Rozbieramy Płot Narodowy

Artykuł

Ma około 2 km długości, jest wysoki na 2,5 m, otacza Stadion Narodowy – PŁOT. Początkowo miał być tymczasowy, ale teraz już wiemy, że jednak zostanie. Jest symbolem – grodzenia przestrzeni publicznej, braku zaufania i bezpieczeństwa, oraz idącej na przekór historii tendencji, zgodnie z którą współczesne miasta stają się coraz mniej otwarte.

Dawniej budowano mury miejskie, które miały chronić mieszkańców przed zewnętrznym zagrożeniem. Teraz ogrodzenia – dodatkowo nadzorowane przez prywatną ochronę i setki kamer – są wznoszone wewnątrz miast, grodząc i niszcząc ich społeczną tkankę. Są odpowiedzią na strach, brak zaufania do sąsiadów i najbliższego otoczenia i niewiarę w to, że bezpieczeństwo może jeszcze zapewnić państwo. Paradoksalnie łatwiej powierzamy to zadanie kamerze czy nieznanemu ochroniarzowi.

Na przekór tej tendencji Fundacja Panoptykon rozpoczyna akcję Płot Narodowy. Wyobraźmy sobie, że ogrodzenie wokół Stadionu Narodowego zostaje rozebrane. Co można z nim zrobić? Kładki dla pieszych nad Wisłą, wieszaki, półki na książki, place zabaw, stojaki na rowery… a może lepiej sprzedać Chinom i zwiększyć polski PKB?

Włączcie się do zabawy! Potraktujmy ją jak improwizowane konsultacje społeczne, których wyniki przekażemy władzom Warszawy. Może jednak uda się przekonać decydentów, że płot wokół Stadionu Narodowego warto rozebrać? Dla dobra społecznego. Z drugiej strony, już sama dyskusja o tym, jak powinno wyglądać i działać dzisiejsze miasto, ma wielką wartość. Porozmawiajmy o jego otwartości, kształcie przestrzeni publicznej i bezpieczeństwie, które można zapewnić w sposób nie grodzący wspólnej przestrzeni. Czekamy na Wasze pomysły!

Jak możecie się włączyć?

Pomocniczy szablon do wpisywania/rysowania swoich pomysłów możecie pobrać tutaj.

Komentarze

To już jest przesada, porównywanie odgrodzonego Stadionu Narodowego do obozu koncentracyjnego w Chile. Zachowajcie choć trochę zdrowego rozsądku.

To nie jest porównanie lecz alegoria. Zupełnie inną sprawa jest to, że nie ma w naszym społeczeństwie mechanizmów broniących nas przed takim tokiem wydarzeń. Jakby w społęczeństwie wybuchło niezadowolenie spowodowane stanem majątkowym większości ludzi i jakby to sie ziściło, co wtedy powiesz? 

Bynajmniej, poprzednia wypowiedź alegorią nie jest. A co to jest alegoria, to można przeczytać choćby w Wiki: przedstawienie pojęć, idei, wydarzeń, przy pomocy obrazu artystycznego o charakterze przenośnym lub symbolicznym. Uprasza się więc o używanie pojęć ze zrozumieniem. A co do drugiej części wypowiedzi - sugeruje Pani/Pan, że biedni będą bogatych zamykać w obozach koncentracyjnych? Hmmm... To może od razu rozkułaczyć, jak to drzewiej bywało, i do piachu?

...pokazuje dobitnie z czym kojarzą się nam płoty i ogrodzenia... Idea słuszna. Popieram z całego serca!

 Choć jeszcze(!) nie mam pomysłu - sama akcja spodobała mi się. Już myślę ! :DDziś "grodzimy", separujemy wszystko. Ponoć chronimy się przed dewastacją. Stawiamy parkany, zatrudniamy strażników, wieszamy kamery, włączamy mikrofony, spuszczamy psy, itd. A to wszystko w celu zapewnienia sobie (?) złudnego poczucia bezpieczeństwa. Bo gdy przychodzi "co do czego" to się okazuje, że te wszystkie "wynalazki" możemy sobie w kapcie włożyć. I nasze ego będzie wyższe o grubość papieru.Za to coraz częściej musimy zmieniać utarte ścieżki swych spacerów. Bywa, że przypomina on jazdę po torach. Wzdłuż parkanu.Zacznijmy więc od płotów i parkanów funkcjonujących w naszych głowach. Te wokół stadionów (osiedli, placów zabaw, parków, lasów, jezior, itd) są bardziej widoczne. Te "w głowach" bardziej dokuczliwe "w działaniu"! I dewastują nasze umysły. Pozdrawiam - J.---PS. Przywołanie w dyskusji chilijskiego stadionu narodowego (ENdC) uważam za wysoce "niefortunne". I tego "forma wyrazu artystycznego" nie zmieni.Wierzę, że ta niefortunność nie odwróci naszej uwagi od meritum wątku i go "nie zatopi"

Dodaj komentarz