10 pytań o obowiązkową rejestrację kart prepaid

Artykuł
Karta SIM

Pamiętacie jeszcze, że obowiązek rejestracji kart prepaid wynika z przyjętej w 2016 roku ustawy antyterrorystycznej? Zwolennicy tego pomysłu twierdzili, że pomoże to m.in. przeciwdziałać fałszywym alarmom bombowym. Jednak naszym zdaniem ten argument nie uzasadniał ograniczenia prawa do anonimowej komunikacji, jakie wiąże się z obowiązkiem rejestracji. Przepisy mają też poważną lukę, umożliwiającą zmianę właściciela numeru bez podawania nowych danych operatorom. Politycy zignorowali jednak ostrzeżenia i prośby o tworzenie prawa na spokojnie i z rozwagą, i dziś obywatele są „chronieni” przepisami, które są przede wszystkim uciążliwe, a o ich skuteczności nie można powiedzieć wiele lub – zgoła – nic.

Tydzień przed końcem czasu na rejestrację najczęściej zadawane pytania dotyczą aspektów praktycznych: gdzie, do kiedy i jaki dostanę bonus. Odpowiedzi znajdziecie na stronach internetowych swoich operatorów i w mediach. Ale wielu osób – w tym nas – nie przestają dręczyć inne pytania – o sensowność przepisów i ich koszty, liczone nie tylko w pieniądzach. Przedstawiamy listę 10 najtrudniejszych pytań o obowiązkową rejestrację kart prepaid.

1. Dlaczego właściwie mam rejestrować swoją kartę prepaid?

To pytanie otwiera listy FAQ na stronach internetowych operatorów. Odpowiedź zaś brzmi:

Zrzut ekranu ze strony FAQ operatora

 

 

Inna możliwa odpowiedź to: „bo stracisz numer”. Ale właściwa odpowiedź jest naszym zdaniem inna i sprowadza się do tego: bo służby chcą mieć większą kontrolę. Obowiązkowa rejestracja kart prepaid ułatwi kontrolowanie obywateli – przynajmniej tych, którzy zarejestrują numer na siebie (zob. pkt 2).

2. Jak rejestrowanie kart ma ułatwić pracę służbom?

W uzasadnieniu do ustawy antyterrorystycznej napisano, że rejestracja kart pomoże w identyfikacji właścicieli telefonów związanych z działalnością przestępczą, zwłaszcza w kontekście fałszywych alarmów bombowych. Jednak nie będzie to rozwiązanie skuteczne w 100%, bo kartę można sprzedać, a nie ma obowiązku jej przerejestrowywania. Zanim służby trafią do realnego posiadacza karty, minie trochę czasu. Jeśli przestępca będzie chciał zmylić śledczych, zadba o odpowiednią liczbę pośredników.

3. Czy kartę trzeba rejestrować na siebie?

Nie. Możesz używać karty zarejestrowanej na inną osobę i na odwrót – przekazać kartę zarejestrowaną na Ciebie komuś innemu. Na Allegro można kupić zarejestrowaną kartę prepaid. Można też przywieźć kartę z zagranicy albo zarejestrować na tzw. słupa. Nie jest szczególnie trudne zarejestrowanie karty na inną osobę bez jej wiedzy – wystarczy na chwilę pobyć sam na sam z czyimś telefonem na abonament i SMS-em zarejestrować kartę na jego właściciela (albo skserować jego dowód, bo niektóre sieci umożliwiają rejestrację korespondencyjną).

Jak jednak zwrócił uwagę jeden z Czytelników naszej strony, używanie karty zarejestrowanej na inną osobę ma swoje wady – bo osoba, na której dane zarejestrowana jest karta, ma kontrolę nad numerem. Może np. zablokować aktywną kartę i wyrobić duplikat –  co, jeśli jest to numer używany na co dzień, a nie np. do jednorazowego kontaktu, otwiera możliwości stalkingu czy podszywania się. Ma też wgląd w billingi.

4. Czy rejestracja kart będzie skutecznym środkiem w zwalczaniu terroryzmu?

Teoretycznie obowiązek rejestracji kart ma ograniczyć możliwość komunikowania się oraz kamuflażu osób zaangażowanych w działalność terrorystyczną. Wydawałoby się jednak, że żaden przestępca nie zarejestruje karty na własne dane (chyba że chce dać się złapać). Cecilia Malmström – komisarz UE ds. handlu (a wcześniej spraw wewnętrznych) – powiedziała na forum Parlamentu Europejskiego, że nie ma obecnie żadnych dowodów na skuteczność tego rozwiązania w kontekście zwalczania przestępstw. Podobnego zdania jest rząd brytyjski, który – po szczegółowych analizach przeprowadzonych przez agencje wywiadowcze oraz ekspertów do spraw bezpieczeństwa – nie zdecydował się na wprowadzenie rejestracji kart prepaid.

Być może twórcy ustawy antyterrorystycznej, która narzuca obowiązek rejestracji, mają informacje, o których nie wiemy. Jednak nie zdecydowali się nimi podzielić ani w uzasadnieniu do projektu ustawy, ani w odpowiedzi na zadawane wprost pytania (m.in. przez Radę ds. Cyfryzacji, działającą przy ministrze cyfryzacji).

5. Czy sprzedaż zarejestrowanych kart SIM czymś grozi?

Jeśli chodzi o sprzedaż kart, to grozi… minister Błaszczak, który twierdzi, że „ci, którzy sprzedają te karty, narażają się na konsekwencje prawne w sytuacji, jeżeliby te karty zostały użyte w przestępstwach”. Nie ma jednak przepisów, które by przewidywały sankcje prawne za sprzedaż zarejestrowanych kart. Co prawda, „sankcją” mogą być nieprzyjemności związane z przesłuchaniem – może to jednak spotkać nie tylko osobę, na którą zarejestrowana jest karta (niekoniecznie sprzedawcę – patrz pkt 3) wykorzystana do popełnienia przestępstwa, ale też właściciela numeru, który z jakiegokolwiek innego – także niezwiązanego z działalnością terrorystyczną – powodu zainteresuje służby.

6. Czy obowiązek rejestracji kart SIM sprawi, że spadnie liczba zapytań służb o dane telekomunikacyjne?

Polskie służby masowo pobierają dane telekomunikacyjne, tj. informacje o właścicielach telefonów i ich aktywności. Kilka lat temu liczbę zapytań np. CBA uzasadniało tym, że w obrocie jest dużo nierejestrowanych kart. Skoro – dzięki rejestracji – to się zmieni, oczekiwalibyśmy gwałtownego spadku liczby zapytań o dane telekomunikacyjne. Jednak być może nigdy się nie dowiemy, czy takowy nastąpił. Kontrola nad tym, jak służby korzystają z danych telekomunikacyjnych, jest bowiem jedynie fasadowa (więcej w raporcie Rok z ustawą inwigilacyjną).

7. Po co rejestrować karty prepaid do wind i automatów z napojami?

Nas też zaskoczyła ta informacja ze strony Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który wraz z Ministerstwem Cyfryzacji przypomina, że karty prepaid są nie tylko w telefonach, ale też np. w automatach vendingowych (np. z napojami).

Jak przypomina UKE, „podstawowym celem regulacji jest podniesienie efektywności polskiego systemu antyterrorystycznego, a tym samym zwiększenie bezpieczeństwa wszystkich obywateli RP.
Obowiązek rejestracji kart SIM ma na celu ograniczenie możliwości komunikowania się oraz kamuflażu przestępcom, również tym zaangażowanym w działalność terrorystyczną”.

Naprawdę nie wiemy, jak zarejestrowanie karty przedpłaconej do automatu z napojami pomoże w łapaniu terrorystów. [Aktualizacja 30.01.2017: za to jest materiałem na scenariusze grozy, jak ten, który opublikował portal Niebezpiecznik].

8. Co z prawem do anonimowej komunikacji?

Odesłano je dawno do lamusa. Władze naszego państwa stoją na stanowisku, że wygoda służb jest znacznie ważniejsza niż konstytucyjne prawa obywateli – np. do anonimowej komunikacji czy do ochrony tajemnicy zawodowej przez zawody zaufania publicznego, takie jak adwokaci, dziennikarze, lekarze.

9. Czy nasze dane osobowe są bezpieczne?

Rejestrowanie kart prepaid na stacjach benzynowych, przez banki, listonoszy Poczty Polskiej, korespondencyjnie po przesłaniu kopii dowodu – to brzmi jak kpina wymyślona specjalnie na 20-lecie ustawy o ochronie danych osobowych. A może to test na czujność obywateli w przededniu wejścia w życie nowych przepisów regulujących ochronę danych w Unii Europejskiej? Poza tym bazy danych mają to do siebie, że lubią wyciekać…

Pozostaje jeszcze otwarte pytanie, jak naszymi danymi posługują się służby. Jeden z uczestników obywatelskiego wysłuchania publicznego wokół ustawy inwigilacyjnej posunął się nawet do stwierdzenia, że służby będą pobierać biometryczne próbki głosu wszystkich użytkowników telefonii komórkowej (technicznie jest to możliwe, ale boimy się nawet rozwijać tę myśl). Warto podkreślić, że w krajach, w których trzeba rejestrować prepaidy, jest również większa kontrola nad tym, jak służby sięgają po dane telekomunikacyjne, w tym dane użytkowników. W Polsce ten obszar jest całkowicie wyłączony spod kontroli.

10. Kto za to zapłaci?

Twórcy przepisów sprytnie policzyli, że nowy obowiązek nie będzie ich nic kosztował, uciekli zaś od odpowiedzi o szacunkowe koszty operatorów. Gołym okiem jednak widać, że nie będą one małe. Agresywne kampanie bonusowe (500 zł, a nawet 1000 zł nagrody, BMW do wygrania w loterii), utrata części klientów, którzy nie zarejestrują numeru na czas, a przede wszystkim obsługa administracyjna ogromnej liczby punktów poboru danych osobowych – to realne koszty dla operatorów. Zapłacą za nie klienci.

---

Powyższa lista jest już dość długa, a jesteśmy przekonani, że każda i każdy z Was miałby coś do dodania. Zapraszamy do komentowania!

Opracowanie: Anna Obem

Współpraca: Wojciech Klicki, Katarzyna Szymielewicz, Małgorzata Szumańska

POLECAMY:

Fundacja Panoptykon: Karty pre-paid w ustawie antyterrorystycznej

ZAINTERESOWAŁ CIĘ TEN ARTYKUŁ? CHCESZ ZNALEŹĆ WIĘCEJ PODOBNYCH NA NASZEJ STRONIE?
WSPIERAJ DZIAŁALNOŚĆ PANOPTYKONU DAROWIZNAMI (NR KONTA 43 1440 1101 0000 0000 1044 6058) ORAZ 1% PODATKU (NR KRS: 0000327613). KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

Komentarze

Proszę pomyśleć przez chwilę o rozporządzeniu unijnym nie jako nadchodzącym zbawcy, a jako najgorszej pladze.

Administrator danych aby przetwarzać dane za zgodą musi mieć pewność, że dana osoba ma ukończone 13-15 lat. Jak może mieć taką pewność? Oczywiście żądając skanu dowodu tożsamości. Rejestrowanie kart pre-paid to mały pikuś przy rejestrowaniu konta email, allegra, facebooka, gadu-gadu i czegokolwiek innego.

Mała sugestia, jako że język wpływa na umysł, a ten między innymi na tworzenie prawa, lepiej chyba zastępować pejoratywne "prawo do anonimowości" słowem "prawo do prywatności"
Co powiecie?

Można kupić kartę z innego kraju UE ale, jak rozumiem, przy korzystaniu z niej w Polsce płaci się wówczas za roaming (przynajmniej dopóki Unia go nie zniesie), więc to mało praktyczne rozwiązanie.
Kupno przez "słupa" to przekazanie władzy nad numerem innej osobie.
Czy są jakieś realne możliwości obejścia tej rejestracji? Marnie to wygląda, i jedyne co mogę chyba zrobić, to po prostu zarejestrować... ale nowy numer. Przynajmniej moje połączenia z ubiegłych lat pozostaną w ten sposób "anonimowe".

@Jeżow: prawo do prywatności i prawo do anonimowości te jednak co innego. Teoretycznie (wg rządu i operatorów) prywatność korespondencji jest zachowana bo nie ma podsłuchów bez zgody sądu. Jest za to nieograniczony dostęp służb do metadanych co w wielu wypadkach równa się w praktyce brakowi prywatności. Natomiast anonimowość komunikacji w sieci komórkowej została bezpowrotnie zdeptana i wobec tego wróżę szybszy rozwój programów do komunikacji VoIP opartych o sieci anonimowe, szyfrowanie end-to-end, OTP i oczywiście open source bo tylko tio gwarantuje jakiekolwiek zaufanie. A w kwestii ustawy - to tylko kwestia czasu, żeby ktoś zdeterminowany pokazał tow. Płaszczakowi jak bardzo się myli sądząc, że rejestracja kart poprawi bezpieczeństwo czy ułatwi ściganie przestępców.

"Potwierdzanie" swojej tożsamości przez kopię dokumentu to jest czysta głupota. Kto żąda takiej kopii w celu potwierdzenia tożsamości, jest idiotą. Kto kopię swojego dokumentu komuś w tym celu udostępnia, jest idiotą albo ignorantem.

Po to właśnie paszporty i inne dokumenty są produkowane w specjalny sposób, na specjalnym papierze, z wieloma zabezpieczeniami, by móc zweryfikować autentyczność dokumentu przez fizyczny kontakt z nim. Używanie kserokopii, skanu albo zdjęcia w celu potwierdzania tożsamości niweczy cały wysiłek producentów bezpiecznych dokumentów. Gdy ludzie zaczynają używać takich kopii, to udostępnienie jej komukolwiek staje się udostępnieniem naszej tożsamości tej osobie - przecież tą kopią może się "uwierzytelnić" dziesiątki razy w innych miejscach, skoro kopia dokumentu jest uważana za potwierdzenie tożsamości. Kredyty, portale bukmacherskie, wynajem nieruchomości, korzystanie z kompromitujących usług. Ech...

Nie lubię nadmiernej regulacji, ale zastanawiam się, czy nie byłoby właściwe wprowadzić przepis o treści mniej więcej takiej: "kto w celu świadczenia usługi lub zawarcia innej umowy domaga się od drugiej osoby, również niebędącej stroną tej umowy, udostępnienia kopii lub obrazu jej dokumentu tożsamości albo innego dokumentu zawierającego jej dane osobowe, podlega karze itd."

Nic nie rozumiem z punktu nr 10.
Czy ktoś naprawdę sądzi że przez ustawę firmy stracą kilientów, bo niektórzy "nie zarejestrują numeru"? Kto? (może oprócz garstki paranoicznych oszołomów takich jak ja)
Dlaczego "agresywne kampanie bonusowe" to "koszty"? Zadałbym inne pytanie: dlaczego te promocje w ogóle są prowadzone?

Czy to prawda że allegro wprowadza zakaz sprzedaży zarejestrowanych kart? Ustawodawca nie zakazał a prywatna firma tak? Absurd. Panoptykon powinien upomnieć allegro!!!!!!

Skoro pobierają próbki głosu - czekam więc niecierpliwie na telefon, który umożliwi nakładanie filtrów na głos rozmówcy (coś jak syntezator mowy). To powinno zniweczyć ich plany. Kto podejmie się napisania takiego oprogramowania? Który model już to ma?

eko-groszek. Pozdrów ode mnie Kostkę i Orzecha. Sprawdzić tożsamość może listonosz/kurier. Nie potrzeba przekazywania skanu dowodu. Okazać dowód można TRZYMAJĄC GO W RĘKU. Nigdy nie dawaj nikomu dowodu do ręki. Okazać nie oznacza dać do ręki.

A co do prepaidów, w szczególności w Play i Orange/Polsacie cyfrowym - masz jak w (plus)banku wyciek danych osobowych.

Znam lepszy sposób. Mobilka.ch oraz GutHaben.de do doładowań. Tak więc wyeliminowanie rejestracji na słupa/kolegą/rodzinę/żula nie spowoduje, że ustawy się nie obejdzie i to w pełni legalnie, poza tym terroryści spoza kraju skąd mają telefon? Są 2 prawidlowe odpowiedzi: dla naszego rządu: "z nienacka" a dla ludzi myślących - spoza kraju, gdzie ustawa nie ma zasięgu i nie wymagana jest rejestracja. Przestępcy na 100% wiedzą jak doładować swój telefon za swoją granicą.

@Anonim tylko nie zapomnij kupić nowego telefonu (lub modemu do internetu) wraz z nowo zarejestrowaną kartą. Wraz z twoimi połączeniami przesyłany jest numer IMEI - niezależnie czy korzystasz z rozmów, SMSów, czy internetu.

Instalując nowy modem w komputerze koniecznie sformatuj dysk i postaw na nowo Windowsa a najlepiej Linuxa, bo tu jest bezpieczniej.

@punkt 3: Jeśli korzystasz z numeru zarejestrowanego na kogoś i służy tylko do jakiegoś kontaktu, a nie do logowania się do banku itp. miejsc, to nie robiłbym z tego problemu.
Jak ktoś faktycznie nie może zarejestrować numeru na siebie, a niekoniecznie jest to przestępca, bo są różne sytuacje nawet życiowe, to można mieć dwa numery- ten na kogoś do kontaktów i drugi zagraniczny bez rejestracji do logowania w banku. Trzeba trochę wysiłku ale da się.

Mnie jeszcze interesuje jedna rzecz. Załóżmy jest osoba ciężko chora, która za jakiś czas odejdzie z naszego świata, albo nawet nie chora, a po prostu zdarzy się wypadek. Ale ta osoba zarejestrowała na siebie karty i je sprzedała. Karty są aktywne, normalnie używane, operator nie ma pojęcia że taki ktoś już nie żyje, a karty mogą działać nawet i przez 10 lat i więcej. Teoretycznie są anonimowe, bo tego kogoś kto je zarejestrował już nie ma.

A jak osoby z telekomów zwykli pracownicy zadbają o to by nie ujawniać danych komuś kto ich o to poprosi np z rodziny, znajomych? Lub sami nie będą w nich grzebać?

Mam pewną wątpliwość, czy "kolejny rząd" zrezygnuje, ponieważ "poprzeni" sam dążył też do większej inwigilacji i cyfryzacji. W kwestii prywatności - to rząd zawsze będzie dążył do nadzoru i szukania haków na swoich obywateli. Nawet nie powie "dziękuję" za zapłacone podatki i głosy. W końcu mamy niewielki wybór w naszej demokratycznej Polsce.

Ale nie jest możliwe żeby karta była zarejestrowana na faktycznego użytkownika w każdym przypadku. Tego nie da się żadnym prawem wykonać ponieważ pozostają dzieci, ludzie niepełnosprawni którzy nie pójdą i nie zarejestrują numeru na siebie z przyczyn wiadomych. Dziecko też ma ograniczone możliwości. Zatem nie można nakazać żeby użytkownik faktyczny był jednoczesnym właścicielem numeru.

Wydaje mi się że jedyna opcja na zachowanie prywatności teraz to używanie zagranicznego VOIP razem z zagranicznym VPN. Próbuję znaleźć najlepsze rozwiązanie ale wygląda na to że rejestracja karty na obcą osobę to zbyt duże ryzyko bo ten ktoś wtedy zyskuje kontrolę nad naszym numerem. Tak samo jak kupimy już zarejestrowaną. Poza tym kupienie karty na allegro nie ma raczej sensu bo płacimy wtedy z naszego konta bankowego powiązanego z naszymi danymi.

@Miau zamiast zmieniać głos lepszy byłby telefon szyfrujący rozmowy. Wtedy ani nie nagrają głosu ani nie podsłuchają treści rozmowy. Niestety wtedy nadal wiedzą z kim kiedy i jak długo rozmawiasz co często pozwala zgadnąć o czym jest rozmowa. Dzieki lokalizacji nadal tez wtedy wiedza gdzie w danej chwili jesteś gdzie chodzisz do pracy na zakupy gdzie spedzasz czas.

Czy komuś jeszcze operator zapomniał zablokować niezarejestrowany numer czy tylko mnie? Nie wiem dlaczego i czy sie to kiedykolwiek zmieni. Ciekawa sprawa.

"wygląda na to że rejestracja karty na obcą osobę to zbyt duże ryzyko bo ten ktoś wtedy zyskuje kontrolę nad naszym numerem"- @Priv, możesz rozwinąć myśl na czym może polegać owo zyskanie kontroli?

Zyskuje kontrolę bo może sobie wyrobić duplikat tej karty. O ile jest to osoba świadoma że na nią jest zarejestrowana karta. Bo może to być ktoś zupełnie postronny. Ja bym nie przesadzał z dużym ryzykiem. Jest pewne ryzyko wyrobienia tego duplikatu, ale bez przesady.

Nie jestem pewny jak taki duplikat działa ale jeśli osoba z duplikatem może czytać nasze smsy i się pod nas podszywać to wolałbym nie ryzykować. Może już lepiej zagraniczna karta z jakiegoś kraju z zarobkami podobnymi do naszych to może nie wyjdzie za drogo?
Znalazłem za to ciekawą aplikację Signal która szyfruje rozmowy i wiadomości. Przenoszę też maila na szyfrowany ProtonMail. Mam dość tej inwigilacji. Jak nie korporacje to rząd. Trzeba z tym walczyć.

@x
Ta sieć to Heyah. Niestety w ten weekend już wyłączyli.

Może komuś się przyda:
https://ssd.eff.org/
https://thatoneprivacysite.net/

No mi nie chodzi o to żeby ktoś tam sobie nie czytał, nie robię nic czego nie powinienem. Chodzi mi natomiast o to żeby ludzie którzy znają jakiś tam mój numer nie mogli grzebać się w moich danych bo np mają znajomego w telekomie. Doświadczyłem takiej sytuacji że sam chciałem się dowiedzieć dawno temu o jakiś numer i po znajomości tak żeby "góra" się nie dowiedziała można uzyskać takie informację od szeregowego pracownika. Zależy mi na byciu anonimowym nie dla jakiś tam służb, tylko dla pewnego grona rozmówców, z którym posługujemy się nickami a nie imionami a tym bardziej nazwiskami etc.

Zagraniczny operator jest dobry, tylko jak wytłumaczysz komuś dlaczego masz zagraniczny prefix, a jesteś na stałe PL. Nie pracujesz nawet za granicą. Ludzie mogą bać się wówczas do Ciebie dzwonić ze względu na koszty. Nie będą się bawić w sprawdzanie tego ile to kosztuje, a z góry założą że zagraniczny numer to dodatkowy koszt. Chyba że planujesz z niego tylko Ty dzwonić. A to też będzie ludzi dziwiło jak będzie się wyświetlać że dzwonią np Czechy. Dzwoniłem tak do znajomej, która nie miała o tym pojęcia i pierwsze to zdziwienie, drugie pytanie czy siedzę w Czechach, a trzecie to oczywiście obawa o koszty.

Nie wiedziałem że prefiks jest konieczny. Trochę to utrudnia sprawę.
Nie trzeba wcale robić czegoś nie legalnego żeby być inwigilowanym przez służby. W dodatku teraz mają możliwość słuchać rozmów i znać lokalizację każdego jeśli tylko mają imię i nazwisko bo m.in. z tymi danymi jest powiązany każdy numer. To nie zostało stworzone do łapania przestępców bo w jaki sposób masowa inwigilacja miałaby w tym pomóc? Wystarcza przecież zwykła praca policji i zbieranie dowodów w sposób który nie pozbawia prywatności całego społeczeństwa. Do szyfrowania prywatnych rozmów i wiadomości przydatne są aplikacje takie jak Signal. Za to jeśli chodzi o lokalizację to na razie jedyne co może pomóc to zmiana nawyków korzystania z telefonu. Nie nosić go przy sobie kiedy to nie jest konieczne.

Z artykułu https://panoptykon.org/wiadomosc/ustawa-zwana-inwigilacyjna-skandal-czy-...

"(...) kiedy firma otrzymywała pismo wskazujące, że dane są potrzebne do jakiegoś postępowania, nie mogła zadawać zbędnych pytań.
A jednak projekt ustawy ułatwia policji i innym służbom dostęp do danych internetowych. Dlaczego? Przede wszystkim – mimo że nie znika przepis dotyczący „prowadzonych postępowań” – policja będzie mogła sięgać po dane „w celu rozpoznawania, zapobiegania, zwalczania, wykrywania albo uzyskania i utrwalenia dowodów przestępstw albo w celu ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych lub ratowniczych”. Kryteria te są niezwykle szerokie: analizowanie ruchu na serwisach umożliwiających wymianę plików może być bowiem uznane za „zapobieganie przestępstwom”, a weryfikacja tożsamości użytkowników portali hazardowych – za przejaw troski o ich zdrowie."

Myślę że artykuł jest bardzo subiektywny a rejestracja kart znacznie pomaga w dotarciu do posiadacza/nabywcy zwłaszcza jeśli chodzi o punkt 4

Oczywiście, to jest materiał krytyczny wobec pomysłu rejestracji kart i dlatego skupiliśmy się na problemach, jakie dstrzegamy. Bardzo byśmy chcieli, żeby politycy przedstawili fakty na poparcie tezy, że rejestracja ułatwia zapobieganie terroryzmowi - po roku funkcjonowania ustawy powinno to być możliwe.

Dodaj komentarz