Legislacyjne pendolino mknie ku Światowym Dniom Młodzieży

Artykuł

„Jaką to Panu zrobi różnicę, czy będziemy pracować dziś czy jutro?” – odparł jeden z senatorów na krytykę tempa prac nad specustawą przygotowywaną w związku z organizacją Światowych Dni Młodzieży. „Ani ja, ani Pan nie jesteśmy specjalistami od spraw bezpieczeństwa. A przecież chodzi o bezpieczeństwo” – ten krótki cytat w pełni oddaje jakość dyskusji – a raczej jej braku – przy wprowadzaniu specustawy. Panoptykon miałby może coś do powiedzenia, ale legislacyjne pendolino nie zatrzymało się na stacji konsultacje publiczne. Zanim zdążyliśmy odezwać się – choćby niepytani – ustawa trafiła na biurko prezydenta, przyjęta w obu izbach parlamentu. Postój ustawy na stacji Senat potrwał niecałe 6 godzin.

Takie tempo tworzenia przepisów nie służy ich jakości. A przecież ustawa „o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka w Rzeczypospolitej Polskiej oraz Światowych Dni Młodzieży – Kraków 2016”, jak brzmi jej pełna nazwa, jest tylko przykładem praktyki obecnego parlamentu, co pokazał m.in. raport Obywatelskiego Forum Legislacji. Gdybyśmy jednak mieli szansę sporządzić opinię do projektu specustawy zanim stała się ona faktem, nasze uwagi odnosiłyby się do trzech punktów:

1. Akredytacje dla wolontariuszy

Ustawa wykorzystuje mechanizm przyznawania akredytacji, który krytykowaliśmy przy okazji organizacji EURO 2012: organizator imprezy wydaje akredytacje w oparciu o opinię policji, czy kandydat stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy. Nie wiadomo, w oparciu o jakie kryteria policja wydaje opinię, nie jest ona uzasadniana, a kandydat nie może się od niej odwołać. Opinia policji nie jest wiążąca tylko czysto teoretycznie – trudno wyobrazić sobie, żeby organizator wydał akredytację mimo zastrzeżeń policji.

Przy okazji EURO 2012 zajmowaliśmy się sprawą Ramiego Faresa, który odebrał odrzucenie jego kandydatury na wolontariusza jako dyskryminację ze względu na pochodzenie (ojciec radomszczanina jest Palestyńczykiem). W jego sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich, ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie dostrzegło w procedurze nic niewłaściwego.

2. Czasowe poszerzenie dostępu policji do danych o obywatelach

Ustawa zwiększyła uprawnienia policji do dostępu do informacji na temat każdego z nas. Takie poszerzanie jej uprawnień ogranicza zagwarantowane w konstytucji prawo do prywatności i musi mieć konkretne uzasadnienie. Być może poszerzony dostęp policji do danych o obywatelach jest na Światowe Dni Młodzieży potrzebny, możemy się jednak tylko domyślać, dlaczego. Uzasadnienie projektu o tym nie wspomina. Ciekawe, czy chociaż policja zna odpowiedź na to pytanie.

3. Czasowe uprawnienia Straży Ochrony Kolei

Straż Ochrony Kolei - monitoringW wakacje Straż Ochrony Kolei czeka prawdziwa odmiana od codziennych obowiązków. Przez dwa tygodnie funkcjonariusze będą mogli przeglądać bagaże podróżnych, a także słuchać i oglądać podróżnych w pociągach i na dworcach kolejowych za pomocą rejestratorów dźwięku i obrazu. Nie wiemy, czy w tym celu zakupią nowe urządzenia, czy może użyją tych, które wykorzystywali wcześniej (chociaż nie bardzo wiadomo, na jakiej podstawie, skoro dopiero specustawa przyznaje jej do tego prawo)? Użyją fotopułapek czy może mobilnych centrów monitoringu? Czy w takim razie w czasie Światowych Dni Młodzieży SOK zdoła ochronić kolej przed złodziejami, którzy – jak wynika z jej Kroniki wydarzeń – są prawdziwą plagą? Pytania można mnożyć, ale nie łudzimy się, że poznamy na nie odpowiedzi.

Bezpieczeństwo to słowo-wytrych. Zbyt często jest wykorzystywane, żeby uciąć dyskusję i zamknąć usta przeciwnikom polityki stanu wyjątkowego i dokręcania śruby. Boją się go politycy, także opozycji – zbyt wytrwała krytyka może być wykorzystana, żeby przykleić im łatkę tych, którzy nie troszczą się o bezpieczeństwo Polek i Polaków. Nam też zależy na prawdziwym bezpieczeństwie, ale czy przyjęte w specustawie środki rzeczywiście je poprawią? Czy stworzą jedynie pozór kontroli nad rzeczywistością?

Anna Obem

Współpraca: Wojciech Klicki

Zdjęcia pochodzą ze strony KG SOK

Dodaj komentarz