Trybunał Konstytucyjny przeciwny ograniczaniu prawa dostępu do informacji publicznej

Artykuł

W wyroku z 18 kwietnia 2012 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 33/11) stwierdził, że zmiana ustawy o dostępie do informacji publicznej – nazywana „poprawką Rockiego” - jest niezgodną z Konstytucją. Oznacza to, że od chwili publikacji wyroku przepis umożliwiający ograniczenie dostępu do informacji publicznej ze względu na „ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa” nie obowiązuje. Niestety – ze względu zakres wniosku Prezydenta – Trybunał mógł uznać ten przepis za niekonstytucyjny jedynie ze względów proceduralnych, nie odniósł się natomiast do tego, czy takie ograniczenie dostępu do infomacji publicznej jest dopuszczalne w demokratycznym państwie.

Wprowadzenie możliwości ograniczenia dostępu do informacji publicznej ze względu na „ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa” od początku budziło wątpliwości co do zgodności z art. 61 Konstytucji: prawem dostępu do informacji publicznej. W trakcie procesu legislacyjnego nie tylko organizacje pozarządowe, ale też biura legislacyjne Sejmu i Senatu wskazywały na to, że taka przesłanka jest zbyt szeroka i nieprecyzyjna.

Pomysł ograniczenia dostępu do informacji publicznej znalazł się pierwotnie w rządowym projekcie implementacji dyrektywy, która zobowiązywała Polskę do wprowadzenia zasad ponownego wykorzystania informacji publicznej (tzw. re-use). Ponieważ groziły nam kary za jej niewdrażonie, projekt rozpatrywany był w trybie pilnym. Przy okazji „wrzucono” do niego ograniczenie dostępu do informacji. Pod wpływem powszechnej krytyki w uchwalonej przez Sejm ustawie to rozwiązanie się nie znalazło. Senat powrócił jednak do tego pomysłu i w trybie poprawki wpisał do projektu nowelizacji art. 5 ust. 1a (wprowadzający ograniczenie). Stało się to w trybie niezgodnym z ustawą zasadniczą. Senat może bowiem poprawiać ustawę, ale nie wykraczając poza jej problematykę – w tym wypadku re-use. W innym wypadku mamy do czynienia z inicjatywą ustawodawczą Senatu, która powinna być procedowana w innym trybie.

Mimo tak daleko idących wątpliwości – zarówno co do istoty ograniczenia, jak i trybu jego wprowadzenia – Prezydent zdecydował się podpisać nowelizację ustawy o dostępie do informacji publicznej, by zaraz później skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. W swoim wniosku Prezydent zdecydował się jedynie na podniesienie zarzutów proceduralnych. Trybunał nie mógł więc badać „poprawki Rockiego” merytorycznie.

Na wczorajszej rozprawie wniosek Prezydenta poparł zarówno przedstawiciel Prokuratury Generalnej, jak i Sejmu – poseł Ryszard Kalisz. Kalisz w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że jego zdaniem w poprawce pomieszano system ochrony informacji niejawnych z systemem dostępu do informacji publicznej.

Wyrok ma moc obowiązującą (co oznacza uchylenie art. 5a ustawy) z chwilą publikacji wyroku. Niestety fakt, że Trybunał nie mógł zbadać merytorycznej zasadności ograniczenia powoduje, że parlamentarzyści mogą ponownie uchwalić ograniczenie w identycznym brzmieniu, ale z zachowaniem odpowiedniej procedury. Liczymy, że jeśli tak rzeczywiście się stanie, sprawa ponownie trafi do TK, który uchyli taki przepis.

W komentarzu opublikowanym w Gazecie Wyborczej redaktor Ewa Siedlecka stawia tezę, że „ta sprawa to jeden wielki wstyd dla wszystkich jej uczestników”. Trudno się z tym nie zgodzić. Powstaje tylko pytanie, jak wiele informacji publicznych nie zostało udostępnionych przez kilkumiesięczny okres obowiązywania „poprawki Rockiego”.

Dokumenty w sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym (wniosek Prezydenta, stanowisko Sejmu i Prokuratora Generalnego)

Opracowanie: Wojciech Klicki

Na ten temat również:

Gazeta Wyborcza: Poprawka Rockiego niekonstytucyjna. Ale może wrócić

Dziennik Internautów: TK: Poprawka Rockiego wprowadzona niezgodnie z konstytucją

Dodaj komentarz