Odpowiedź organizacji na ujawnienie dokumentów związanych z ACTA

Artykuł

Grupa organizacji pozarządowych - w tym Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania i Fundacja Nowoczesna Polska - wysłała dziś oświadczenie do premiera Donalda Tuska i ministra Michała Boniego w związku z ujawnieniem dokumentów negocjacyjnych dotyczących ACTA.

W oświadczeniu dziękujemy za ten ważny krok w kierunku otwartej i partnerskiej debaty publicznej. Raz jeszcze wyjaśniamy powody, dla których domagamy się pełnej jawności dokumentów związanych z ACTA. Oferujemy także swoją pomoc w wypracowaniu odpowiednich narzędzi do konsultacji społecznych.

Jednocześnie, zwracamy uwagę na to, co wciąż pozostaje do zrobienia i jakie są oczekiwania obywateli w związku z ACTA. Przede wszystkim oczekujemy jasnego oświadczenia, czy zostały już ujawnione wszystkie dokumenty w sprawie ACTA, jakie posiadają polskie władze. Jeżeli wciąż istnieją dokumenty nieujawnione, oczekujemy wyjaśnienia czy i kiedy zostaną one przekazane opinii publicznej albo dlaczego muszą pozostać tajne.

Wybrane cytaty z oświadczenia:

Nasz postulat dotyczący publikacji dokumentów wynika z potrzeby zrozumienia intencji, jakie stały za poszczególnymi postanowieniami ACTA, a które mogą być interpretowane właśnie w kontekście stanowisk negocjacyjnych poszczególnych państw. Podkreślamy, że nasza prośba dotyczy upublicznienia wszelkich stanowisk zakomunikowanych przez Rząd RP w trakcie negocjacji, a nie wyłącznie instrukcji negocjacyjnych. Znajomość tych stanowisk jest niezbędna do przeprowadzenia rzetelnej analizy treści umowy ACTA oraz możliwych konsekwencji przyjęcia tego porozumienia przez Polskę. (...)

Ponieważ w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej negocjacje prowadziła Komisja Europejska, uważamy, że obywatele Unii Europejskiej powinni uzyskać dostęp również do najważniejszych dokumentów znajdujących się w posiadaniu Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej (dalej: Rada UE). Liczymy, że Rząd RP użyje swoich uprawnień dla ujawnienia:

  • mandatu negocjacyjnego, jaki Komisja otrzymała od Rady UE,
  • innych dokumentów mających charakter wytycznych dla zespołu negocjującego,
  • cyklicznych sprawozdań przedstawianych przez Komisję Radzie UE,
  • wszelkich innych dokumentów opracowanych przez Parlament Europejski, które mogą mieć wpływ na interpretację postanowień ACTA.

(..) prosimy o jasne oświadczenie, czy zostały już ujawnione wszystkie dokumenty dostępne administracji publicznej w sprawie ACTA. Jeżeli wciąż istnieją dokumenty nieujawnione, w tym objęte klauzulą tajności, uprzejmie prosimy o ich wskazanie wraz z powodami, dla których nie mogą one zostać opublikowane albo informacją, kiedy taka publikacja nastąpi. (...)

(...) organizacje pozarządowe deklarują chęć dalszej pomocy w działaniach na rzecz prowadzenia publicznej debaty związanej z ACTA, a także stworzenia prawidłowego środowiska dla przeprowadzenia rzetelnych konsultacji społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem możliwości, jakie stwarzają narzędzia internetowe. Jednocześnie zwracamy uwagę na fakt, że debata publiczna na temat ACTA przenosi się do ośrodków akademickich. W odpowiedzi na apel Rzecznik Praw Obywatelskich, pięć wyższych uczelni zaplanowało debaty publiczne z udziałem autorytetów z różnych dziedzin nauki. Udział przedstawicieli administracji publicznej w tych wydarzeniach byłby kolejnym krokiem na rzecz przeprowadzenia otwartego dialogu społecznego. (...)

Sygnatariusze:

Centrum Cyfrowe Projekt: Polska,
Fundacja Nowoczesna Polska,
Fundacja Panoptykon,
Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania,
Helsińska Fundacja Praw Człowieka,
Internet Society Polska,
Polska Grupa Użytkowników Linuksa – PLUG.

Oświadczenie wraz z załącznikami [PDF]

Komentarze

 

Premier na spotkaniu w dniu 6 lutego br. z protestującymi przeciwko ACTA  kilkakrotnie podkreślił,  że stanowisko negocjacyjne strony polskiej w  negocjacjach  w ramach Unii Europejskiej powinno być tajne. 

Przyjmując tak kategoryczną postawę Premier nie ma racji.  Nie rozróżnia kilku rodzajów negocjacji.   Kiedy administracja rządowa negocjuje kwoty połowowe dorsza,  limity emisji CO2   to  niejawność stanowiska negocjacyjnego  strony polskiej jest uzasadniona.   Jeżeli negocjowana byłaby  Konstytucja Unii Europejskiej  to nie ma żadnego uzasadnienia dla utajniania stanowiska. 

Traktatowi ACTA  bliżej jest do konstytucji niż do limitów połowu dorsza. 

Wada tzw. „poprawki Rockiego”  polega na tym,  że pozwala na ograniczenie prawa do informacji publicznej jeżeli osłabia to  „…zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej”.  Jest to zbyt szerokie uprawnienie ( czytaj:  Poprawka senatora Rockiego ).

Teraz po ujawnieniu przez Ministerstwo części dokumentów dotyczących ACTA, ( Dokumenty   )  administracja powinna skomentować,   które z zapisów  osłabiłyby stanowisko negocjacyjne Polski.

Ps.  Ujawnione dokumenty są z lat 2008-2010. Dlaczego  w 2011 roku, kiedy organizacje społeczne zwracały się o ich ujawnienie MKiDN  odmówiło?  „Poprawka Rockiego” stanowi,  że „Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie, w jakim udostępnienie informacji……..”

 

 

Dziękujemy za sugestię. Przekażemy ją premierowi przy najbliższej okazji.

Komentarz rzeczywiście trafny w zakresie w którym mówi o ujawnieniu dokumentów po zakończeniu negocjacji. Porównanie odnoszące się do konstytucji i kwot połowowych dorsza jest już dużo mniej trafne.


Utajnienie stanowiska nie jest uzasadnione jedynie tematem negocjacji, a strategiąi taktyką negocjacyjną. Każdy, kto kiedykolwiek brał udział w poważnych negocjacjach wię, że nie ograniczają się one do zaprezentowania własnego stanowiska. To ciągła gra, która wymaga elastyczności, umiejętności kojarzenia faktów, politycznego wyczucia, pielegnowania relacji międzyludzkich. Niejednokrotnie w celu osiagnięcia zakładanych celów strategicznych zajmuje się stanowisko pozornie sprzeczne bądź niemające wiele wspólnego z instrukcją negocjacyjną, tworzy się koalicje z innymi partnerami by przy okazji rozwiązywania problemów innych uczestników negocjacji zapewnić rozwiązanie wlasnych (o których niekiedy wstyd mówić głośno na forum). Ujawnienie szczegółowego stanowiska w trakcie negocjacji prawie zawsze prowadzić będzie do osłabienia pozycji negocjacynej.


Odrębną sprawą są ciążące na Polsce zobowiązania międzynarodowe w zakresie ochrony informacji niejawnych- trudno oczekiwać, aby urzędnik zgodził się na odtajnienie np. dokumentów unijnych, którym została nadana klauzula tajności. W tym kontekście naprawdę dziwię się, iż MKiDN zaryzykował opublikowanie instrukcji negocjacyjnych, które zawierają odniesienia do zapisów zawartych w dokumentach, które nie zostały jeszcze ujawnione przez UE.


Dla pociągnięcia polityków do odpowiedzialności (politycznej) w zupełności wystarczy ujawnienie dokumentów po zakończeniu negocjacji. Ujawnianie dokumentów w czasie trwania negocjacji nie słuzy efektwnemu ich prowadzeniu i mam wrażenie, że każdy odpowiedzialny obywatel powinien zastanowić się dwa razy zanim zgłosi takie żądanie.

to wojna pseudo "własności intelektualnej" z naszą własnością materialną, sięgająca podstaw prawa..., ale ludzie powoli otwierają oczy na to, że złodzieje usiłują wmówić nam wszystkim, że my wszyscy jesteśmy złodziejami..., podczas gdy w rzeczywistości jest odwrotnie...,

w pierwszej kolejności musimy usunąć sprzeczność pseudo "własności intelektualnej" z prawem własności materialnej, bo tu chodzi o fundamenty prawa..., inaczej katastrofa murowana !

Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności, posłuszni muszą być niewolnicy - George Orwell 1984

Nie podejmujemy się interpretować intencji autora poprzedniego komentarza, ale odebraliśmy jego propozycję jako postulat kontroli ex post (po zakończeniu negocjacji) tego, na ile decyzja o utajnieniu dokumentów była uzasadniona. To ważne narzędzie kontroli demokratycznej. Rzeczywiście, w większości przypadków nie da się go zastosować w czasie negocjacji, ponieważ  rząd może się bardzo łatwo zasłonić tajemnicą negocjacji i interesem publicznym. Najwyraźniej zgadzamy się wszyscy, że należy polityków pociągać do odpowiedzialności, jeśli by się okazało, że ta "zasłona" z interesu publicznego była pozorna. Pozostaje jednak pytanie, czy i jakie narzędzia obywatele powinni mieć na etapie negocjacji. Jeśli nawet nie "żądanie ujawnienia", to może prawo do zażądania kontroli sądowej? To poważny problem, kiedy kwestie dotyczące praw i wolności obywatelskich negocjuje się "po płaszczykiem" umowy handlowej. To po prostu nie powinno mieć miejsca. 

 

Dodaj komentarz