Kamerowy nadzór w zamknięciu

Artykuł

Miejsca odosobnienia – więzienia, poprawczaki, izby wytrzeźwień czy szpitale psychiatryczne – ze swej istoty wiążą się ze zwiększonym nadzorem nad osobami w nich przebywającymi. Władza nad jednostką może być tam wyjątkowo dotkliwa. Więzień lub pacjent często nie wie, czy jest obserwowany i co dzieje się z informacjami go dotyczącymi, szczególnie gdy narzędziem nadzoru jest kamera. Ministerstwo Zdrowia zakończyło właśnie konsultacje projektu ustawy, który zakłada obowiązkowość monitoringu w tych pomieszczeniach szpitali psychiatrycznych, w których izoluje się pacjentów.

Monitoring w izbach wytrzeźwień i więzieniach jest już wprowadzonym do przepisów standardem. W placówkach zamkniętych wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa mają szczególny charakter. Dlatego dynamiczny rozwój monitoringu w tych miejscach nie może być zaskoczeniem. Z informacji zebranych w 2012 roku przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że systemy monitoringu działają we wszystkich ze 130 zbadanych zakładów karnych i aresztów śledczych – łącznie zainstalowano w nich prawie 10 tys. kamer. A jak jest w miejscach związanych z ochroną zdrowia?

Od 1 stycznia 2014 r., zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, „pomieszczenia izby wytrzeźwień są wyposażone w system umożliwiający obserwację osób w nich umieszczonych w celu zapewnienia bezpieczeństwa tych osób”. To wszystko, co prawo mówi o monitoringu w izbach. Wiadomo więc, że kamery mają być tam zainstalowane. Nie wiadomo natomiast, kto za nie odpowiada, co się dzieje z nagraniami – jak długo są przechowywane i kto ma do nich dostęp. To problem, z którym spotykamy się też na co dzień w związku z brakiem kompleksowej regulacji monitoringu wizyjnego. Niestety, Ministerstwo Zdrowia w swoim projekcie w ogóle nie dostrzega tego problemu.

Inaczej sytuacja wygląda w szpitalach psychiatrycznych. Wciąż nie ma przepisów dotyczących funkcjonującego tam monitoringu. Oczywiście, nie oznacza to, że w szpitalach psychiatrycznych (podobnie jak w zwykłych placówkach) nie ma kamer: działają one po prostu bez podstawy prawnej. Ministerstwo Zdrowia chce to częściowo zmienić, regulując w ustawie podstawowe kwestie związane z monitorowaniem pomieszczeń, „w których realizowany jest przymus bezpośredni w formie izolacji”. W naszej opinii do projektu postulujemy, by punktem wyjścia do tej decyzji była analiza, czy kamery są tam niezbędne. A jeśli już decyzja będzie pozytywna, to żeby ministerstwo w odpowiedni sposób uregulowało kwestie związane z ochroną, udostępnianiem i niszczeniem nagrań.

Być może szczególny charakter szpitali psychiatrycznych, izb wytrzeźwień czy więzień wymaga stosowania w nich monitoringu. Jeśli jednak już się na niego decydujemy, to powinien on być stosowany w formie jak najmniej ingerującej w prywatność jednostki. Przykładem takiego podejścia jest przepis, zgodnie z którym monitoring więzienny w części celi przeznaczonej do celów sanitarnych oraz w łaźniach „jest przekazywany w sposób uniemożliwiający ukazywanie intymnych części ciała skazanego oraz wykonywanych przez niego intymnych czynności fizjologicznych”. Najważniejsze jednak, by monitoring nie był narzędziem opresji związanej z ciągłą kontrolą i nie zastąpił faktycznej troski o zdrowie więźnia/pacjenta. Jak wynika z badań ankietowych opublikowanych w raporcie Krajowego Mechanizmu Prewencji, dla funkcjonariuszy Służby Więziennej jedną z zalet monitoringu jest to, że zastępuje on kontrolę bezpośrednią. Jednak żadna kamera – w izbie wytrzeźwień, więzieniu czy szpitalu psychiatrycznym – nie zastąpi osobistej kontroli nad życiem i stanem zdrowia osób, których wolność jest ograniczona przez państwo.

Wojciech Klicki

Projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego oraz ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

Opinia Fundacji Panoptykon w sprawie projektu

Polecamy:

Panoptykon: Kamery w zamknięciu

Monitoring wizyjny w miejscach pozbawienia wolności. Raport Krajowego Mechanizmu Prewencji

Dodaj komentarz