Artykuł 31.07.2012 2 min. czytania Tekst Tuż przed EURO pisaliśmy o niezbędnych do bycia wolontariuszem podczas turnieju tzw. akredytacjach UEFA. W tekście „Kiedy nie można być kibicem?” informowaliśmy o naszym liście w tej sprawie do Rzecznik Praw Obywatelskich. Kilka dni temu Rzecznik wystąpiła do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wskazując na niezgodność akredytacji z Konstytucją. Ponieważ EURO już się skończyło, Rzecznik chce, by wyciągnięto z tego lekcję, a Minister podjął działania legislacyjne „umożliwiające w przyszłości podczas wydawania opinii przez Policję poszanowanie zasad wynikających z Konstytucji RP”. Przepisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych nałożyły na policję obowiązek wydawania, na wniosek UEFA, opinii o tym, czy kandydat np. na wolontariusza nie stwarza „zagrożenia dla bezpieczeństwa turnieju finałowego”. Na podstawie tej opinii UEFA udzielała akredytacji. Taką konstrukcję przepisów krytykowaliśmy już na etapie ich powstawania, a później także na przykładzie sprawy Ramiego Faresa, który prawdopodobnie stał się ofiarą dyskryminacji ze względu na pochodzenie. Krytykowaliśmy fakt, że osoba zainteresowana nie ma dostępu do opinii policji, a sama opinia nie zawiera uzasadnienia i nie można się od niej odwołać. Budzi to bardzo poważne wątpliwości w świetle konstytucyjnej ochrony prywatności, prawa do sądu i zakazu dyskryminacji. Nasze wątpliwości podzieliła Rzecznik Praw Obywatelskich. W swoim wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych zwróciła uwagę na brak jakichkolwiek kryteriów uznania danej osoby za „mogącą stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa turnieju”. Zdaniem Rzecznik „otwartość zakresu oraz brak definicji pojęcia osoby mogącej stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego może prowadzić do naruszeń konstytucyjnego prawa do prywatności”. Turniej EURO 2012 już się skończył, a my pozostaliśmy z wieloma problemami, które podsumowaliśmy w mini-raporcie „Ile wolności kosztował nas stan wyjątkowy w czasie EURO 2012?” Wystąpienie Rzecznik Praw Obywatelskich wybiega jednak w przyszłość. Warto już teraz wypracować – na wypadek organizacji przez Polskę w przyszłości podobnej imprezy – procedurę weryfikacyjną zgodną z konstytucyjnymi wolnościami i prawami jednostki. Wspólnie z Rzecznik mamy nadzieję, że Ministerstwo podejmie ten trud. Wojciech Klicki Więcej na ten temat: Wystąpienie Rzecznik Praw Obywatelskich do MSW z 23 lipca 2012 r. Kwadratura koła, czyli akredytacje na EURO 2012 Kiedy nie można być kibicem? Polecamy nasze podsumowanie: Ile wolności kosztował nas „stan wyjątkowy” w czasie EURO 2012? Wojciech Klicki Autor Temat służby zgromadzenia bezpieczeństwo dyskryminacja Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Rząd znów narzuca ludziom aplikacje. Po co? Resort spraw wewnętrznych chce wymusić na sprzedawcach smartfonów instalowanie na urządzeniach aplikacji RSO i Alarm 112. Pomysł od razu wzbudził kontrowersje. Szybko pojawiły się pytania o możliwość łatwiejszego inwigilowania obywateli oraz o bezpieczeństwo aplikacji. Nie jest też wcale oczywiste… 20.09.2022 Tekst Podcast Projekt Chat Control ma chronić dzieci, ale zagraża szyfrowanej komunikacji. Rozmowa z Michałem „ryśkiem” Woźniakiem Od kilku lat w internecie krąży obrazek autorstwa Johna Jonika. Przedstawiciel amerykańskiej władzy jest w sklepie. Ma przy sobie przy sobie pudełko, w którym znajduje się „kontrola komunikacji w internecie”. Sprzedawca pyta: „jak zapakować – w antyterroryzm czy ochronę dzieci”? 11.01.2024 Dźwięk Artykuł Reforma służb. Czy rząd zareaguje na raport NIK? Kontrola nad służbami w Polsce przypomina dziurawy okręt, który nabiera wody. Pasażerowie i załoga – zamiast wspólnymi siłami łatać dziurę – skupiają się na wzajemnych oskarżeniach. Tymczasem jedynym rozwiązaniem jest gruntowna naprawa statku. 26.03.2024 Tekst