Wyrok na osiedla za kratą?

W skrócie

Krakowski magistrat szuka antidotum na grodzenie przestrzeni miejskiej. Rada miasta pracuje nad uchwałą, która ma określać zasady sytuowania nie tylko reklam w przestrzeni miejskiej, ale też ogrodzeń wokół osiedli. Deweloperzy nie będą mogli stawiać płotów, a te, które już stoją, będzie trzeba dostosować do nowych przepisów.

Zamykane osiedla stały są plagą polskich miast. Niczym w grze w kropki, płotami odgradzane są kolejne fragmenty przestrzeni. Władze Krakowa tłumaczą, że tworzenie takich enklaw utrudnia mieszkańcom przemieszczanie się i jest społecznie niedopuszczalne. Bardzo cieszy nas zainteresowanie miejskich decydentów tym problemem i szukanie konkretnych rozwiązań (grodzenie osiedli było jednym z tematów obchodów Dnia Wolność a Nie Strach w 2012 r.). Mamy jednak poczucie, że płoty i mury są tylko objawem głębszego problemu – zapotrzebowania na życie w przestrzeni pod nadzorem.

Ogrodzeń domagają się bardzo często mieszkańcy, którzy w ten sposób zaspokajają swoją potrzebę bezpieczeństwa i prestiżu. Podobną funkcję pełnią towarzyszący im zazwyczaj ochroniarze i monitoring. Czy zatem płoty zastąpi większa liczba  panów w uniformach i instalacja kolejnych kamer? Warto uważnie obserwować krakowski eksperyment.

Komentarze

Potwierdzam ostatni akapit.
Kiedyś w takiej strefie z powodu pewnego drobiazgu, jaki mi sie wydarzył, zainteresował się mną ochroniarz.
Czas reakcji to było może kilkanaście sekund i już nade mną wisiał. Na mój komentaż, jak w takim miejscu żyć, odpowiedział, że ci ludzie sami tego chcą :(

@liho Szkoda że nie pochwaliłeś się o jaki drobiazg chodziło, możliwe że to wyjaśniłoby czemu niektórzy chcą mieszkać na ogrodzonym i chronionym osiedlu.

Ale skopał Cie, czy zapytał w czym problem? Bo jeśli to drugie, to popiera,. Tak jest za granicą gdy wjedziesz na jakieś osiedle, nie tylko ogrodzone. Policja pojawia się natychmiast i już "wisi"(?) nad Tobą ;-) Dlatego np. możliwość hałasowania godzinami po pijaku tam odpada.

Dodaj komentarz