Idealna niania

Artykuł

Wpuszczamy ją do domu i powierzamy opiekę nad dzieckiem – idealna niania to bez wątpienia skarb. Nic dziwnego, że rodzice chcą najpierw sprawdzić, czy kandydatka na nianię jest godna ich zaufania. Na tej właśnie potrzebie żeruje program typu reality show „Idealna Niania” emitowany przez TVN Style, którego kolejne odcinki polegają na nagrywaniu kandydatek na opiekunki bez ich wiedzy i zgody. Weryfikacja, kogo rodzice wpuścili do domu, poprzez przedstawianie nagrań z ukrytej kamery np. podczas kąpieli jest jednak rażącym naruszaniem prywatności osoby starającej się o pracę, a nie dopuszczalną metodą jej weryfikacji. Naszych argumentów niestety nie podzieliła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, do której złożyliśmy skargę w tej sprawie.

Scenariusz „Idealnej niani” zbudowany jest za każdym razem w ten sam sposób: do naszpikowanego elektroniką domu rodziców trafia kandydatka na opiekunkę, którą obserwujemy przez ukrytą kamerę, gdy zostaje sama z dzieckiem. Role rodziców i opiekunek odgrywane są przez aktorów-amatorów, jednak na stronie programu można przeczytać, że „Idealna niania to wstrząsające reality show o kulisach pracy osób opiekujących się dziećmi”. Program ma uświadomić widzom nie tylko ryzyka, jakie wiążą się z powierzeniem dziecka opiekunce, ale też pokazać metody sprawdzenia, co dzieje się "za kulisami".

„Idealna niania” propaguje szkodliwe społecznie i niezgodne z prawem praktyki: każdemu, również kandydatce na nianie, przysługuje prawo do prywatności.

Stosowanie kamer bez wiedzy i zgody pracownika lub kandydata na pracownika jest jej naruszeniem, zwłaszcza że kamery zamontowane są nawet w łazience! Tymczasem program buduje przekonanie, że podstawą relacji międzyludzkich powinien być totalny brak zaufania, a kontrolowanie osób sprawujących opiekę nad dzieckiem za pomocą ukrytych kamer jest sytuacją powszechną i dopuszczalną. Od takiego myślenia już tylko krok do masowego upowszechnienia stosowania kamer i podsłuchów w różnych sytuacjach życiowych.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji niestety nie podzieliła naszych argumentów. Przyznając, że program stwarza wrażenie dydaktycznego (wbrew zapewnieniom TVN, że to tylko rozrywka), Rada uznała, że nagrywanie opiekunek nie jest sprzeczne z prawem. Zdaniem KRRiT istnieje obowiązek informowania pracowników o kamerach, jednak brakuje jednoznacznej regulacji prawnej zakazującej monitorowania pracowników (nawet z ukrycia). W takiej sytuacji Rada uznała, że prawo rodziców do nadzoru nad dzieckiem przeważa nad prawem kandydatek na nianie do zachowania choćby odrobiny prywatności.

Nic dziwnego, że scenariusz „Idealnej niani” nie zakłada informowania o kamerach – kto chciałby oglądać nagrania co prawda zgodne z prawem, ale… nudne (nagrania ludzi, którzy wiedzą o kamerach nie byłyby tak ciekawe). Zapewne atrakcyjnością dla widza podyktowane jest również umieszczanie kamer w pomieszczeniach przeznaczonych na prywatne czynności pracownika – w części odcinków „Idealnej niani” pojawiają się nagrania z kamer zamontowanych w łazienkach, z których korzystają opiekunki! Po prostu, nad zgodnością z prawem zwyciężyły statystyki oglądalności.

„Idealna niania” wpisuje się w szerszy problem wzrastającej potrzeby kontroli i nadzoru nad dziećmi. Innymi przykładami tego zjawiska są usługi pozwalające lokalizować dziecko przy pomocy telefonu komórkowego czy złożony w Sejmie projekt ustawy zakładającej masowe wprowadzenie kamer monitoringu w żłobkach. Oczywiście, w teorii możliwość lokalizacji dziecka za pośrednictwem telefonu wymaga jego zgody, ale łatwo sobie wyobrazić, w jakich warunkach jest ona wyrażana. Proponując zaś kamery w żłobkach nikt nie zadał sobie pytania, czy chcemy wychowywać dzieci, które będą pod stałą obserwacją i czy przypadkiem nie będą one przestrzegały społecznych reguł tylko wtedy, gdy będą czuły na sobie oko kamery.

Do pisma, które otrzymaliśmy z KRRiT w sprawie „Idealnej niani” załączona została odpowiedź TVN na naszą skargę. Zdaniem Małgorzaty Łupiny – Szefowej Stacji TVN Style ze względu na nadużycia np. w żłobkach, o których informują media, napiętnowanie permanentnego nadzoru nad opiekunką „świadczy o braku społecznej wrażliwości, a w najlepszym przypadku o zwyczajnej niefrasobliwości”. Jednak to właśnie społeczna wrażliwość każe nam protestować przeciwko promowaniu postawy społecznej braku zaufania i wzajemnej kontroli, której emanacją są programy promujące śledzenie pracowników czy usługi typu „Gdzie jest moje dziecko”.

Wojciech Klicki

Skarga Fundacji do KRRiT

Odpowiedź KRRiT na skargę Fundacji

Komentarze

Czy to znaczy, że jeśli pracownicy KRRiT są naszymi pracownikami (z podatków ich utrzymujemy), to możemy nagrywać ich jak robią kupę, siku i jak się podmywają potem?

Dzięki Krajowa Rado za interpretację!

 

 

Zainstalujmy kamery w parafiach.
Bezpieczeństwo naszych dzieci jest najważniejsze.

Niedaleko mnie taki odcinek był nagrywany.

Tam nie ma nic z "ukrytych kamer" i "szpiegowania". Wszyscy wiedzą włącznie z nianią, że nagrywają program. Pod domem przez kilka dni stał wóż TVNu, charakteryzatorki, filmowcy, kamerzyści latali...

W jednym z odcinków "podglądana niania" obryzgała się keczupem i zaczęła wycierać keczup chusteczką na bluzce. Traf chciał, że zachaczyła o wpięty mikrofon, co oczywiście było słychać w materiale.

Ten program to po prostu ściema.

Jasne - w nagraniach biorą udział aktorzy-amatorzy, a wszystko dzieje się wg ustalonego scenariusza. Nie zmienia to faktu, że wszystko jest stylizowane na "reality show" i jestem przekonany, że część widzów to "łyka". A nawet jeśli nie, to główny problem leży w pokazywaniu negatywnych (moim zdaniem) wzorców.

Hahaha, KRRiT miała gdzieś wasze argumenty, bo jesteście totalnymi amebami umysłowymi. Kretyńska pseudofundacja.

Dodaj komentarz