profilowanie

03.08.2015

Jędrzej Niklas: W trakcie procesu legislacyjnego poprzedni Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych przedstawiał szereg uwag dotyczących przepisów na temat profilowania, m.in. wskazywał na ich niezgodność z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Jakich gwarancji dla poszanowania praw jednostki Państwa zdaniem zabrakło przy konstruowaniu tych przepisów?

15.07.2015

Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) zdecydowała dziś o przyjęciu projektu sprawozdania w sprawie wniosku o przyjęcie tzw. dyrektywy PNR. Projektowana dyrektywa zobowiązuje linie lotnicze do przekazywania służbom szczegółowych danych (tzw. Passenger Name Records) o wszystkich pasażerach podróżujących z lub do Unii Europejskiej. Projekt dyrektywy przedstawiła w 2011 r. Komisja Europejska, jednak został on zablokowany przez Parlament Europejski. W listopadzie 2014 r. wznowiono nad nim pracę, a impulsem do ich przyspieszenia stały się zamachy terrorystyczne w Paryżu. Komisja LIBE zaproponowana szereg poprawek do tekstu dyrektywy, z których część zapewnić ma skuteczniejszą ochronę praw pasażerów linii lotniczych.

10.07.2015

Badacze i badaczki z Carnegie Mellon University and the International Computer Science Institute przebadali pod kątem dyskryminacji ze względu na płeć algorytmy wyświetlania reklam przez Google. Za pomocą specjalnie stworzonego narzędziania, AdFisher, sprawdzili, jak Google śledzi użytkowników i jak według zebranych danych serwuje im reklamy. Podstawowym wnioskiem z badań jest to, że wbrew oczekiwaniom, że algorytmy będą wyrównywać nierówności między ludźmi, raczej je pogłębiają. Dzieje się tak chociażby na poziomie reklam z ofertami pracy. Stworzeni na potrzeby badania fałszywi użytkownicy-mężczyźni dostawali reklamy lepiej płatnych ofert pracy od użytkowniczek-kobiet. Mimo takich samych cech profili wykorzystanych w badaniu, algorytm dyskryminował kobiety. Naukowcy, prezentując te wyniki, podkreślali rosnący problem braku transparentności działania takich algorytmów, których rola w naszym życiu jest coraz większa.

16.06.2015

Zapowiadana od lat i bardzo potrzebna unijna reforma przepisów o ochronie danych osobowych zyskuje realny kształt. Rada Unii Europejskiej – ostatni organ, na którego stanowisko czekaliśmy – wypracowała tzw. ogólne podejście (general approach) do projektu rozporządzenia. To oznacza początek trilogu, czyli negocjacji między wszystkimi zaangażowanymi instytucjami: Radą, Komisją i Parlamentem Europejskim, a jednocześnie początek ostatniej politycznej batalii. Mimo silnej presji, by prace nad projektem zakończyć jeszcze w tym roku kalendarzowym (Komisja Europejska włączyła harmonizację przepisów o ochronie danych do flagowego projektu stworzenia tzw. jednolitego rynku cyfrowego), należy zakładać, że łatwo nie będzie. Stanowisko Rady UE w kilku fundamentalnych kwestiach mocno odbiega od standardu, jaki wyznaczyły projekty przyjęte przez Komisję i Parlament Europejski – i to na niekorzyść ochrony danych osobowych.

10.06.2015
logo Cyfrowej Wyprawki

„Co łączy amerykańskie programy masowej inwigilacji i polski system profilowania pomocy dla osób bezrobotnych? Poza nieuchronnością błędów, które – w zależności od kontekstu – mogą kosztować ludzkie życie lub przekreślać szansę na znalezienie zatrudnienia, oba systemy charakteryzuje fundamentalny problem z zaufaniem do ludzi i zbyt duża ufność pokładana w samych danych” – pisze w analizie dla tygodnika „Polityka” Katarzyna Szymielewicz.

19.05.2015
element dekoracyjny

Chyba już wszyscy korzystający z sieci wiedzą albo poczuli kiedyś, że są obserwowani przez reklamy i same strony WWW? Czasem inwazje na naszą prywatność są tak niewielkie, że nawet trudne do zauważenia. Łatwo zbywamy je argumentami, że nie mamy przecież nic do ukrycia albo że reklamy spersonalizowane są mniej uciążliwe niż te nietrafione. Jakie są jednak prawdziwe koszty tych „wygód”? Zapominamy często, że przemysł śledzenia i dostarczania reklam wykorzystuje dane o nas nie tylko, by wyświetlać oferty, ale również, by różnicować je w zależności od odbiorcy. I nie są to wyłącznie produkty w sklepach internetowych, ale coraz częściej usługi zdrowotne i finansowe. Dane o nas służą zaś nie tylko profilowaniu nas samych, ale i ludzi do nas podobnych. 

12.05.2015

Miniatura nagraniaWbrew temu, co czytamy w regulaminach, dzielenie się informacjami w sieci to coraz rzadziej nasz wolny wybór. Społeczeństwo wymaga od nas ciągłej widzialności, ciągłego uczestnictwa: ci, którzy nie uczestniczą w tym spektaklu, budzą podejrzenia (może mają coś do ukrycia?) lub sami się wykluczają. Polityka firm, które zdominowały rynek usług internetowych, nie pozostawia nam pola do manewru: albo dzielisz się szeroko informacją, albo poszukaj innej usługi. Supermarkety kuszą programami lojalnościowymi, a ubezpieczyciele i banki specjalnymi ofertami dla tych, którzy pokażą więcej. Suma tych danych tworzy nasz unikatowy profil, który stopniowo wybija się na niepodległość. Dla niektórych osób i instytucji staje się bardziej wiarygodny, niż my sami. 

15.04.2015

Latem zeszłego roku zaapelowaliśmy do Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO), prof. Ireny Lipowicz, o zajęcie się sprawą profilowania bezrobotnych. Naszym zdaniem przepisy ustawy o promocji zatrudnienia mogą być sprzeczne z Konstytucją RP i powinny zostać zbadane przez Trybunał Konstytucyjny. Między RPO a Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej trwa obecnie wymiana korespondencji w tej sprawie.

08.04.2015

Jak dowiedział się The Intercept, specjalny program TSA (Transportation Security Agency), czyli amerykańskiej agencji zajmującej się bezpieczeństwem na portach lotniczych i morskich, który miał wskazywać potencjalnych terrorystów wśród pasażerów, służył tak naprawdę do wyłapywania imigrantów. Kosztujący ponad 900 mln dolarów program Screening of Passengers by Observation Techniques, w skrócie SPOT, wykorzystywał instrukcje dotyczące tzw. wskaźników zachowań, do których należały m.in.: obserwacja zmęczenia, pocenie się, słabe porozumiewanie się w języku angielskim, nerwowe reakcje na pytania dotyczące statusu imigrantów, dokumentów uprawniających do pracy itp. Krytykowany od początku swego istnienia (czyli od 2007 r.) program nie tylko nie ma naukowych podstaw metodologicznych, ale także nie przynosi oczekiwanych wyników.

25.03.2015
Element dekoracyjny

W lutym pisaliśmy o badaniu, w którym analizowaliśmy statystyki dotyczące profilowania bezrobotnych. Jak się okazało, dzięki liczbom można wykazać znaczne różnice w interpretacji przepisów dotyczących zmian profili przez różne urzędy pracy. Dowiedzieliśmy się również, ile osób znajduje się w konkretnym profilu oraz że liczebność danego profilu jest uzależniona od poziomu bezrobocia i zamożności konkretnego regionu. Dane te potwierdzają również oficjalne statystyki Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS), do których udało nam się dotrzeć dzięki dostępowi do informacji publicznej. Informacje pochodzące ze wszystkich urzędów pracy wskazują, że w I profilu znajduje się 4,3%, w II – 67,1%, a w III – 28,5% osób bezrobotnych. Największy odsetek osób o III profilu występuje w województwach: podkarpackim (48%) i zachodniopomorskim (47%).

Strony