Artykuł 10.08.2026 13 min. czytania Tekst Image Tytuł Piękny tytuł – puste wnętrze Co w ustawie zmienił Senat Ludzie służb wiedzą, że ustawa nic nie zmieni? Czy sprawdzimy, jak działa ustawa? Tytuł Piękny tytuł – puste wnętrze Co w ustawie zmienił Senat Ludzie służb wiedzą, że ustawa nic nie zmieni? Czy sprawdzimy, jak działa ustawa? Przed wyborami w 2023 r. Koalicja Obywatelska obiecywała, że rozwiąże problem braku kontroli nad służbami. Sejm przyjął właśnie ustawę w tej sprawie, ale niewiele się zmieni: służby będą dalej inwigilować bez kontroli i pozostaną podatne na wykorzystanie do celów politycznych. A kolejne wybory już niebawem.Ujawniona w 2018 r. afera z wykorzystaniem oprogramowania szpiegującego Pegasus pokazała, że służby nie są wolne od polityki. Wiemy też, że brak jakiegokolwiek nadzoru nad ich działaniami naraża społeczeństwo i demokrację na ryzyko motywowanej politycznie samowoli ich kierownictwa.Niestety, problem będzie tylko narastał – technologie inwigilacji tanieją i są coraz bardziej zaawansowane. Jeszcze niedawno w grze były klasyczne podsłuchy. Dziś mówimy o oprogramowaniu szpiegującym pozwalającym przejąć kontrolę nad mediami społecznościowymi czy bankową apką kontrolowanej osoby. W użyciu są też technologie rozpoznające twarz każdej osoby poruszającej się w przestrzeni publicznej.Wszyscy zgadzają się, że nadzór nad służbami wymaga wzmocnienia.Były już rzecznik praw obywatelskich prof. Marcin Wiącek pod koniec swojej kadencji wskazał, że niekontrolowana inwigilacja to jedno z największych zagrożeń dla praw człowieka w Polsce.Konieczność zmian – by afera Pegasusa się nie powtórzyła – podkreślały też wszystkie partie tworzące dzisiejszy rząd (i jest to nawet wpisane do ich umowy koalicyjnej). Dlatego nic dziwnego, że 31 lipca 2026 r. posłowie i posłanki rządzącej koalicji zgodnie zagłosowali za przyjęciem ustawy „wzmacniającej nadzór sądowy nad stosowaniem kontroli operacyjnej”.Trudno się nie zgodzić z deklarowanymi celami reformy: potrzebujemy ściślejszej kontroli sądowej nad tym, co robią służby.„Te sprawy są delikatne, wrażliwe. Wymagają bardzo odpowiedzialnego podejścia i dojrzałości, i służb, i prokuratury, i sądów, tak by w niezakłócony sposób zapewniać z jednej strony prawo do prywatności i uczciwego procesu, a z drugiej uwzględniać interesy bezpieczeństwa narodowego”.Tomasz Siemoniak, Minister – Koordynator Służb Specjalnych, w czasie drugiego czytania projektu ustawy w SejmieAle co tak naprawdę zmienia przyjęta w Sejmie ustawa?Piękny tytuł – puste wnętrzeUstawa firmowana przez ministra – koordynatora nie wzmocni radykalnie nadzoru sądów nad służbami. Pisaliśmy o tym w naszej opinii do projektu ustawy w grudniu 2025 r., przypomnieliśmy w tekście w kwietniu 2026 r. i podkreśliliśmy jeszcze raz w raporcie „Demokracja na podsłuchu”, opublikowanym miesiąc później. Mówiliśmy o tym również w Sejmie, podczas posiedzeń komisji sejmowych w lipcu (nagranie – od 15:20).Tomasz Siemoniak próbował nas przekonać, że jest inaczej.Kłamstwo 1: sędziowie w wolnej chwili przesłuchają setki godzin nagrańKluczową zmianą wprowadzaną w ustawie jest umożliwienie sędziom sprawdzenia, co robią służby w trakcie prowadzenia kontroli operacyjnej (do tej pory nie mogli tego robić – po wyrażeniu zgody na podsłuchy nie weryfikowali już ich przebiegu).To świetny pomysł, bo w trakcie inwigilacji może się okazać, że służby np. podsłuchują adwokata ustalającego linię obrony z klientem, do czego pod żadnym pozorem nie powinny mieć dostępu, ale jakoś nikomu się nie spieszy do spauzowania narzędzi inwigilacji.Ale czy sędziowie mają „wolny czas”, żeby skorzystać z nowych uprawnień? Nie mają. Projekt nie nakłada nowych obowiązków na sądy, a jedynie nowe uprawnienia. Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpływa codziennie – nie wyłączając niedziel i dni wolnych od pracy – średnio ok. 15-20 wniosków o zarządzenie kontroli operacyjnej. To oznacza, że dyżurujący lub dyżurująca danego dnia sędzia ma średnio 20 minut na zapoznanie się z wnioskiem, argumentacją służb i materiałami, podjęcie decyzji i jej uzasadnienie. To są ich obowiązki. Czy skorzystają z możliwości weryfikacji, że już po wydaniu zgody na podsłuch służby robią wszystko lege artis? Trzeba być wielkim optymistą, żeby w to wierzyć.Kłamstwo 2: sądy zweryfikują argumentację służbNawet gdyby ktoś z sędziów „uparł” się, żeby skorzystać z nowych uprawnień, rząd wymyślił stosowną blokadę: sędzia chcący „pogrzebać” w działalności służb, np. w połowie 3-miesięcznego podsłuchu, dostanie pozyskane przez służby „materiały”. Mogą to być np. setki godzin nagrań. Minister Siemoniak był przeciwny propozycji, żeby sędziom udostępniać chociażby stenogramy lub opracowanie materiałów pozyskanych w drodze kontroli operacyjnej – co dałoby sędziom cień szansy na znalezienie ewentualnego naruszenia. Nie ma realnej możliwości, by sędzia samodzielnie opracował lub opracowała taki materiał w ograniczonym czasie.Także na etapie wyrażania zgody na podsłuch wszystko zostało ułożone tak, by sędzia kontrolujący pracę służb miał pod górkę. Wniosek o zgodę na podsłuch opatrzony jest tylko materiałami „uzasadniającymi potrzebę stosowania kontroli operacyjnej”. Alibi podejrzewanego? Poszlaka, że ktoś inny popełnił przestępstwo, którego dotyczy wniosek? One akurat wniosku nie uzasadniają i nie muszą być do niego dołączone.Skutek? Sądy akceptują dziś ponad 99 proc. wniosków o podsłuch.Na szczęście może się okazać, że oba te problemy stracą aktualność – na kończącym się w miniony piątek posiedzeniu Senat (z inicjatywy senatora Adama Bodnara) wprowadził zmiany ułatwiające sądom działanie. Sejm rozstrzygnie los tych zmian we wrześniu.Co w ustawie zmienił Senat1. Sąd zyska realną możliwość weryfikacji materiałów przedstawianych przez służbySąd rozpatrujący wniosek o zgodę na kontrolę operacyjną nie będzie już ograniczony wyłącznie do materiałów przedstawionych przez samą służbę. Jeżeli sędzia nabierze wątpliwości, będzie mógł zażądać dodatkowych dokumentów i informacji.Dlaczego to ważne?Kończy to sytuację, w której sąd oceniał wniosek wyłącznie na podstawie materiałów wybranych przez służby. Teraz zyskuje możliwość pełniejszej i bardziej rzetelnej kontroli.2. Kontrola sądu ma być wykonalna również w praktyceJeżeli sąd zdecyduje się sprawdzić sposób prowadzenia kontroli operacyjnej w jej trakcie, służby będą musiały przedstawić materiały w formie umożliwiającej ich sprawną analizę – np. stenogramy, a nie wielogodzinne nagrania.Dlaczego to ważne?Sama możliwość kontroli nie wystarczy, jeżeli w praktyce sędzia zostałby przytłoczony ilością materiałów. Ta poprawka zwiększa szanse na to, że kontrola będzie rzeczywiście wykonywana.3. Możliwość oceny, czy ustawa działaMinister Siemoniak uważa, że nowe rozwiązanie okaże się skuteczne. My pozostajemy sceptyczni. Dzięki przyjętej poprawce nie będziemy jednak opierać się na przypuszczeniach. Prokurator Generalny będzie co roku przedstawiał Parlamentowi informacje o tym, w jakim zakresie sądy korzystają z nowych uprawnień.Dlaczego to ważne?Dzięki zmianom będziemy mogli na podstawie danych ocenić, czy nowe przepisy rzeczywiście wzmacniają kontrolę nad służbami, czy pozostają tylko na papierze.***Poprawki zgłosił senator Adam Bodnar. Warto jednak podkreślić, że wzmocnienia ustawy domagało się wiele senatorów i senatorek – w tym ci, którzy pracowali nad raportem Senackiej Komisji Nadzwyczajnej, zajmującej się aferą Pegasusa jeszcze w poprzedniej kadencji Parlamentu. Komisja domagała się wzmocnienia kontroli nad służbami, jednak jej rekomendacje wciąż nie zostały zrealizowane.Kłamstwo 3: Uzasadnienie zmienia wszystko?Do niedawna, kiedy służba wnioskowała o zgodę na podsłuch, uzasadnienia wymagała jedynie odmowa, przez co zgoda bardziej się sądowi „opłacała”. Minister Siemoniak podkreślał w czasie prac nad ustawą, że konieczność uzasadniania także zgody na podsłuch to przełom.Czy rzeczywiście? Wymóg uzasadniania także zgody rząd wprowadził już jakiś czas temu w drodze rozporządzeń. Wprowadzenie go w ustawie jest dobrą decyzją. Problem w tym, że w stołecznym Sądzie Okręgowym już funkcjonuje „pieczątko-uzasadniacz”, który jednym przyłożeniem do papieru pozwala spełnić ten nowy formalny wymóg. Kiedy do gigantycznego obłożenia doda się warunki, w jakich sędziowie rozpatrują wnioski (np. brak wsparcia asystentów czy asystentek), trudno się dziwić temu pójściu na skróty.Ale i taśmowo wydawanego uzasadnienia zgody na podsłuch nikt nie zakwestionuje – bo nie może. Z prostego powodu: pozytywna decyzja sądu nie podlega zaskarżeniu. Za to ewentualna odmowa może być zakwestionowana w sądzie wyższej instancji przez służbę lub prokuratora.Kłamstwo 4: Służby nie mogą informować o prowadzonej inwigilacji, bo w Polsce są szpiedzy i sabotażyści„Każdy z was będzie mógł zgłosić się z pismem z zapytaniem, czy byłem inwigilowany” – zapowiadał Krzysztof Brejza podczas Kongresu 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej 9 września 2023 roku. Miało to stanowić realizację postulatu Fundacji Panoptykon i wymogów wynikających z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W lipcu tego roku w Sejmie minister – koordynator – będący jednocześnie wiceprzewodniczącym Koalicji Obywatelskiej – mówił już inaczej:„(...) byłoby kompletną nieodpowiedzialnością, działaniem na szkodę naszego interesu, gdyby takie osoby [podejrzewane o dokonywanie aktów dywersji, o szpiegostwo, o rozmaite działania związane z wojną hybrydową prowadzoną wobec Polski], często obywateli innych państw, członków organizacji terrorystycznych, informować potem, że oni byli poddawani kontroli operacyjnej”.Minister zdaje się celowo ignorować fakt, że znaczącą większość kontroli operacyjnych prowadzi w Polsce policja, która nie zajmuje się ściganiem szpiegów i dywersantów. A tak się składa, że ponad 80 proc. prowadzonych w Polsce podsłuchów nie kończy się aktami oskarżenia. Obowiązek informowania o inwigilacji mógłby ograniczyć prowadzenie kontroli operacyjnej bez dobrego powodu.Odrzucając pomysł informowania ze względu na (rosyjskich) szpiegów, minister Siemoniak odwołuje się do społecznej emocji zagrożenia. Nie odnosi się natomiast do postulatów zwolenników i zwolenniczek obowiązku informowania, którzy podkreślają, że sprawy związane z bezpieczeństwem narodowym powinny być wyjątkiem.Kłamstwo 5: wzmacniamy kontrolę sądu, ale nie chcemy, by było jej poddane ABWMinister Siemoniak całkowicie pomija też specjalny status Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś wystarczy, że kontroli operacyjnej poddana jest osoba z zagranicznym paszportem, którą Agencja podejrzewa o szpiegostwo czy terroryzm – i sądu już nikt nie pyta o zdanie. „Specjalne” traktowanie cudzoziemców zostało wprowadzone w 2016 r. w drodze ustawy antyterrorystycznej.Podczas prac w Sejmie padło pytanie o to, czy projekt ustawy zwiększającej nadzór sądów nad kontrolą operacyjną zlikwiduje ten wyłom. Nie – odpowiedział minister Siemoniak. Powód? Podpalenie Centrum Handlowego Marywilska i wysadzenie torów w okolicach miejscowości Mika.W ten sposób można zamknąć każdą dyskusję, ale nie ma żadnych racjonalnych powodów, by utrzymywać to rozwiązanie. Jeśli szef ABW ma dobry powód, sąd na pewno zgodzi się na podsłuch osoby podejrzanej o szpiegostwo czy terroryzm, bez względu na obywatelstwo. Każda kontrola operacyjna powinna odbywać się pod nadzorem sądu – choćby tak ułomnym, jaki jest obecnie i jaki proponuje uchwalona przez Sejm ustawa.Ludzie służb wiedzą, że ustawa nic nie zmieni?O fikcyjności proponowanych zmian niech świadczą reakcje ludzi związanych ze służbami za czasów PiS – reakcji brak. Dla kontrastu, przygotowany przez gen. Krzysztofa Bondaryka, byłego szefa ABW, kodeks pracy operacyjnej, który zakładał obowiązek informowania osób inwigilowanych, spotkał się z ostrą krytyką tego środowiska. Podobnie jak rekomendacje Fundacji Panoptykon i Rzecznika Praw Obywatelskich zawarte w publikacji „Osiodłać Pegaza” – to dowodzi, że pro-obywatelskie rozwiązania, mające na celu ograniczenie „wolnej amerykanki” w służbach, nie pozostają bez echa. Image Panoptykon 4.0: Jak inne państwa radzą sobie z kontrolą służb specjalnych? Rozmowa z dr. Mateuszem KolaszyńskimWytłumaczenie nasuwa się samo: przyjęta w tym kształcie ustawa niewiele zmieni, bo sądy nie będą korzystać z nowych uprawnień, osoby poddane inwigilacji nigdy się o tym nie dowiedzą, a dotychczasowe wyłomy – zwłaszcza ten dotyczący kontrolowania cudzoziemców – pozostaną w mocy.Czy sprawdzimy, jak działa ustawa?Rząd obiecywał, że nie pozwoli na powtórkę z Pegasusa. To pierwsza taka sytuacja, kiedy sejmowa większość deklaruje, że chce zwiększyć nadzór nad służbami. Minister Siemoniak twierdzi, że ustawa to właśnie robi.Dlatego cieszy, że Senat przyjął poprawkę do ustawy, która nakłada na Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego obowiązek corocznego informowania, w jaki sposób sądy korzystają z nowych uprawnień. Dzięki temu dowiemy się, czy rację miał minister Siemoniak, czy krytykujący proponowane przez niego przepisy.Jeszcze kilka lat temu nie zanosiło się na to, żeby polskie służby kiedykolwiek miały zostać poddane realnej kontroli. Afera z wykorzystaniem Pegasusa diametralnie zmieniła nastroje. Okazało się, że kontrola operacyjna to nie tylko ingerencja w prywatność osób inwigilowanych, ale cios w fundament wolnej Polski, jakim są demokratyczne wybory – wszak podsłuchami za pomocą Pegasusa objęto Krzysztofa Brejzę, szefa sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej w wyborach w 2019 r. Jeśli rząd poprzestanie na ustawie wydmuszce, służby będą dalej podatne na wykorzystanie do celów politycznych i wpływania na wybory. A takie podejrzenia nie służą żadnej demokratycznie wybranej władzy. Wojciech Klicki Autor Zuzanna Rżysko Autorka Anna ObemWspółpraca Temat służby Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Inwigilacja w Polsce narusza twoje prawa. Ważny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Niekontrolowana inwigilacja narusza prawo obywateli i obywatelek do prywatności. W precedensowym wyroku Europejski Trybunał Praw Człowieka zwraca uwagę na brak kontroli nad działaniami służb i zbyt łatwy dostęp służb do danych telekomunikacyjnych. Skarżący – aktywiści i adwokat – oczekują reakcji… 28.05.2024 Tekst Artykuł ETPC: rejestracja kart prepaid warunkowo dopuszczalna W zeszłym tygodniu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu rozstrzygnął sprawę Patricka Breyera przeciwko Niemcom. Aktywista poskarżył się, że obowiązek rejestracji kart prepaid narusza jego prywatność. Jednak zdaniem Trybunału takie naruszenie jest dopuszczalne, jeśli nad służbami… 07.02.2020 Tekst Artykuł Czas na polskiego Pegasusa? Powstaje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości Rząd chce, by Policja zyskała nowe uprawnienia, które pomogą jej w walce z internetowymi przestępcami. W tym celu planuje powołać Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości – poinformowali o tym na wtorkowej konferencji premier Mateusz Morawiecki i minister Mariusz Kamiński. Ponownie musimy… 29.07.2021 Tekst