Sądy po stronie służb. Nie dowiemy się, od ilu firm ABW pobiera dane o użytkownikach

W skrócie

Ustawa inwigilacyjna umożliwiła polskim służbom zawieranie z firmami internetowymi porozumień, dzięki którym uzyskują stały i nieograniczony dostęp do danych internetowych, czyli np. informacji o tym, co polscy użytkownicy Internetu kupują na portalach aukcyjnych i jakie artykuły najbardziej ich interesują. Spytaliśmy Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ile takich porozumień zawarła. Służba odmówiła odpowiedzi, a w czwartek jej decyzję zatwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. Takie zakończenie sprawy podważa zaufanie zarówno do służb, jak i do sądów administracyjnych.

Porozumienia, o których liczbę pytaliśmy, dotyczą zdalnego dostępu funkcjonariuszy do baz firm telekomunikacyjnych. Zastrzeżenia nie dotyczą tego, że służby mają dostęp do danych w formie cyfrowej – nawet my nie postulujemy, by odbywało się to na papierze. Fundamentalny problem dotyczy braku kontroli nad wykorzystywaniem tego uprawnienia: nikt nie weryfikuje, czy funkcjonariusze nie zaglądali do danych internetowych bez związku z prowadzonymi postępowaniami. Podobnie zresztą jak ma się to w przypadku danych pochodzących z telefonów komórkowych polskich abonentów.

Przez całe trwające 3,5 roku postępowanie próbowaliśmy się dowiedzieć, co złego lub niebezpiecznego wiąże się z ujawnieniem przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego informacji, że wykonuje swoje ustawowe zadanie i zawarła porozumienie z 5, 10 czy 100 firmami? Dowiedzieliśmy się jedynie, że ma to związek z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa „w związku z wojną Państwa Islamskiego ze światem demokratycznym”.

Dlaczego taka „totalna tajność” jest niekorzystna? Bo pozostając w cieniu, służby zostawiają przestrzeń na niepotrzebne spekulacje, a jednocześnie stawiają się ponad obywatelskim prawem do informacji. A dlaczego sądy powinny zakwestionować takie podejście służb? Bo lekceważone w ten sposób prawo do informacji jest jednym z praw zagwarantowanych w Konstytucji. Jego ograniczenie powinno być absolutnym wyjątkiem. Tymczasem sądy obu instancji zamiast faktycznie zweryfikować, czy udostępnienie żądanej przez nas informacji zagrozi bezpieczeństwu państwa, oparły się wyłącznie na argumentacji Agencji.

Dziękujemy Rzecznikowi Praw Obywatelskich za przyłączenie się do sprawy i udzielenie nam wsparcia. Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku – po zapoznaniu się z nim podejmiemy decyzję, czy złożyć w tej sprawie skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Polecamy raport: Rok z ustawą inwigilacyjną.

Wojciech Klicki

Zobacz, co udało nam się osiągnąć przez 10 lat i wesprzyj nasze działania.

Komentarze

Przyłączam się do postulatu o prawidłowe zapisywanie liczebników w Waszych tekstach. Szkoda żeby wartościowa treść, którą dostarczacie, była niweczona przez niepoprawne formy liczebników. Zapisy "z 5-cioma, 10-cioma czy 100-ma firmami" to forma niepoprawna.

Czy "firma internetowa" to należy rozumieć jako "dostawca internetu"? Bo jeśli tak, to dostawca nie widzi tego, co kupujemy np. na portalu aukcyjnym, jeśli tylko transmisja jest szyfrowana TLS - wówczas tylko widzi, z jakiego portalu korzystamy, bez informacji o tym co tam robimy.

No chyba że "firma internetowa" to portal aukcyjny, forum internetowe czy portal społecznościowy, i to bezpośrednio z nimi służby podpisują umowy - wtedy faktycznie robi się groźnie. Powstaje wtedy jednak pytanie: co oznacza zapis w ustawie "z wyłączeniem treści komunikatu". Jak zdefiniować "treść" komunikacji, ściślej: jak oddzielić dane od metadanych? Bo np. przy kupowaniu na aukcji "komunikacja" to nazwa przedmiotu i kwota do zapłaty...

Fundacjo, jak to jest?

@Szczepan, "firma internetowa", o której piszę, to usługodawca w świetle ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Ustawa definiuje to świadczenie jako:

"wykonanie usługi świadczonej bez jednoczesnej obecności stron (na odległość), poprzez przekaz danych na indywidualne żądanie usługobiorcy, przesyłanej i otrzymywanej za pomocą urządzeń do elektronicznego przetwarzania, włącznie z kompresją cyfrową, i przechowywania danych, która jest w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej w rozumieniu ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. - Prawo telekomunikacyjne"

Szerzej o tym, kogo dotyczy ustawa inwigilacyjna możesz przeczytać np. tutaj: http://www.ipwsieci.pl/wpis,130,Ustawa_inwigilacyjna_a_8230_sieci_handlo..., ale moim zdaniem są to zarówno dostawcy internetu, jak i firmy prowadzące portale aukcyjne.

Przewidziane w prawie zastrzeżenie, że ułatwiony dostęp służb do danych internetowych nie dotyczy treści korespondencji jest bardzo kontrowersyjne, bo nie wiadomo, co dzieje się w praktyce np. z tytułami maili. Ale niestety wszystko jest owiane mgłą tajemnicy...

 

 

 

 

Dodaj komentarz