Na tropie podglądaczy

Artykuł

Warszawskie osiedle. Między blokami, blisko okien i balkonów, postawiono dwa maszty, a na nich zamonotowano kamery. Do kogo one należą? Kto ma dostęp do nagrań i czy w ogóle te kamery coś monitorują? Może to atrapy? A może jeszcze inaczej – nagrywają one nie tylko obraz, ale i dźwięk? A te balkony i okna – czy monitoring swoim zasięgiem je również obejmuje? Jak dokładny może być obraz z takich kamer? To są pytania, na które chcę poznać odpowiedzi. Jeżeli dzięki monitoringowi mam poczuć się bezpiecznie, muszę najpierw sprawdzić, czy sama kamera nie stanowi zagrożenia. Tylko jak to zrobić?

Widzialna kamera niewidzialnego właściciela
Kluczem do zdobycia potrzebnych mi informacji jest ustalenie, czyją własnością są kamery. Najprościej by było, gdyby przy każdym urządzeniu znajdowała się tabliczka z informacją o administratorze – to rozwiązanie znane jest w innych krajach. Niestety, polski ustawodawca nie nałożył takiego obowiązku, a zatem sama muszę sobie poradzić z ustaleniem, kto mnie nagrywa.

Idę na policję – w pobliżu osiedla znajduje się posterunek, więc dedukuję, że może kamery z masztów stanowią część monitoringu miejskiego, a dostęp do nagrań ma właśnie ta służba. Jednak policjanci, z którymi rozmawiam, stanowczo zaprzeczają: „Te na pewno nie są nasze”. Szukam więc dalej.

Panie Dyrektorze!

Skoro nie policja, to może właścicielem zamontowanego na masztach monitoringu jest spółdzielnia mieszkaniowa? Zarządza ona kilkoma osiedlami. Udaję się do siedziby odpowiedniego oddziału. Na miejscu okazuje się, że tylko tajemniczy Pan Dyrektor jest w stanie dostarczyć mi informacji, której potrzebuję. Tak, właścicielem kamer na masztach jest spółdzielnia. Niestety, to nie koniec moich poszukiwań. Pan Dyrektor wprawdzie wie, do kogo należą kamery, ale na inne pytania nie potrafi już odpowiedzieć. Za monitoring całego osiedla odpowiada wynajęta firma ochroniarska i to ona „wie wszystko”.

Pani się nie przejmuje, przez te kamery nic nie widać

Dzięki wskazówkom Pana Dyrektora odnajduję biuro ochrony. Pani z ochrony kompetentnie i uprzejmie – trzeba przyznać – odpowiada na wszystkie pytania. Moje wątpliwości co do tego, czy kamery nie nagrywają obrazu zza okien bloku, rozwiewa w 5 minut: „Może Pani sama zobaczyć. Nic takiego nie nagrywają. Pani się w ogóle nie przejmuje, obraz z tych kamer jest kiepskiej jakości”. To prawda, jest kiepski. Gdybym jednak potrzebowała nagrania, muszę się skontaktować z Panem Szefem Ochrony – on obejrzy ze mną materiał i przegra ten fragment, który będzie mnie interesować.

A czy Ty wiesz, kto Cię obserwuje?

Moje małe śledztwo zakończyło się sukcesem: uzyskałam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania. Czy dzięki tym informacjom czuję się bezpieczniej? Nie. Te cztery kamery, które szczególnie mnie zainteresowały, nie są przecież jedynymi, które mnie codziennie nagrywają. Każdego dnia obserwują mnie dziesiątki urządzeń, o których nic nie wiem. Niektóre z nich są częścią miejskiego systemu monitoringu, ale inne stanowią własność osób prywatnych. Jakiś czas temu „Gazeta Stołeczna” próbowała dowiedzieć się, do kogo należy kilkadziesiąt kamer zamontowanych w Warszawie na rondzie Dmowskiego. Właścicieli 8 kamer nie udało się zidentyfikować.

Takie problemy są efektem braku regulacji prawnej, która nakładałaby obowiązek oznaczania kamer monitoringu wizyjnego oraz ochrony nagrań. To nie wszystkie problemy. Brakuje reguł, które jasno określałyby, gdzie można instalować monitoring wizyjny, a gdzie nie można, jak należy postępować z nagraniami, komu można je udostępniać. Fundacja Panoptykon od dawna angażuje się na rzecz wprowadzenia takich przepisów. Na razie bezskutecznie, chociaż pojawiła się szansa na zmianę.

Ustawa, która kompleksowo uregulowałaby monitoring wizyjny, jest bardzo potrzebna. Jednak niezależnie od niej już dziś możesz spróbować zadbać o swoje bezpieczeństwo i prywatność. Zacznij od podstawowych rzeczy: sprawdź, do kogo należy i jak działa monitoring wizyjny w twojej okolicy. Czy wiesz, kto administruje kamerami, które mieszczą się wokół Twojego bloku? Kto i na jakiej podstawie może uzyskać dostęp do nagrań? Jeśli nie, warto się tym zainteresować. Inaczej skąd pewność, że nikt Cię w tej chwili nie podgląda?

Karolina Szczepaniak

Polecamy:

Życie wśród kamer. Przewodnik

Komentarze

Naturalnie precyzyjna ustawa jest niezbedna i powinna nakladac bardzo wiele obowiazkow na wlascicieli kamer lacznie z obowiazkiem ubezpieczenia ich oraz raportow polrocznych i rocznych oraz prowadzenia odplatnych przegladow technicznych  rejestrowanych w rejestrach przez wyspecjalizowane instytucje/firmy. Wszystkie te uciazliwosci spowoduja iz kamery beda montowane tylko tam gdzie sa niezbedne a nie jak jest to dzisiaj - gdzie popadnie (zgodnie z znanym powiedzeniem cena czyni cuda. Aby ustalic wlasciciela w obecnej sytuacji najprosciej poprostu odciac sekatorem kabel zasilajacy kamere a wlasciciel sam sie znajdzie a jak nie to i tak problem mamy z glowy bo kamera przestaje dzialac. Zawsze w arsenale pozostaje jeszcze strzykawka z farba jak nie jestesmy w stanie siegnac kabla.  Po takich incydentach wlasciciel napewno oznaczy kamere chcac uniknac kolejnych przygod.  Kamery byly powszechnie mozliwe do zastosowania juz bardzo dawno temu (lata 90 XXwieku) ale dopiero teraz sa stosowane na masowa skale bo sa poprostu za tanie.

Kluczem do problemów tego świata jest upadek moralności - brak naturalnych hamulców nieodzownych u normalnego i kulturalnego człowieka - obserwujemy masową targedię ludzkości zaczynającą się od najmniejszych spraw. Przykład: jest taki filmik pt Papa razi (albo podonie;) w którym obserwujemy losy antybohatera - hieny ganiającej z obiektywami tu i tam żeby dostarczyć niusa dla jakiś tam onetów. Facio nie ukrywa się z własnym prostactwem, chamski język, brudna robota, brak kultury po całości. Sa tam sceny w których papa razi jeździ pod hotele, imprezownie jak też po ulicach między ludźmi nawet modlącymi się pod Pałacem PRezydenckim (IV 2010!). Operator filmuje poczynania prostaka, jego wulgaryzmy, a przy okazji w całych zbliżeniach oglądamy innych ludzi, auta, tablice rejestracyjne - WSZYSTKO odsłonięte! amatorszczyzna 100%
i jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że to filmik z Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy... Więc czego nie dziwi podglądactwo na osiedlach? masowe wrzucanie filmików z kamer samochodowych, zaraz któraś massmendia rozpocznie emisję quasi reality show Tajemnice sąsiadów. Wybaczcie, ale ciężko nie dzwonić łyżeczką o kubek;(

ja pracuję w ochronie osób i mienia i mam w pracy kamery na obiekcie i jedną w swoim pomieszczeniu. Na dworze może sobie być kamera ale dlaczego jest w pomieszczeniu ? tego nie wiem i jakie osoby mają dostęp do monitoringu ? czy tylko ochrona ? czy jeszcze ktoś ? może moi wrogowie z przeszłości ? tego nie wiem ale chcciałbym się dowiedzić, podrawiam.

Dodaj komentarz