Bezpieczna Warszawa: lepiej zapobiegać niż leczyć

Artykuł

Tytułowe powiedzenie sprawdza się także w przypadku polityki bezpieczeństwa miasta, bo przecież wielu skutków przestępstw i niebezpiecznych zdarzeń odwrócić się nie da. Za żadną cenę. Prewencja może przyjmować różne formy, ale tylko systemowe działania mają szansę przynieść długotrwałe zmiany. Właśnie taki jest cel wieloletnich programów poprawy stanu bezpieczeństwa Warszawy i działalności edukacyjnej miasta w tej dziedzinie.

Czym jest prewencja?

Prewencję można rozumieć na różne sposoby. Dla niektórych oznacza ona proste odstraszanie. Zwolennicy monitoringu podkreślają właśnie taką jego rolę, zapominając przy tym dodać, że jego skuteczności na tym polu praktycznie się nie weryfikuje, a często możemy mieć do czynienia z tzw. efektem przesunięcia przestępczości – kieszonkowcy znajdują sobie do dokonywania kradzieży takie miejsce, gdzie oko kamery nie sięga. Mogą też dostosowywać się do jej obecności, zmieniając swój wizerunek tak, że mimo istnienia nagrania poznanie ich tożsamości będzie bardzo utrudnione.

Czy o takie przeciwdziałanie powinno nam jako społeczeństwu chodzić? Odpowiedź jest prosta: nie. Dlatego mówiąc o realnych działaniach prewencyjnych, takich, które przyczynią się do całościowej poprawy bezpieczeństwa, warto koncentrować się na inicjatywach sprzyjających edukacji i aktywizacji mieszkańców na rzecz współtworzenia przyjaznych warunków do życia w Warszawie. A tych, choć większość mieszkańców o tym nie wie, jest kilka. Przeznaczone są dla warszawiaków w różnym wieku.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Do dzieci i młodzieży władze miasta kierują dostosowane do wieku odbiorców zabawy i zajęcia edukacyjne, które mają ich uczulić na konsekwencje niebezpiecznych zachowań. W przypadku przedszkolaków są to spotkania z policjantami i zestawy zabawek uczące, jak w bezpieczny sposób zachowywać się na drodze czy też zawiadomić odpowiednie służby o wypadku. Natomiast dla młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej władze miasta przygotowują m.in. warsztatowe lekcje, których element stanowią projekcje filmów, np. o bezpiecznym zachowaniu nad wodą czy podczas imprez sportowych. Działaniom tym towarzyszy przekonanie, że informacje wyniesione z takich zajęć pomogą młodym mieszkańcom Warszawy podejmować decyzje sprzyjające zachowaniu bezpieczeństwa w różnych sytuacjach.

Mieszkańcy wiedzą najlepiej

Władze miasta prowadzą również programy skierowane do ogółu dorosłych mieszkańców Warszawy. Wśród nich można wymienić przeprowadzony pilotażowo na Woli program „Bezpieczne przestrzenie” czy znane w całej Polsce „Bezpieczne miasto”. Na szczególną uwagę zasługuje program „Bezpieczne osiedle”. Celem tej inicjatywy jest kreowanie bezpiecznych przestrzeni na warszawskich osiedlach poprzez „eliminację patologii, tj. narkomanii, spożywania alkoholu w miejscach publicznych czy agresywnego zachowania grup młodych ludzi”. To właśnie takie zachowania mieszkańcy często uznają za największe zagrożenia. By skutecznie działać, władze miasta i policja muszą jednak wiedzieć, gdzie rzeczywiście pojawiają się zagrożenia. Tą wiedzą dysponują przede wszystkim mieszkańcy poszczególnych osiedli, dlatego tworzone w ramach programu grupy osiedlowe składają się z dzielnicowych, strażników miejskich, przedstawicieli delegatur Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz rad osiedlowych. To właśnie te lokalne grupy wskazują, jakie zmiany infrastrukturalne (usunięcie zbyt rozrośniętych krzewów bądź założenie dodatkowego oświetlenia) powinny być wprowadzone, żeby poprawić stan bezpieczeństwa, lub gdzie częściej powinny pojawiać się patrole. Współpraca mieszkańców, przedstawicieli administracji i służb porządkowych przyczynia się do usuwania małych, ale często uciążliwych problemów. A tyle czasem wystarczy, by w swoim mieście poczuć się dużo lepiej.

Analiza miejskiego budżetu na bezpieczeństwo pokazuje jednak, że wyżej wymienione programy przeznaczone są znacznie mniejsze środki niż na działania mające służyć odstraszaniu (np. na utrzymanie kamer, które pochłania wiele milionów zł): z dużej puli środków przeznacza się na nie rocznie zaledwie 175 tys. zł. Tymczasem mają one istotną, choć nie zawsze łatwą do dostrzeżenia, zaletę: w większym stopniu niż inne działania sprzyjają tworzeniu wspólnot lokalnych i ich włączaniu w życie miasta, co służy długofalowej poprawie sytuacji. Człowiek czuje się bardziej swojsko w miejscu, o którego bezpieczeństwo dba razem z sąsiadami. A tego nie dadzą mu kamery.

Tekst jest elementem serii poświęconej bezpieczeństwu w Warszawie – kolejny zaprezentujemy w przyszłym tygodniu. Dotychczas w serii opublikowaliśmy materiał „Bezpieczna Warszawa?”, „Bezpieczna Warszawa: przestępczość i działania miasta” oraz „Bezpieczna Warszawa: porozmawiajmy o pieniądzach”.

Anna Walkowiak

Polecamy:

Życie wśród kamer. Przewodnik

Dodaj komentarz