profilowanie

16.06.2015

Zapowiadana od lat i bardzo potrzebna unijna reforma przepisów o ochronie danych osobowych zyskuje realny kształt. Rada Unii Europejskiej – ostatni organ, na którego stanowisko czekaliśmy – wypracowała tzw. ogólne podejście (general approach) do projektu rozporządzenia. To oznacza początek trilogu, czyli negocjacji między wszystkimi zaangażowanymi instytucjami: Radą, Komisją i Parlamentem Europejskim, a jednocześnie początek ostatniej politycznej batalii. Mimo silnej presji, by prace nad projektem zakończyć jeszcze w tym roku kalendarzowym (Komisja Europejska włączyła harmonizację przepisów o ochronie danych do flagowego projektu stworzenia tzw. jednolitego rynku cyfrowego), należy zakładać, że łatwo nie będzie. Stanowisko Rady UE w kilku fundamentalnych kwestiach mocno odbiega od standardu, jaki wyznaczyły projekty przyjęte przez Komisję i Parlament Europejski – i to na niekorzyść ochrony danych osobowych.

10.06.2015
logo Cyfrowej Wyprawki

„Co łączy amerykańskie programy masowej inwigilacji i polski system profilowania pomocy dla osób bezrobotnych? Poza nieuchronnością błędów, które – w zależności od kontekstu – mogą kosztować ludzkie życie lub przekreślać szansę na znalezienie zatrudnienia, oba systemy charakteryzuje fundamentalny problem z zaufaniem do ludzi i zbyt duża ufność pokładana w samych danych” – pisze w analizie dla tygodnika „Polityka” Katarzyna Szymielewicz.

19.05.2015
element dekoracyjny

Chyba już wszyscy korzystający z sieci wiedzą albo poczuli kiedyś, że są obserwowani przez reklamy i same strony WWW? Czasem inwazje na naszą prywatność są tak niewielkie, że nawet trudne do zauważenia. Łatwo zbywamy je argumentami, że nie mamy przecież nic do ukrycia albo że reklamy spersonalizowane są mniej uciążliwe niż te nietrafione. Jakie są jednak prawdziwe koszty tych „wygód”? Zapominamy często, że przemysł śledzenia i dostarczania reklam wykorzystuje dane o nas nie tylko, by wyświetlać oferty, ale również, by różnicować je w zależności od odbiorcy. I nie są to wyłącznie produkty w sklepach internetowych, ale coraz częściej usługi zdrowotne i finansowe. Dane o nas służą zaś nie tylko profilowaniu nas samych, ale i ludzi do nas podobnych. 

12.05.2015

Miniatura nagraniaWbrew temu, co czytamy w regulaminach, dzielenie się informacjami w sieci to coraz rzadziej nasz wolny wybór. Społeczeństwo wymaga od nas ciągłej widzialności, ciągłego uczestnictwa: ci, którzy nie uczestniczą w tym spektaklu, budzą podejrzenia (może mają coś do ukrycia?) lub sami się wykluczają. Polityka firm, które zdominowały rynek usług internetowych, nie pozostawia nam pola do manewru: albo dzielisz się szeroko informacją, albo poszukaj innej usługi. Supermarkety kuszą programami lojalnościowymi, a ubezpieczyciele i banki specjalnymi ofertami dla tych, którzy pokażą więcej. Suma tych danych tworzy nasz unikatowy profil, który stopniowo wybija się na niepodległość. Dla niektórych osób i instytucji staje się bardziej wiarygodny, niż my sami. 

15.04.2015

Latem zeszłego roku zaapelowaliśmy do Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO), prof. Ireny Lipowicz, o zajęcie się sprawą profilowania bezrobotnych. Naszym zdaniem przepisy ustawy o promocji zatrudnienia mogą być sprzeczne z Konstytucją RP i powinny zostać zbadane przez Trybunał Konstytucyjny. Między RPO a Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej trwa obecnie wymiana korespondencji w tej sprawie.

08.04.2015

Jak dowiedział się The Intercept, specjalny program TSA (Transportation Security Agency), czyli amerykańskiej agencji zajmującej się bezpieczeństwem na portach lotniczych i morskich, który miał wskazywać potencjalnych terrorystów wśród pasażerów, służył tak naprawdę do wyłapywania imigrantów. Kosztujący ponad 900 mln dolarów program Screening of Passengers by Observation Techniques, w skrócie SPOT, wykorzystywał instrukcje dotyczące tzw. wskaźników zachowań, do których należały m.in.: obserwacja zmęczenia, pocenie się, słabe porozumiewanie się w języku angielskim, nerwowe reakcje na pytania dotyczące statusu imigrantów, dokumentów uprawniających do pracy itp. Krytykowany od początku swego istnienia (czyli od 2007 r.) program nie tylko nie ma naukowych podstaw metodologicznych, ale także nie przynosi oczekiwanych wyników.

25.03.2015
Element dekoracyjny

W lutym pisaliśmy o badaniu, w którym analizowaliśmy statystyki dotyczące profilowania bezrobotnych. Jak się okazało, dzięki liczbom można wykazać znaczne różnice w interpretacji przepisów dotyczących zmian profili przez różne urzędy pracy. Dowiedzieliśmy się również, ile osób znajduje się w konkretnym profilu oraz że liczebność danego profilu jest uzależniona od poziomu bezrobocia i zamożności konkretnego regionu. Dane te potwierdzają również oficjalne statystyki Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS), do których udało nam się dotrzeć dzięki dostępowi do informacji publicznej. Informacje pochodzące ze wszystkich urzędów pracy wskazują, że w I profilu znajduje się 4,3%, w II – 67,1%, a w III – 28,5% osób bezrobotnych. Największy odsetek osób o III profilu występuje w województwach: podkarpackim (48%) i zachodniopomorskim (47%).

11.02.2015
Element dekoracyjny

Od maja zeszłego roku obowiązują przepisy dotyczące profilowania osób bezrobotnych. Fundacja Panoptykon już na etapie prac legislacyjnych krytycznie oceniała pomysł resortu pracy. Projektowi zarzucaliśmy niekonstytucyjność, brak przejrzystości oraz dyskryminacyjny charakter. Jednym z istotnych problemów, na które zwracaliśmy uwagę, była kwestia zmiany profilu pomocy. Zdecydowaliśmy więc przyjrzeć się, jak wygląda to w praktyce. Wnioski z tego badania prezentujemy poniżej.

03.02.2015

Błękitne niebo, przestrzeń powietrzna, samolot, skrzydła – dla wielu są to pierwsze skojarzenia z wolnością. O samych lotniskach też myślimy w kategoriach swobody podróżowania. Niestety, współcześnie porty lotnicze stały się kolejną sceną odgrywanego na całym świecie teatru bezpieczeństwa. Mamy więc bramki do wykrywania broni, monitoring wizyjny całej przestrzeni lotniskowej oraz liczne bazy danych, które mają „złapać” potencjalnych terrorystów lub nielegalnych imigrantów. Wiele z tych środków prowadzi do naruszeń podstawowych praw i wolności człowieka.

28.01.2015

Kto zmusi amerykańskie firmy do przestrzegania europejskich standardów ochrony danych osobowych? Dlaczego – mimo trzech lat intensywnych prac – Unia Europejska wciąż nie przyjęła przepisów zapobiegających ich rabunkowej eksploatacji? Czy w imię walki z terroryzmem powinniśmy tworzyć ogólnoeuropejskie systemy przetwarzania informacji (np. PNR)? Czy po zamachu na „Charlie Hebdo” obowiązkowa retencja danych telekomunikacyjnych znów będzie obowiązywać na poziomie UE? Z takimi pytaniami musieli zmierzyć się uczestnicy współorganizowanej przez Fundację Panoptykon debaty nt. dylematów ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej, która odbyła się 26 stycznia w siedzibie Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Warszawie.

Strony