Krytycznie o rewolucji w rejestrach dłużników

Artykuł

Ministerstwo gospodarki prowadzi prace nad zmianami w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Ten ważny akt prawny reguluje m.in. zasady przetwarzania danych o niespłaconych długach. Panoptykon krytycznie odnosi się do wielu propozycji ministerstwa. Uważamy, że planowana rewolucja w sposobie prowadzenia prywatnych rejestrów dłużników wpłynie negatywnie na poziom ochrony praw obywateli-konsumentów.


Projekt założeń przygotowywany przez resort gospodarki, określa nowe zasady prowadzenia rejestrów przez biura informacji gospodarczej (BIG-i). Jedna z ważniejszych zmian dotyczy momentu wykreślenia danych o przedawnionych długach konsumentów. Ministerstwo postuluje, żeby taka informacja była wykreślana rok po przedawnieniu wierzytelności. Rozwiązanie takie krytykuje m.in Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Panoptykon. Uważamy, że osoba, która (zgodnie z prawem!) może uchylić się od spłacenia długu, nie powinna również ponosić negatywnych skutków związanym z wpisem w rejestrze.

Inną kontrowersyjną propozycją ministerstwa jest możliwość tworzenia przez BIG-i tzw. modeli predykcyjnych, czyli profili wskazujących na przyszłe (a więc niepewne) działania konsumenta. Dzięki takim profilom potencjalni wierzyciele będą mogli zdecydować, czy konkretnej osobie warto udzielać pożyczki. Jednak profilowanie opiera się na analizie korelacji statystycznych, a więc jest obarczone istotnym ryzkiem błędu. Może ono również prowadzić do stygmatyzacji i dyskryminacji. Naszym zdaniem trudno obecnie wskazać ważny interes publiczny, który uzasadniałby tak istotną ingerencję BIG-ów w sferę prywatności obywateli. Co więcej propozycje ministerstwa dotyczące profilowania są nieprecyzyjne i – w naszej opinii – nie zapewniają wystarczających gwarancji.

Zgodnie z projektem założeń, BIG-i nie będą miały obowiązku usuwania danych z rejestrów. Po 10 latach dane o konsumentach będą uznawane za informacje archiwalne i nie będą udostępnianie innym podmiotom. Ale nadal będą w posiadaniu BIG-ów. Uzasadnieniem dla takiego rozwiązania mają być – zdaniem resortu gospodarki – problemy techniczne związane z trwałym usunięciem danych z systemu. Co więcej, dane archiwalne będą miały wpływ na tworzenie profili konsumentów. Taka konstrukcja jest trudna do zaakceptowania, ponieważ BIG-i powinny przetwarzać tylko dane o aktualnych wierzytelnościach. Uwagę na ten problem zwracał również Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

Projekt założeń przewiduje jednak prawo dłużników do sprzeciwienia się wpisaniu do rejestru. Ministerstwo proponuje specjalną procedurę reklamacyjną. Potrzebę wprowadzenia takiego rozwiązania kilkukrotnie zgłaszała Rzecznik Praw Obywatelskich. Resort gospodarki przewidział więc 21-dniowy termin na sprzeciw konsumenta i 30-dniowy na rozpatrzenie sprzeciwu przez odpowiednie biuro. Niestety, brakuje obecnie precyzyjnych kryteriów, na podstawie których biura miały by takie sprzeciwy rozpatrywać.

Wśród innych propozycji resortu gospodarki znajduje się możliwość pozyskiwania przez BIG-i danych z rejestrów publicznych – takich jak np. PESEL. Z kolei urzędy skarbowe, ZUS, samorządy czy inne organy będą mogły przekazywać do BIG-ów informacje o wierzytelnościach publicznych, np. niezapłaconych podatkach czy składach emerytalnych. To rozwiązanie również wymaga krytycznej oceny. Zgodnie z konstytucją władze publiczne mogą udostępniać tylko dane niezbędne w demokratycznym państwie prawa. Co więcej, organy publiczne muszą mieć precyzyjną podstawą prawną – wskazującą, kiedy oraz w jakim zakresie mają prawo przekazywać dane o należnościach. A tego w projekcie założeń nowej ustawy nie znajdziemy.

Opracowanie: Jędrzej Niklas

 

Stanowisko Fundacji Panptykon w sprawie projektu założeń do ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych [PDF]

Komentarze

Dodaj komentarz