Komisja Europejska skierowała ACTA do ETS - zwycięstwo czy porażka?

Artykuł

Komisja Europejska, a konkretnie komisarz Karl de Gucht odpowiedzialny za temat ACTA, zdecydowała się skierować pytanie o zgodność tego porozumienia z prawem europejskim do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Można by rzec "nareszcie", bo aktywiści i organizacje walczące z ACTA - w tym Fundacja Panoptykon - od dawna domagały się tego ruchu... A więc mamy kolejny sukces? Niestety, niekoniecznie.

Nasz postulat, żeby o zdanie w sprawie ACTA zapytać niezależnego arbitra, czyli właśnie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, był wyrazem - nazwijmy to po imieniu - desperackiej taktyki. W czasie, gdy żadne gremium politycznie nie chciało słuchać argumentów przeciw ACTA i, jak się wydawało, nic już nie mogło tego porozumienia zatrzymać, zadanie pytania prawnego Trybunałowi Sprawiedliwości dawało przynajmniej jedno: wydłużenie debaty publicznej a tym samym cień szansy na zmianę nastawienia polityków.

Dlaczego nie liczyliśmy na więcej? Z prostej przyczyny: Trybunał Sprawiedliwości ma bardzo wąski zakres orzekania i zwyczajnie nie może się wypowiedzieć w głównych punktach spornych dotyczących ACTA. Nie może nawet stwierdzić, czy ACTA jest zgodne z tzw. wtórnym prawem Unii Europejskiej, czyli istniejącymi dyrektywami dotyczącymi własności intelektualnej. Z całą pewnością nie może się też wypowiadać na temat jej zgodności z prawem poszczególnych krajów członkowskich. Wreszcie, co kluczowe, nie może się odnieść do istoty sporu - czyli tego, jak wyważyć ochronę interesów komercyjnych i interes publiczny. Trybunał Sprawiedliwości UE nie zajmuje się bowiem polityką. Jego rola jest precyzyjnie określona: ma oceniać zgodność aktów prawnych i umów międzynarodowych z tzw. prawem pierwotnym, czyli traktatami założycielskimi i Kartą Praw Podstawowych.

Bez względu na to, jak krytycznie Trybunał wypowie się na temat ACTA, jego opinia nie powinna mieć znaczenia dla debaty, która toczy się w całej Unii Europejskiej od kilku tygodni. Dzięki głośnym protestom obywatelom udało się wciągnąć polityków do realnej debaty na temat filozofii, celów i potencjalnych skutków (społecznych, ekonomicznych, kulturalnych) tej inicjatywy. Debata wokół ACTA już dawno wyszła poza spór o jej zgodność z istniejącymi normami prawa europejskiego (przy czym, ze względu na zakres orzekania, Trybunał nie będzie w stanie definitywnie rozstrzygnąć nawet tego sporu). I bardzo dobrze, bo istota tego sporu nie leży w paragrafach, ale w silnych odczuciach społecznych i w starciu dwóch różnych wizji cyfrowego świata.

Inicjatywa Komisji Europejskiej może być dla tej realnej debaty politycznej bardzo szkodliwa. Skierowanie pytania prawnego do Trybunału Sprawiedliwości UE oznacza zawieszenie procesu legislacyjnego na wiele - być może nawet 18 - miesięcy. Kto jest w stanie przewiedzieć, jaki klimat dla ACTA zapanuje w Europie za półtora roku? To trudne zadanie i trudno też oprzeć się wrażeniu, że właśnie na tę dozę niepewności liczy komisarz de Gucht. Na to, że klimat "zdecydowanie na nie" nieco się ociepli, a opcje, które dziś wydawały się już politycznie niemożliwe, pojawią się z powrotem na stole.

Więcej opinii na ten temat:

EDRi: FAQ on referral of ACTA to European Court of Justice

Dziennik Gazeta Prawna: ACTA pod sąd, politycy umywają ręce

Gazeta Wyborcza: ACTA do zamrażarki europejskiej

Gazeta Wyborcza: Komisja Europejska odsyła ACTA do Trybunału Sprawiedliwości UE

Komentarze

Panoptykon blokował Marsz Niepodległości 11.11.11 : youtube.com/watch?v=D2aKqi99JUM

"Zaproponował to Marek Balicki (SLD) [...] Serdecznie zapraszam na wspólne wydarzenie ideowe, na wspólne blokowanie Marszu 11 listopada"

Tyle w temacie "policy nie politics" oraz "jako KS mam poglądy polityczne, jako prezes fundacji - nie".

Witam!Jeśli ma Pan potrzebę podyskutować ze mną na temat moich poglądów politycznych, to zapraszam na "priv'ie". Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy tę dyskusję toczyć w komentarzach pod merytorycznym tekstem na zgoła inny temat. Świadomie narusza Pan reguły tego forum. Na marginesie: Fundacja Panoptykon była w koalicji 11 listopada 2 lata temu i z tamtego czasu pochodzi nagranie z YT. Zrezygnowaliśmy z udziału w koalicji, ponieważ nie wszystkie metody stosowane przez blokujących odpowiadały nam ideowo. W 2011 Fundacja Panoptykon marszu nie blokowała. Wreszcie, nie była to inicjatywa partyjna, ale w oczywisty sposób społeczna, a wręcz ponadśrodowiskowa. To, że jakiś polityk ją promował, niczego w tym zakresie nie zmienia. Katarzyna Szymielewicz 

Nie interesują mnie Pani poglądy polityczne, dlatego nie będę rozmawiał z Panią na priwie, powiem więcej - nie interesują mnie nawet poglądy polityczne reprezentowane przez Fundację.
Robicie dobrą robotę w sprawie acta i to czy jesteście narodowcami, faszystami, lewakami, komunistami albo anarchistami niczego tu nie zmienia ani nie umniejsza Waszych zasług.

Ale interesuje mnie gdy osoba reprezentująca fundację blokującą prawicowy marsz kilka razy powtarza przed kamerami, że jej organizacja jest apolityczna, podczas gdy:

http://11listopada.org/sklad

... bo najwyraźniej nie chce Pan przyjąć do wiadomości, że (i) koalicja 11 listopada nie jest inicjatywą partyjną; (ii) nigdy nie twierdziłam, że działania Panoptykonu nie są wyrazem pewnego kierunku politycznego (w znaczeniu policy), a jedynie: że nie wspieramy żadnej opcji politycznej w sensie partyjnym (politics); politykę, w znaczeniu obywatelskim, jak najbardziej uprawiamy! bez tego nie da się działać publicznie ani społecznie; (iii) na domiar złego (dla Pańskiej argumentacji), nie należymy nawet do koalicji 11 listopada od dwóch lat...

1. jesteście wymienieni jako wspierający blokady na stronie blokady a inspirujący filmik na yt z Panią w roli głównej jest jednoznaczny co do udziału w blokadzie,
2. trudno byłoby wskazać niepartyjną inicjatywę społeczną dokładniej umiejscowioną na scenie politycznej niż blokady Marszu Niepodległości :-)
Naprawdę, nie żartujmy - wiemy kto zaprasza na wiece/blokady, kto się tam pojawia, kto przemawia, kto prowadzi batalię prasową i telewizyjną za i przeciw, którego blokującego i którego maszerującego wyłapują kamery itd., itp..
3. w zakładce "o nas" przybliżacie swoje cele: "interesują nas współczesne formy kontroli i nadzoru nad społeczeństwem oraz zagrożenia, jakie się z nimi wiążą"
Blokowanie prawicowych marszów ma się nijak do powyższego - co prawda na filmie w yt próbowała Pani przy pomocy mętnego wywodu połaczyć jedno z drugim ale Pani nie wyszło. :-)

"Otwieranie się na różne inicjatywy i współdziałanie jest kluczem" - jakbym czytał wstęp do acta... :-D

Nie wiem czemu tu prywatne rozmowy się pojawiają ... ale skoro już to ...Pani Katarzyno ... proszę się nie przejmować ;-)PANOPTKON kawał dobrej roboty robi ... liczę na WAS.  

... narzucając sobie wysokie standardy pielęgnowania wolności słowa w sieci. Zaczynam się jednak zastanawiać, czy - tak jak Vagla - nie powinniśmy jednak moderować komentarzy, przyznając sobie oficjalne prawo usuwania tych, które naruszają reguły naszego skromnego forum. Poddam to pod dyskusję z radą programową :-) Tymczasem postanowiłam zastosować złotą regułę i "nie karmić trola".Dzięki serdeczne za wsparcie,Katarzyna Szymielewicz

z jedną uwagą Pani Szumielewicz - dopóki razem nie usuniemy tej pseudo "własności intelektualnej", to wszelkie działania Panapytkonów i podobnych można będzie tylko o kant stołu potłuc, bo IP+ACTA+reszta działa, jak każdy monopol nadawany przez łaskawego króla uznaniowo, by ci "wybrańcy" mogli okradać innych, czyli nas wszystkich w majestacie złodziejskiego prawa podważającego odwieczne prawo własności materialnej, w zamian za lojalność i podatki dla króla oraz obronę złodziejskiego systemu..., jak niepodległości...,stąd najgroźniejszym jest wprowadzony w Polsce ustawą o prawach autorskich i pokrewnych w 1994 roku proamerykański system złodziejskich monopoli pseudo "własności intelektualnej", podczepiony i dobrze zasłonięty wadliwym prawnie systemem wynagradzania autorów - monopoli służących grabieży gospodarczej dziś już na masową skalę, nadawanych uznaniowo w zamian za lojalność dla "króla" i zależnych od niego przedstawicieli, co oczywiście podważa jakąkolwiek równość prawa, uczciwość, etykę, konkurencję, wolny rynek, wszelką demokrację oraz wszelkie swobody obywatelskie..., więc to już nie żarty...,w pierwszej kolejności, musimy usunąć z polskiego i europejskiego prawa tą złodziejską amerykańską pseudo "własność intelektualną", której tylko wtórnymi i logicznymi następstwami są te wszystkie neo-faszystowskie narzędzia śledzenia, cenzury, kontroli niepokornych, policyjnego dozoru, karania i bezpardonowehp zamordyzmu, jak ACTA, SOPA, PIPA, TRIPS, TPP, ECHELON czy INDECT i również GMO, a to przecież nic innego, jak tylko "globalny, totalny usauschwitz w budowie", stąd jeśli szybko nie usuniemy tej pseudo "własności intelektualnej" z prawa polskiego i europejskiego, to cały czas będziemy walczyć tylko z wiatrakami wymachując na próżno rękami, krzykami, itp..., więc już czas się ocknąć i przejrzeć na oczy..., i tu ma mowy o żadnych kompromisach, bo nie da się być niewolnikiem tylko trochę, alby tylko trochę okradanym, a jak chcecie negocjować ile mają nas dalej okradać, to nie oznacza, jak tylko, że jesteście w zmowie ze złodziejami..., pozdrawiam.

Trafiłem na ten wątek przypadkowo jako sympatyk Panopticon i filmik ten mnie nie tylko bardzo rozczarował, ale i zachwiał moje zaufanie dla fundacji :-(

Dodaj komentarz