Nowa ustawa o BIG-ach – nie taka zła

Artykuł
element dekoracyjny

Ministerstwo Gospodarki prowadzi prace nad zmianami w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Ten ważny akt prawny reguluje m.in. zasady przetwarzania danych o niespłaconych długach oraz funkcjonowanie tzw. biur informacji gospodarczej. BIG-i są firmami, które zarabiają na pośredniczeniu w wymianie informacji o niespłaconych zobowiązaniach i prowadzą tzw. czarne listy dłużników. Fundacja Panoptykon już dwukrotnie krytycznie odnosiła się do kolejnych wersji projektu założeń. Obecna propozycja resortu gospodarki – mimo że niepozbawiona wad – zmierza jednak w lepszym kierunku. 

W naszych poprzednich opiniach sprzeciwialiśmy się m.in. tworzeniu tzw. modeli predykcyjnych konsumentów (oceniających – na podstawie historii płatności – czy dana osoba będzie dobrym kredytobiorcą), zbyt długiemu przechowywaniu danych w bazach BIG-ów, przekazywaniu do biur informacji pochodzących od organów administracji czy publikowaniu danych o przedawnionych zobowiązaniach. Te propozycje zostały również skrytykowane przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Resort gospodarki dał się przekonać do odejścia od kilku z krytykowanych propozycji. BIG-i nie będą mogły tworzyć profili konsumentów ani pozyskiwać danych od organów publicznych. Niestety, zgodnie z obecnym projektem dane o zadłużeniu będą usuwane dopiero po 10 latach od dnia, w którym dany dług stał się wymagalny. To oznacza, że zobowiązania, które przedawniają się wcześniej, na przykład po 2 latach, będą mogły być ujawniane w bazach BIG-ów nawet wiele lat po przedawnieniu. Już teraz firmy windykacyjne używają groźby wpisania do tego typu baz, by wymusić spłatę długów dawno przedawnionych czy wręcz spłaconych. Wobec takiej presji osoby, które nie posiadają dokumentu potwierdzającego, że uregulowały swoje należności, stają przed poważnym dylematem: zaryzykować wpis do bazy czy ulec szantażowi.

W opinii, którą przedstawiliśmy na tym etapie konsultacji, krytykujemy również to, że do baz prowadzonych przez BIG-i będą mogły zostać wpisane osoby, których dług wynosi zaledwie 200 zł. Naszym zdaniem poziom dolegliwości, jakie mogą spotkać konsumenta w związku z wpisem, jest nieproporcjonalnie wysoki względem tak małych zobowiązań. Co więcej – kwota ta pozostaje niezmieniona od 2003 roku, mimo że później zachodziły procesy inflacyjne. Zmianę siły nabywczej pieniądza uwzględniono np. w prawie karnym, zwiększając próg wartości przedmiotu, którego przywłaszczenie jest kradzieżą.

Projekt ustawy przewiduje jednak kilka zmian pozytywnych. Jedną z nich jest prawo dłużników do sprzeciwu wobec wpisania do rejestru BIG-ów. Resort gospodarki proponuje wprowadzenie specjalnej procedury reklamacyjnej: w projekcie ustawy został przewidziany 21-dniowy termin na sprzeciw konsumenta i 30-dniowy na rozpatrzenie go przez odpowiednie biuro. To bardzo dobre rozwiązanie, które pozwoli zminimalizować ryzyko upublicznienia nieprawdziwych informacji o długu. Potrzebę jego wprowadzenia kilkukrotnie zgłaszała Rzecznik Praw Obywatelskich. W naszej opinii podkreślamy jednak, że ustawa powinna jeszcze doprecyzować szczegółowe kryteria, według których BIG-i będą oceniały, czy wpisy są nieprawdziwe bądź niepełne.

Jędrzej Niklas

Opinia Fundacji Panoptykon w sprawie sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych [PDF]

Dodaj komentarz