera (wówczas to stanowisko pełnił Donald Tusk) udzieliła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Zdaniem sądu organ publiczny musi uprawdopodobnić to, że nie posiada informacji w sprawach mieszczących się w zakresie jego kompetencji. Co więcej, powinien to zrobić w taki sposób, żeby przekonać obywatela, a potem – dać szansę weryfikacji tego faktu sądowi. Przyjęcie, że wystarczy samo zapewnienie organu, umożliwiałoby władzy torpedowanie prawa obywateli do informacji o sprawach publicznych.

Trudno o lepsze uzasadnienie – widząc w odpowiedzi na nasz wniosek o informację, jak niewiele o polskiej polityce i aktywności międzynarodowej „oficjalnie wie” szef rządu, poczuliśmy się zwyczajnie zlekceważeni. Bez wiarygodnego uzasadnienia powodów, dla których organ „nie wie”, ani obywatele, ani sąd nie mają możliwości zweryfikowania, czy to prawda, czy tylko gra uników.

Dzisiejszy wyrok jest nieprawomocny, ponieważ Prezes Rady Ministrów może złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jeśli to zrobi, wydłuży grę o informację o kolejne kilka pól i kilkanaście miesięcy (por. infografika). Mamy nadzieję, że premier Ewa Kopacz wyznaczy w tym zakresie nowy trend i pieniądze podatników przeznaczy na lepszy cel.

Katarzyna Szymielewicz, Wojciech Klicki

Więcej na temat akcji "100 pytań o inwigilację"

Komentarze

Gratulując Wam (oby ostatecznego) sukcesu trochę mnie smuci, że cieszymy się, gdy zwycięża... normalność. Może dlatego, że tak trudno "się przebija"! Pozdrawiam - J.

Dodaj komentarz