Cisza w MSW

Artykuł
Element dekoracyjny

29 maja 2013 r. Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz na wspólnej z Premierem konferencji prasowej zapowiedział stworzenie ustawy „przeciwko Wielkiemu Bratu” – miała ona ucywilizować zasady funkcjonowania monitoringu i ograniczyć swobodny dostęp Policji i innych służb do danych telekomunikacyjnych. Co więcej, Minister zadeklarował włączenie w tworzenie nowej regulacji obywateli – w myśl świetnie brzmiącego hasła „z obywatelami o obywatelach”. Co z punktu widzenia Panoptykonu wynika z ponad 5 miesięcy pracy Sienkiewicza na stanowisku Ministra Spraw Wewnętrznych? Niestety wszystko wskazuje na to, że niewiele.

„Nowy Minister – stare wyzwania” pisaliśmy niedługo po objęciu przez krakowskiego polityka stanowiska. Najważniejsze z naszej perspektywy problemy pozostające w gestii MSW – monitoring i retencja danych absolutnie nie są nowe. Zajmujemy się nimi intensywnie od 2010 r. i choćby z tego powodu zaproponowaliśmy Ministrowi spotkanie, żeby przedstawić mu nasz punkt widzenia. Nasza propozycja nie została jednak w ogóle wzięta pod uwagę. No cóż, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych to ogromny resort, wiele problemów do rozwiązania – nowy Minister może nie mieć czasu na takie spotkania. W tej sytuacji postanowiliśmy się dowiedzieć, czy w Ministerstwie trwają jakiekolwiek prace nad regulacją prawną interesujących nas obszarów, dlatego wysłaliśmy do MSW wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Z odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że trwają jedynie prace „związane z procedurą formalnego włączenia prac nad projektem założeń przyszłej regulacji do harmonogramu prac legislacyjnych”. Tak jakby kamery pojawiły się na ulicach wczoraj… Nad ograniczeniem dostępu do danych telekomunikacyjnych (tzw. billingów) nie pracuje zaś nikt.

Odpowiedź na wniosek o informację publiczną zbiegła się z konferencją prasową Ministra Sienkiewicza, na której mówił o miłej dla panoptykonowego ucha ustawie „przeciwko Wielkiemu Bratu”. Uznaliśmy, że to znak, że nadchodzi czas na ważne dla nas tematy, a Sienkiewicz – po kilku tygodniach odnajdywania się w nowej roli – znajdzie czas na spotkanie z nami, a przede wszystkim: na prace nad propozycjami zmian. Jednak majowa zapowiedź pracy „z obywatelami dla obywateli” póki co pozostaje tylko w sferze deklaracji: pomimo upływu półtora miesiąca z resortu nie wyszła jakakolwiek informacja o trwających pracach, żaden projekt ani zaproszenie na spotkanie.

Być może od początku miało tak być – już pomysł połączenia w jednej ustawie monitoringu i retencji danych wydaje się… co najmniej innowacyjny. A na pewno zaskakujący dla wszystkich osób zajmujących się tematyką: kamery i dostęp do danych telekomunikacyjnych łączą zagrożenia dla prywatności, jednak trzeba na nie odpowiedzieć w zupełnie inny sposób.

Na fali entuzjazmu po zapowiedziach stworzenia ustawy wystosowaliśmy do Ministra kolejne zaproszenie na spotkanie. Po ponad miesiącu oczekiwania dostaliśmy zdawkową odpowiedź, która w dużej części cytuje nasz list. A przede wszystkim bezterminowo odracza spotkanie – Minister nie spotka się z nami w sprawie prac nad ustawą, póki… nie zostanie stworzona „wstępna robocza wersja założeń ustawy”. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że MSW nie jest skłonne przygotować projektu ustawy o monitoringu. Robimy wszystko, żeby je do tego zmobilizować, ale bez autentycznej woli szefostwa praca „z obywatelami o obywatelach” nie jest możliwa.

Nie mając do dyspozycji innych narzędzi, wysłaliśmy do Ministerstwa kolejny wniosek o udostępnienie informacji na temat planów legislacyjnych resortu.

Wojciech Klicki

Polecamy:

Rzeczpospolita: Kiedy uregulujemy monitoring?

Dodaj komentarz