Stanowisko polskiego rządu: dyrektywa retencyjna nie wymaga większych zmian

Artykuł

W ostatnich miesiącach trwały prace nad przygotowaniem stanowiska polskiego rządu na temat sprawozdania Komisji Europejskiej z oceny dyrektywy w sprawie zatrzymywania danych (2006/24/WE), czyli dyrektywy retencyjnej. Sprawozdanie Komisji zostało przyjęte 18 kwietnia i zawierało ocenę stosowania tej dyrektywy przez państwa członkowskie. Polski dokument był przygotowywany w trakcie wzmożonej debaty publicznej na temat retencji danych oraz w trakcie rozmów środowisk internetowych z rządem, w ramach których temat retencji wyrósł na jeden z kluczowych. Biorąc to pod uwagę, trzeba przyznać, że treść przygotowanego dokumentu poważnie rozczarowuje.

Polskie stanowisko nie uwzględnia zarzutów i wątpliwości dotyczących retencji, które przez ostatnie miesiące z całą siłą były podnoszone przez różne środowiska. Przeciwko funkcjonowaniu retencji w obecnym kształcie protestowały nie tylko organizacje pozarządowe, ale również środowiska prawnicze, gospodarcze i polityczne oraz państwowe instytucje powołane do ochrony wolności i praw obywateli. Swoje zastrzeżenia wobec obowiązujących zasad zgłosili m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i Naczelna Rada Adwokacka. Wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją polskich przepisów dotyczących retencji wniosła grupa posłów. Kilka państw UE w ogóle nie dokonało transpozycji dyrektywy, która od początku była uznawana za bardzo kontrowersyjną, a w jeszcze w kilku przepisy dotyczące retencji zostały uznane za niekonstytucyjne przez odpowiednie sądy.

Jak na tym tle wygląda stanowisko polskiego rządu? Główny wniosek wynikający z przyjętego dokumentu jest taki, że Polska uważa retencję danych za środek mający istotne znaczenie dla zapewnienia sprawnego i skutecznego działania instytucji, których zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa państwa i obywateli. Polski rząd nie widzi potrzeby wprowadzenia znaczących zmian w obowiązującej dyrektywie. W dokumencie czytamy:

(…) Rzeczpospolita Polska prezentuje następujące stanowisko:

1. Przedmiot i zakres stosowania dyrektywy, cel zatrzymywania danych – Rzeczpospolita Polska opowiada się za pozostawieniem obecnych rozwiązań.

2. Dostęp do danych: organy, procedura i warunki – Rzeczpospolita Polska pozostaje otwarta na dyskusję odnośnie określenia zasad dostępu do danych.

3. Zakres zatrzymywanych danych i kategorie danych objętych zatrzymaniem – Rzeczpospolita Polska popiera pozostawienie obecnego katalogu zatrzymywanych danych, przy ewentualnym doprecyzowaniu ich zakresów definicyjnych.

4. Okres zatrzymywania – zdaniem Rzeczpospolitej Polskiej, obecny przedział okresu zatrzymywania danych (od 6 miesięcy do dwóch lat) winien – co do zasady - zostać utrzymany. Rzeczpospolita Polska jest otwarta na współpracę w zakresie możliwości zróżnicowania okresów retencji w odniesieniu do poszczególnych rodzajów danych.

5. Wykorzystanie przedpłaconych kart SIM (kart prepaid) – Rzeczpospolita Polska przyjmuje argumenty Komisji odnośnie braku konieczności uregulowania na poziomie Unii Europejskiej kwestii rejestracji kart prepaid.

6. Zwrot wydatków przedsiębiorcom telekomunikacyjnym, poniesionych w związku z retencją danych – Rzeczpospolita Polska opowiada się za pozostawieniem obecnych rozwiązań, tj. pozostawieniem tych kwestii do swobodnej decyzji państw członkowskich.

7. Dane statystyczne – Rzeczpospolita Polska popiera zapowiedzianą w raporcie analizę Komisji w zakresie zasad raportowania i sporządzania statystyk.

Autorzy dokumentu stoją na stanowisku, że: „Regulacje dotyczące retencji danych pełnią ważną rolę w postępowaniu karnym na etapie postępowania przygotowawczego, jak i sądowego. Dane uzyskiwane przez m.in. Policję, prokuraturę lub sąd stanowią istotny materiał dowodowy, który może służyć do wykrycia sprawcy przestępstwa, czy ustalenia źródeł dowodowych (najczęściej świadków), dzięki którym możliwe jest ustalenie winy sprawcy i jego ostateczne skazanie (lub uniewinnienie). Tym samym przepisy regulujące kwestię retencji przedmiotowych danych przyczyniają się do wzmocnienia skuteczności postępowania karnego“. Czy są na to konkretne dowody? Brakuje ich w polskim stanowisku, ale zawiera ono postanowienie, że „w celu przedstawiania na forum UE odpowiednio uzasadnionego stanowiska, poszczególne polskie instytucje wykorzystujące instrument retencji w praktyce, winny przygotować szczegółowych dane ilościowe i jakościowe (liczbowe dane statystyczne jak i opisy konkretnych spraw) uzasadniających istnienie oraz zasady korzystania z tego  instrumentu“ [pisownia oryginalna].

Rządowe stanowisko było rozpatrywane 8 lipca 2011 r. przez sejmową Komisję do Spraw Unii Europejskiej (stenogram z posiedzenia jest dostępny tutaj). Nie wywołało ono wśród posłów większych emocji, jednak swoje zastrzeżenia do tego dokumentu zgłosił Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych: „Moja dzisiejsza obecność na posiedzeniu Komisji wynika z faktu, że Rzecznik Ochrony Danych Osobowych, czyli Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych pozostaje w zdecydowanej rozbieżności z rządem w stosunku do oceny aktu prawa europejskiego. Zazwyczaj nam się to nie zdarza. Tym razem sytuacja jest inna – wyjaśniał na początku swojego wystąpienia Wojciech Wiewiórowski. GIODO podkreślał, że obecne stanowisko rządu uważa za bardziej wyważone niż wcześniejsze, jednak przedmiot, zakres i cel dyrektywy – które polski rząd określił jako możliwe do pozostawienia w obecnym kształcie – wymagają pilnej zmiany.

W piśmie skierowanym do przewodniczącego Komisji czytamy, że GIODO popiera zarzuty wobec dyrektywy, które zostały zaprezentowane w opinii Europejskiego Inspektora Ochrony Danych (EIOD) z 31 maja br. Dokonana przez EIOD ocena Dyrektywy wykazuje, że akt ten nie spełnia wymogów dotyczących ochrony prywatności i danych osobowych. Proces oceny skuteczności Dyrektywy powinien wykazać niezbędność i proporcjonalność mechanizmu zatrzymywania danych w stosunku do celu, tymczasem przedstawione w Sprawozdaniu Komisji ilościowe i jakościowe informacje i statystyki, dostarczone przez państwa członkowskie, nie są wystarczające do uznania niezbędności tego narzędzia. Jak czytamy, „Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych był konsultowany w sprawie stanowiska polskiego Rządu wobec sprawozdania Komisji. Ocena Sprawozdania przez GIODO odbiega jednak na tyle od stanowiska Rządowego, że nie uwzględniono w nim zarzutów organu ochrony danych”.

Dodaj komentarz